sobota, 19 października 2019 napisz DONOS@
Gazeta Bezcenna nr 137

Bezcenni lekarze

Przełożone zabiegi i operacje, brak przyjęć na oddziały, zamknięte poradnie specjalistyczne – tak będzie wyglądał najbliższy piątek w szpitalu wojewódzkim w Łomży. Personel przyłącza się w ten sposób do ogólnopolskiej akcji protestacyjnej. Lekarze i pielęgniarki domagają się 30-procentowej podwyżki płac jeszcze w tym roku. Związki zawodowe działające w służbie zdrowia zaplanowały na najbliższy piątek ogólnopolską akcję protestacyjną. Lekarze mają w tym dniu brać urlop na żądanie.

W łomżyńskim szpitalu, podobnie jak w wielu innych placówkach tego typu w regionie, praca będzie odbywać się jak w każdym innym dniu, z tym tylko wyjątkiem, że dniu zwyczajowo wolnym od pracy, czyli w soboty, niedziele i święta. Planowane zabiegi zostaną przełożone na poniedziałek i później. Personel będzie reagował jedynie na ostre przypadki zagrażające życiu pacjentów. Frustracja w stosunku do płac jest w środowisku lekarzy ogromna. Pracujemy na wielu etatach, praktycznie nie ma nas w domach po to, by osiągnąć jakiś poziom życia. Płace stoją w miejscu od wielu już lat – mówi dr Marek Raszczyk, przewodniczący Związku Zawodowego Lekarzy w Łomży. W zawodzie pracuje 21 lat, w czasie trwania praktyki zdobył drugi stopień specjalizacji z zakresu ortopedii. Jak sam przyznaje, jego płaca zasadnicza to 1676 zł/brutto. Tyle otrzymuje za pracę w etatowym wymiarze czasu. Do tego dochodzi jeszcze dodatek stażowy, dyżury w niedzielę i święta oraz prywatna praktyka. Z tej ostatniej możliwości korzystają jednak tylko lekarze wybranych specjalizacji, tam gdzie poradnictwo i zabiegi można technicznie przenieść poza mury szpitali. W przypadkach skrajnych pensje lekarzy specjalistów dochodzą więc do 2,5 – 3 tys. zł. Są oczywiście wyjątki, ale dla większości koszt fizyczny i psychiczny pracy oraz czas jej trwania są zbyt wysokie. Coraz częściej mam tego dość – mówi dr Leszek Kołakowski. Kardiolog pracuje w swoim zawodzie od 15 lat. Dodatkowe dyżury, kilkunastogodzinny dzień pracy to nie jest wybór, ale konieczność – mówi Kałakowski. Trudno sobie wyobrazić, żeby za zasadniczą pensję można było utrzymać kilkuosobową rodzinę. Mnie praktycznie nie ma w domu. Jak kończę pracę w szpitalu próbuję pracować prywatnie – dodaje. Kardiolog przyznaje, że jego „dniówka” to ok. 50 zł. Osoby z wyższym wykształceniem i ogromną odpowiedzialnością zawodową. I o to właśnie lekarze również mają żal do rządu i tych, którzy decydują o podziale pieniędzy. Dodatkowym kosztem wśród lekarzy specjalistów są ciągłe szkolenia. Techniki medyczne idą ciągle do przodu, pojawiają się nowe rozwiązania – mówi dr Raszczyk. Udział w nich to obowiązek ale i koszt rzędu kilkuset złotych. Udało mi się namówić jedną z firm farmaceutycznych, która refunduje mi pobyt w hotelu – mówi dr Kołakowski, który w niedzielę wybiera się na szkolenie do Łodzi. Dzięki temu dostanie kilka lub kilkanaście „punktów edukacyjnych”. Zebranie 200 takich punktów w ciągu 5 lat to wymóg prawny dla każdego wykonującego zawód lekarza. Odrębną kwestią są firmy, którym trzeba się „odwdzięczyć”, stosując takie, a nie inne leki. Nie jest to oczywiście przymus, bo niektórych leków nie da się zastąpić. Wiele osób powie jednak otwarcie, że to korupcja – przyznaje odważnie dr Kołakowski – dla nas to kwestia być albo nie być. Komputery i sprzęt medyczny przekazany przez firmy farmaceutyczne to również codzienność w samym szpitalu – przyznają lekarze. W walce o wzrost płac personelu szpitali wystąpiło porozumienie kilkunastu związków zawodowych zrzeszających przedstawicieli wszystkich szczebli medycznego personelu. Krajowy Komitet Porozumiewawczy na Rzecz Wzrostu Wynagrodzeń Pracowników Służby Zdrowia rozsyła po placówkach służby zdrowia w całej Polsce ulotkę zredagowaną przez lekarzy z województwa podlaskiego. Można w niej przeczytać, że protest polega „na wzięciu w tym dniu urlopu w celu odreagowania stresu związanego z wyzyskiem ekonomicznym (...) przy zabezpieczeniu stanowisk strategicznych dla pacjentów. „Kto jest zadowolony, przychodzi do pracy, kto nie jest – bierze dzień wolny” piszą lekarze. Niewątpliwie piątek w służbie zdrowia może być barometrem nastrojów. Na wszelki wypadek, jak mówi zastępca dyrektora łomżyńskiego szpitala, Jan Bajno, prosimy pacjentów, by bez wyraźnej konieczności nie fatygowali się do szpitala.
190729010534.gif

 
190904015236.gif
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0

W celu świadczenia przez nas usług oraz ulepszania i analizy ich, posiłkujemy się usługami i narzędziami innych podmiotów. Realizują one określone przez nas cele, przy czym, w pewnych przypadkach, mogą także przy pomocy danych uzyskanych w naszych Serwisach realizować swoje własne cele i cele ich podmiotów współpracujących.

W szczególności współpracujemy z partnerami w zakresie:
  1. Analityki ruchu na naszych serwisach
  2. Analityki w celach reklamowych i dopasowania treści
  3. Personalizowania reklam
  4. Korzystania z wtyczek społecznościowych

Zgoda oznacza, że n/w podmioty mogą używać Twoich danych osobowych, w postaci udostępnionej przez Ciebie historii przeglądania stron i aplikacji internetowych w celach marketingowych dla dostosowania reklam oraz umieszczenia znaczników internetowych (cookies).

W ustawieniach swojej przeglądarki możesz ograniczyć lub wyłączyć obsługę plików Cookies.

Lista Zaufanych Partnerów

Wyrażam zgodę