Przejdź do treści Przejdź do menu
sobota, 02 marca 2024 napisz DONOS@

„Tej drogi miało nie być”

Nareszcie, Łomża i ziemia łomżyńska otrzymała otwarte okno na świat. Na węźle Komorowo pod Ostrowią Mazowiecką, otwarto dziś kluczowy odcinek S61. Dzięki niemu z Łomży drogą dwupasmową dojedziemy do Warszawy i dalej w Polskę i Europę.

„Kolejny przystanek na trasie dotrzymanego słowa” - mówił minister infrastruktury Andrzej Adamczyk podczas otwarcia. - Rząd Prawa i Sprawiedliwości dotrzymuje słowa. Tej drogi miało nie być. Jestem przekonany, że gdyby poprzednicy dalej rządzili, tej drogi by nie było – kontynuował. - To nasza determinacja w 2016 roku kazała przygotować tą inwestycję. 

Słowa ministra i wojewody mazowieckiego sprowokowały nas jednak do odświeżenia historii „drogi, której miało nie być”. 

Krótka historia sukcesu

Za rządów lewicy na początku lat 2000 „klepnięto” przebieg Via Baltica przez Białystok. PiS z premierem Jarosławem Kaczyńskim, które przejęło później władzę, dalej chciało utrzymać ten przebieg. Infrastruktura to też polityka, więc wokół drogi często było gorąco. W budowę Via Baltica przez Łomżę, jak zwykło nazywać się S61, swój wkład mają ekolodzy z Greenpeace, którzy chcieli chronić przyrodę i wielokrotnie protestowali oraz Komisja Europejska i Rada Europy, które domagały się sporządzenia wielowariantowej oceny oddziaływania na środowisko. Wielokrotnie na łamach 4lomza.pl psaliśmy, że miała to być droga na papierze. Wiele czasu i pracy na analizowanie, opisywanie i dociskanie poświęcił temu były nasz redakcyjny kolega Czarek Zborowski. 

To minister Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Zieliński w 2007 roku mówił w Łomży, że na wysłuchanie wniosków ekologów jest już za późno. Scott Wilson, który analizował warianty, wskazał jednak trasę przez Łomżę. Jesienią 2009 roku, czyli za pierwszych rządów Donalda Tuska, S61 (Via Baltica przez Łomżę) znalazła się w rozporządzeniu w sprawie sieci dróg ekspresowych. Rozpoczęły się konsultacje. 

Jeszcze w 2010 roku posłowie Jacek Bogucki, Kazimierz Gwiazdowski, Krzysztof Jurgiel, Mariusz Kamiński, Krzysztof Tołwiński i Jarosław Zieliński chcieli zmiany przebiegu na wariant białostocki. Zbierano nawet podpisy. Wielokrotnie w sprawie S61 pytał i lobbował poseł Lech Kołakowski. Najlepszym tego dowodem było nazwanie S61 przez ministra Adamczyka „Lech Via Kołakowski”.  Brakowało jednak pieniędzy i bardzo liczono na fundusze europejskie. „Załapała się” na instrument Łącząc Europę. Niestety inne inwestycje wysysały pieniądze i na Via Baltica nie starczało. 

Przełom przyszedł wraz z napaścią Rosji na Krym. Wówczas to papierowy projekt Via Baltica stał się ważny także za sprawą sojuszników z NATO. Później droga znalazła się w programie budowy dróg krajowych. Chęci były, ale nie pieniądze. Znalazł je dopiero rząd premier Beaty Szydło z PiS. Jak są pieniądze, to wszystkie inne problemy stają się mniejsze i rozwiązywalne. 

Obyło się bez przecinania taśmy

- Komfortowe z przewidywalnym czasem przejazdu – chwalił realizację minister infrastruktury. - Naszym celem są drogi, które dają szanse na rozwój gospodarczy regionu przez który przebiegają.

Dziękował tym, który przy jej budowie zostawili część swojego życia. „Jestem z was dumny” – zwrócił się do inżynierów i kadry technicznej. Poseł Kazimierz Gwiazdowski, który także uczestniczył w otwarciu nazwał ministra Adamczyka budowniczym autostrad w Polsce. Co zauważył wojewoda mazowiecki Tobiasz Bocheński, w ciągu ostatnich 8 lat 40 proc. wszystkich autostrad i dróg szybkiego ruchu zostało zakontraktowanych, wybudowanych lub otwartych. Wojewoda mazowiecki o S61 mówił jako o jednej z najważniejszych dróg dla województwa mazowieckiego i województwa podlaskiego. 

Od dawna wiadomo, że sukces ma wiele ojców i matek, a porażka jest sierotą. Okazuje się, że za S61, co ogłaszał wojewoda optowali senator Maria Koc, minister i poseł Krzysztof Tchórzewski, czy minister i poseł Henryk Kowalczyk. A jeszcze nie tak dawno minister infrastruktury drogę tę nazywał „Lech Via Kołakowski”. Ważne, by w tym niewątpliwie historycznym momencie, łatwo nie ulegać aktualnej koniunkturze politycznej i pamiętać nieco więcej. 

Przedstawiciel Komisji Europejskiej Wojciech Wysocki podkreślał, że „ta droga jest świetnym przykładem europejskiej solidarności”, która jego zdaniem działa w trzech wymiarach: fundusze spójności i skuteczne korzystanie z nich przez Polskę, poprawy dostępności komunikacyjnej północno-wschodniego Mazowsza i podlaskiego oraz solidarności międzynarodowej.

- Via Baltica jest drogą absolutnie kluczową strategicznie w tych trudnych geopolitycznie czasach, w czasach agresywnej polityki rosyjskiej, i jest to kwestia strategicznego połączenia Polski z naszymi sojusznikami bałtyckimi: Litwą Łotwą, Estonią i Finlandią – mówił. 

Dwupasmówka do Warszawy

Wykonawcą 19,5 kilometrowego odcinka od węzła Śniadowo do węzła Ostrów Mazowiecka północ (wcześniej Podborze) jest Polaqua. To trzeci odcinek realizowany przez tę firmę na 220 kilometrowej długości S61. Firma wykonała obwodnicę Szczuczyna i fragment między węzłami Łomża Południe a węzłem Śniadowo, o czym przypomniała Ewa Tomala-Borucka. Wartość kontraktu z dofinansowaniem środków Unii Europejskiej wyniósł ponad 840 mln zł. 

- Każdy z budowlańców za żywego stawia sobie pomniki – mówił Generalny Dyrektor Dróg Krajowych i Autostrad Tomasz Żukowski. 

Dziś kierowcom oddano do użytku dwie nitki S61. Od węzła Łomża zachód, czyli od drogi na Ostrołękę, dwujezdniowym szlakiem dojedziemy do Warszawy i dalej w Europę. Mniej więcej do połowy sierpnia przyszłego roku spotkamy jeszcze zwężenie na S8, gdzie trwają prace na 3-kilometrowym odcinku. 

Polaqua buduje także 3,6-kilometrowy odcinek od węzła Komorowo po nowym śladzie DW627 w stronę Ostrołęki, ale nas z Łomży mniej to dotyczy. Także MOP-y zlokalizowane w rejonie Sulęcina pozostają zamknięte. W rejonie największego węzła w tej części Polski, czyli węzła Ostrów Maz. Północ (Podborze), gdzie krzyżują się dwie drogi ekspresowe, powstanie jeszcze nowy obwód drogowy. Dokończenia wymaga także infrastruktura techniczna wokół drogi, ale obie nitki z normalną prędkością są udostępnione kierowcom. Ograniczenie do 60 km/h i 80 km/h jest na węźle, ale o tym informują znaki drogowe. 

https://bialystok.tvp.pl/73403087/s61-coraz-dluzsza

240206081801.gif
Foto:
Foto: Węzeł Ostrów Mazowiecka Północ, połączenie S61 z S8
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
mm
pt, 13 października 2023 15:42
Data ostatniej edycji: pt, 13 października 2023 20:10:33

 
 

W celu świadczenia przez nas usług oraz ulepszania i analizy ich, posiłkujemy się usługami i narzędziami innych podmiotów. Realizują one określone przez nas cele, przy czym, w pewnych przypadkach, mogą także przy pomocy danych uzyskanych w naszych Serwisach realizować swoje własne cele i cele ich podmiotów współpracujących.

W szczególności współpracujemy z partnerami w zakresie:
  1. Analityki ruchu na naszych serwisach
  2. Analityki w celach reklamowych i dopasowania treści
  3. Personalizowania reklam
  4. Korzystania z wtyczek społecznościowych

Zgoda oznacza, że n/w podmioty mogą używać Twoich danych osobowych, w postaci udostępnionej przez Ciebie historii przeglądania stron i aplikacji internetowych w celach marketingowych dla dostosowania reklam oraz umieszczenia znaczników internetowych (cookies).

W ustawieniach swojej przeglądarki możesz ograniczyć lub wyłączyć obsługę plików Cookies.

Lista Zaufanych Partnerów

Wyrażam zgodę