poniedziałek, 19 lutego 2018 napisz DONOS@
Gazeta Bezcenna nr 510

Teraz prywatny

Niezależnie co się wydarzy to i tak będzie źle. Na początek nie wiadomo co zrobić z ustawą śmieciową? Uchwalona po to, by oczyścić środowisko i wyprowadzić śmieciarzy z lasu, skutecznie ich tam zainstaluje. Odwrotnie do koszy na śmieci kasy miast i gmin świecące pustkami. Własne dzieci, o które trzeba walczyć, bo frustraci chcą przy ich użyciu zbić bliżej lub dalej określone frukty polityczne. Turyści, którzy nie wiedzieć czemu wolą Lazurowe Wybrzeże od „łomżygu”. Już nawet w rynku nie można pojechać dookoła, za to jest ślicznie wyeksponowany parking. Marina piękna, że aż strach. Tylko czekać jak zadomowią się tu syreny i obłędnym śpiewem będą przyciągać marynarzy. Tych co to nawet na lądzie nieźle buja. Na lewo i prawo wydawane pieniądze tylko nigdy wprost. Dobrze że w ogóle są, bo pomysłu brak.

W kraju problem dzieci i śmieci występuje jak wyżej. Do tego dochodzi problem słupków poparcia. Wpływ na to mają zegarki ministra i schowany szef opozycji. Zajmujemy tym, kto płacił za tragedię  i dlaczego wyszła z tego farsa?! Padają retoryczne pytania o kalanie własnego gniazda i niebezpieczeństwo jakie ze sobą niesie wewnątrzpartyjna dyskusja. Tylko, czymże jakakolwiek partia różni się od kraju. To, że jest mniej ludzi?! Na Islandii też jest mniej ludzi. W kraju wyraźniej widać jak bardzo polityka jest oderwana od rzeczywistości. O krajowych partiach częściej się mówi niż o lokalnych ugrupowaniach „przyjaciół”. Partia polityczna to grupa ludzi stworzona do zdobycia i utrzymania władzy. Najprostsza definicja. Zwykle, co prostej jest prawdziwe. Nie ma tam celu działania na rzec ogółu. Są wprawdzie programy, ale nie sposób oprzeć się wrażeniu, że tylko po to by osiągnąć cel definicyjny. Program do środek, pieniądze to środek. Do zdobycia jeszcze większych pieniędzy... i władzy. Niech ktoś wskaże jedną decyzję rządzących, która pozytywnie wpłynęłaby na wszystkich. Dała dobry przykład, stworzyła pozytywny klimat i nie kosztowałaby zbyt wiele. Nawet wydłużenie urlopów umożliwiających wychowania potomstwa to spore uderzenie po kieszeni pracodawcy. Bez należytego wsparcia, bez podstawowej refleksji. Pomysłów brak. 
Nie ma się co dziwić. Na generowanie pomysłów trzeba mieć czas. Czasu nie ma, bo ciągle trzeba walczyć o podstawowe cele zawarte w definicji. Żeby o nie walczyć trzeba knuć nie tylko przeciwko politycznym przeciwnikom. Zwolenników nie lubi się najbardziej. Każdy kolega z listy wyborczej jest gorszym wrogiem poprzedniego, niż największy nawet konkurent z innej partii. Dworskie intrygi, zmieniające się co chwila ciśnienie nie najlepiej wpływają na kondycję psychiczną i intelektualną. Z powodu ograniczonych możliwości czasowych, szczytom władzy nie chce się szczytować. Niezależnie czy to regionalne Góry Stołowe czy krajowe wierchy Tatr. Każdy dba o własny interes. Polska coraz bardziej przypomina teren prywatny. 
Jedni rozpamiętują przeszłość, inni udają, że dbają o przyszłość, nikt nie zastanawia się nad teraźniejszością.

Mariusz Rytel


 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0