UOKiK ukarał firmę z Łomży. W tle przetarg PGE i ustalanie, kto ma wygrać
Przedsiębiorstwo Handlowo-Usługowe Kurpiewski z Łomży znalazło się wśród firm ukaranych przez Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów za uzgadnianie zachowania w przetargach organizowanych przez PGE Dystrybucja. Na łomżyńskiego przedsiębiorcę nałożono karę w wysokości ponad 2,08 mln zł. Według UOKiK konkurenci ustalili między sobą, że właśnie PHU Kurpiewski ma zdobyć zamówienie, a pozostali nie będą obniżać ceny. Decyzja nie jest prawomocna i może zostać zaskarżona do sądu.
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny wydał 28 września decyzję dotyczącą dwóch porozumień przedsiębiorców startujących w przetargach PGE Dystrybucja na budowę i przebudowę infrastruktury elektroenergetycznej. Urząd uznał, że firmy zamiast samodzielnie konkurować ceną, uzgadniały między sobą warunki składanych ofert oraz to, kto ma wygrać poszczególne postępowania. Łącznie sprawa dotyczy 11 przetargów, a suma nałożonych kar przekracza 13,5 mln zł.
Wśród ukaranych firm znalazło się Przedsiębiorstwa Handlowo-Usługowego „Kurpiewski” Jana Kurpiewskiego z Łomży, którego wskazano obok EnergoTech Lublin oraz Przedsiębiorstwa Techniczno-Usługowego Elektra z Lublina jako uczestnika porozumienia dotyczącego przebudowy infrastruktury sieci elektroenergetycznej SN-15 kV Garwolin–Żelechów, kolidującej z budową pierwszego etapu drogi ekspresowej S17. UOKiK uznał takie działanie za naruszenie zakazu porozumień ograniczających konkurencję.
„Masz nie przeszkadzać”, czyli nie obniżać ceny
Według komunikatu UOKiK przedsiębiorcy ustalili, że zamówienie ma przypaść właśnie łomżyńskiemu PHU Kurpiewski. Konsorcjum firm PTU Elektra i EnergoTech miało natomiast „nie przeszkadzać”, co w praktyce oznaczało powstrzymanie się od dalszego obniżania ceny podczas aukcji elektronicznej. Urząd przytacza fragmenty rozmów uczestników porozumienia.
Z ustaleń miało wynikać, że w zamian za ustąpienie w jednym postępowaniu w przyszłości nastąpi rewanż. Padały sformułowania, że „oddany będzie chleb” oraz że jedna z firm „nie będzie przeszkadzać w drugim przypadku”. Jeden z uczestników miał też powiedzieć: „następnym razem jak zadzwonię, to wy ustąpicie”.
Jak podkreśla UOKiK, o wykonawcy powinna decydować najlepsza oferta przedstawiona w aukcji elektronicznej. Zdaniem Urzędu w badanych przypadkach wynik konkurencji został jednak zastąpiony wcześniejszymi ustaleniami między przedsiębiorcami. Prezes UOKiK ocenia, że firmy kontaktowały się telefonicznie i rozdzielały między siebie przetargi, wiedząc wcześniej, kto ma je „wygrać”.
Ponad 2 miliony złotych kary dla firmy z Łomży
Za udział w porozumieniu dotyczącym inwestycji Garwolin–Żelechów na trzy firmy nałożono łącznie 3 419 938,78 zł kar. Najwyższa – 2 081 814,87 zł przypadła PHU Kurpiewski z Łomży. EnergoTech Lublin ma zapłacić 590 656,16 zł, a PTU Elektra – 747 467,75 zł. Prezes UOKiK nakazał również uczestnikom porozumienia zaniechanie zakwestionowanej praktyki w takim zakresie, w jakim nie została wcześniej zaprzestana.
„Jutro nie idziemy na lody”
Drugi, znacznie szerszy wątek dotyczył dziesięciu przetargów na budowę punktów łącznikowych sterowanych radiowo, organizowanych przez PGE Dystrybucja w 2017 roku na terenach rejonów Jeziorna i Legionowo. Także w tych przypadkach UOKiK ustalił, że przedsiębiorcy mieli telefonicznie uzgadniać zachowanie podczas aukcji. W rozmowach posługiwali się m.in. określeniem „jutro nie idziemy na lody”, które według Urzędu oznaczało, że konkurent nie powinien wykonywać kolejnych postąpień, czyli obniżać swojej ceny. Firmy miały również rozmawiać o podnoszeniu cen oraz o wzajemnym ustępowaniu sobie w kolejnych zamówieniach.
Za ten drugi rodzaj porozumienia UOKiK nałożył kary w łącznej wysokości ponad 10,17 mln zł. Najwyższą – ponad 7,64 mln zł – otrzymało ZPUE z Włoszczowy.
Łącznie kary na uczestników obu porozumień przekroczyły 13,5 mln zł.
Decyzja Prezesa UOKiK nie jest prawomocna i przedsiębiorcy mają prawo odwołać się od niej do sądu.
