Na Giełczyńskiej postawią ławki, ale progów i wiaty nie będzie.
Na ulicy Giełczyńskiej mają pojawić się ławki. Taka obietnica padła po interwencji radnego Marcina Mieczkowskiego, który w interpelacji wnioskował o poprawę bezpieczeństwa i dostępności infrastruktury w centrum miasta. Nie pojawi się natomiast wiata przystankowa ani progi zwalniające.
W połowie września radny Przyjaznej Łomży Marcin Mieczkowski zwrócił się do prezydenta miasta z szeregiem postulatów dotyczących ulicy Giełczyńskiej. Powołując się na rozmowy z mieszkańcami wskazał na braki infrastrukturalne, zagrożenia drogowe oraz problemy z czystością. Wśród propozycji znalazły się wiata przystankowa, ławki, rozwiązania uspokajające ruch, ograniczenie postoju TAXI i dodatkowe kosze.
Wiata przy Giełczyńskiej – na razie bez zmian
W związku z brakiem ochrony przed niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi, Marcin Mieczkowski zaproponował budowę wiaty na przystanku przy ul. Giełczyńskiej. Niestety, jak wynika z odpowiedzi ratusza, ze względu na brak zgody właściciela terenu na trwałe zmiany zagospodarowania działki, wiata przystankowa nie powstanie. O innych wariantach rozwiązania tego problemu nie napisano.
Będą ławki przy Katedrze
Barierą architektoniczną coraz starszym mieszkańcom miasta jest zdaniem radnego brak ławek wzdłuż ogrodzenia pałacu biskupiego, którzy pokonują tę trasę do i z cmentarza, czy przy okazji innych aktywności. Dlatego zaproponował postawienie co najmniej dwóch ławek spoczynkowych w tym rejonie.
Ratusz wniosek uznał za zasadny i zaproponował dwie lokalizacje, tj. przy ogrodzeniu pałacu biskupiego niedaleko wejścia na plac katedralny oraz przy kiosku na Pl. Niepodległości. Ze względu na teren objęty ochroną konserwatorską, ostateczna decyzja zostanie podjęta po konsultacjach z tym organem, a następnie zlecona MPGKiM-owi. W odpowiedzi nie podano, kiedy ławki mogą stanąć przy ul. Giełczyńskiej.
Progów zwalniających nie będzie
Radny chciał również zastosowania rozwiązań ograniczających prędkość przed skrzyżowaniami i przejściami dla pieszych z Dworną oraz Starym Rynkiem i Senatorską. Zastępca prezydenta Piotr Serdyński, który podpisał odpowiedź przypomina, że podczas przebudowy centrum temat uspokojenia ruchu analizowali projektant, policja i pracownicy urzędu. Za zasadne uznano wówczas jedynie wyniesione przejścia na skrzyżowaniu Giełczyńskiej z ul. Plac Niepodległości.
W pozostałych lokalizacjach Ratusz wskazuje na sąsiedztwo budynków mieszkalnych i związany z progami hałas oraz drgania, a także na kursujące tam autobusy MPK i bezpieczeństwo ich pasażerów. Odmawiając instalacji progów zwalniających urząd tłumaczy, że Giełczyńska, Rządowa i przyległe ulice znajdują się już w strefie ograniczenia prędkości do 30 km/h.
Co z czterema miejscami dla taksówek?
Zdaniem mieszkańców, na których powołuje się radny, postój TAXI przy Giełczyńskiej jest dziś wykorzystywany w niewielkim stopniu, podczas gdy w ścisłym centrum brakuje zwykłych miejsc parkingowych. Mieczkowski zaproponował likwidację postoju lub pozostawienie jednego stanowiska.
W tym przypadku miasto nie przesądza zmian. Te mogą być dopiero po analizie, która ma nastąpić po uruchomieniu Strefy Płatnego Parkowania. Tę wstępnie zaplanowano na początek przyszłego roku. Według Ratusza większa rotacja samochodów i opłaty mogą sprawić, że postój będzie częściej wykorzystywany przez taksówki. Obecnie znajdują się tam cztery miejsca i – jak zaznaczono w odpowiedzi – nawet ograniczenie ich liczby o dwa „nie zmieni diametralnie sytuacji parkingowej w tym obszarze”.
Miasto nie ma środków na więcej koszy
Radny postulował także zwiększenie liczby zwykłych koszy oraz pojemników na psie odchody na obszarze Starówki, szczególnie przy Giełczyńskiej, Dwornej, Senatorskiej i Woziwodzkiej.
Prezydent przyznał, ze takich sygnałów nie otrzymywał. Nie mniej w ocenie miasta i MPGKiM obecna liczba koszy jest wystarczająca. Ratusz wskazuje, że obecne lokalizacje są kompromisem pomiędzy różnymi oczekiwaniami mieszkańców. Kosze to obok wygody wyrzucania odpadów, także szczególnie latem siedliska owadów i nierzadko źródło nieprzyjemnych zapachów. Nie bez znaczenia dla miasta są także koszty ich zakupu, utrzymania i opróżniania, a ratusz obecnie nie ma wolnych środków na ten cel.