Przejdź do treści Przejdź do menu
sobota, 10 października 2026 napisz DONOS@

Jarosław po tragedii. Czy nienawiść jest odpowiedzią?

Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne

Wydarzyła się straszna tragedia, na którą nie ma usprawiedliwienia. Zginął człowiek, cztery osoby zostały ranne. Nie ma dla tej zbrodni usprawiedliwienia. Niestety, tragedia ta wywołała także falę nienawiści i wezwań do odpowiedzialności zbiorowej. Pojawiają się proste recepty, żądania odwetu i chęć zemsty. A przecież raz wyzwolona nienawiść nie znika. Zostaje w nas i niszczy to, co jest szczególnie kruche: poczucie bezpieczeństwa, wspólnoty i wzajemnej troski.

Oburzenie, które pojawia się w sferze publicznej, jest zrozumiałe. Gniew po takiej tragedii jest naturalną reakcją. Nie oznacza jednak, że każda odpowiedź na ten gniew jest właściwa. Kiedy zginęła młoda Białorusinka Liza, nie pojawiły się zmasowane głosy, że wszyscy Polacy są za to odpowiedzialni. Pojawił się słuszny gniew, jednak rozwiązaniem nie była odpowiedzialność zbiorowa. Odpowiedzialność ponosi sprawca, a nie grupa, do której ktoś go przypisuje.

Niestety, tragedia ta jest wykorzystywana do celów politycznych. Politycy, w tym także osoby związane z naszym miastem, od wielu miesięcy starają się skierować gniew i lęk na migrantów. Regularnie w naszym mieście pojawiają się manifestacje skierowane przeciw innym ludziom, ze względu na ich narodowość, wyznanie czy kolor skóry. Mamy się ich bać, bo człowiek żyjący w lęku łatwiej przyjmuje proste odpowiedzi na skomplikowane problemy.

Problem polega na tym, że te odpowiedzi często nie rozwiązują niczego. Na skomplikowaną rzeczywistość otrzymujemy łatwe recepty, często będące powieleniem przekazu partyjnego. Zamiast polityki publicznej dostajemy polityczny spektakl.

Łomża jest miastem, w którym ubywa ludzi. Zarazem zwiększa się średnia wieku mieszkańców. To realny problem. Warto więc zapytać: jakie rozwiązania proponują ci, którzy tak dużo mówią o migracji? Czy radni Konfederacji szukają odpowiedzi na to wyzwanie? Czy pochylają się nad tym, jak migracja może wpływać na przyszłość naszego miasta?

Jeżeli pan radny Mieczkowski czy pan radny Modzelewski chcieliby realnie zająć się tematem migracji w naszym mieście, powinni przedstawić konkretne, długofalowe propozycje dotyczące polityki migracyjnej miasta: analizę sytuacji migracyjnej, prognozy, cele i proponowane rozwiązania. W naszym mieście żyją osoby z innych krajów. To pokazuje, że migracja nie jest abstrakcyjnym problemem, o którym można mówić wyłącznie podczas politycznych manifestacji. Jest częścią rzeczywistości naszego miasta. Można nią odpowiedzialnie zarządzać, tworząc warunki, w których migracja służy również jego rozwojowi.

I właśnie tego chciałbym oczekiwać od lokalnej polityki: nie wzbudzania lęku, ale próby odpowiedzi na realne pytania. Ilu mieszkańców będzie miała Łomża za dziesięć czy dwadzieścia lat? Jakich pracowników będzie potrzebować? Jak zadbać o bezpieczeństwo? Jak wspierać integrację? Jak reagować na sytuacje, w których ktoś łamie prawo? Jak jednocześnie chronić mieszkańców i nie przenosić odpowiedzialności jednostki na całą grupę?

Niestety, zamiast takich pytań często wygrywa kalkulacja polityczna. Bardzo niebezpieczna, bo raz wywołana nienawiść nie słabnie, lecz szuka kolejnego ujścia.

Mocno przykuwa moją uwagę, że zamordowana osoba była księdzem katolickim. Kieruje to moją uwagę do tego, jak na tak okrutne zbrodnie może reagować chrześcijanin. W głowie pojawiają mi się słowa zawarte w duchowym testamencie ojca Christiana de Chergé, przeora klasztoru trapistów w Tibhirine w Algierii. Za wierność swoim wartościom zapłacił najwyższą cenę. Został wraz z grupą mnichów porwany, a następnie zabity. Zakonnik ten, widząc zbliżającą się falę nienawiści, będąc w zagrożeniu utraty życia, zostawił dziedzictwo, które może nas poprowadzić. W ostatnich słowach zapisał: „I ciebie także, przyjacielu z ostatniej minuty, który nie będziesz wiedział, co czynisz. Tak, tobie także chcę powiedzieć: „dziękuję i do zobaczenia”. Oby nam było dane, jak dobrym łotrom, spotkanie w raju, jeśli zechce Bóg, Ojciec obu. Amen. Inszallah!”. Jakże inne jest to spojrzenie od podejścia oko za oko, od odpowiedzialności zbiorowej. Te słowa mogą nas prowadzić. W naszym gniewie, żalu, w trosce o nasze bezpieczeństwo. Możemy jako osoby mieszkające w Łomży być silni w naszym człowieczeństwie i dbaniu o siebie nawzajem.

Kamil Kamiński


 
 

W celu świadczenia przez nas usług oraz ulepszania i analizy ich, posiłkujemy się usługami i narzędziami innych podmiotów. Realizują one określone przez nas cele, przy czym, w pewnych przypadkach, mogą także przy pomocy danych uzyskanych w naszych Serwisach realizować swoje własne cele i cele ich podmiotów współpracujących.

W szczególności współpracujemy z partnerami w zakresie:
  1. Analityki ruchu na naszych serwisach
  2. Analityki w celach reklamowych i dopasowania treści
  3. Personalizowania reklam
  4. Korzystania z wtyczek społecznościowych

Zgoda oznacza, że n/w podmioty mogą używać Twoich danych osobowych, w postaci udostępnionej przez Ciebie historii przeglądania stron i aplikacji internetowych w celach marketingowych dla dostosowania reklam oraz umieszczenia znaczników internetowych (cookies).

W ustawieniach swojej przeglądarki możesz ograniczyć lub wyłączyć obsługę plików Cookies.

Lista Zaufanych Partnerów

Wyrażam zgodę