„Sprzęt sam nie obroni Rzeczypospolitej”. Żelazna Dywizja świętowała w Łomży
Ponad 18 tysięcy żołnierzy, jednostki rozlokowane od Łomży po południowo-wschodnią Polskę i odpowiedzialność za znaczną część wschodniej granicy kraju. 18. Dywizja Zmechanizowana obchodziła swoje święto w Łomży. – Nie może być większej motywacji dla żołnierza niż obrona swojego gniazda – mówił gen. dyw. Dariusz Lewandowski. Przypominał jednak, że nawet najnowocześniejsze czołgi i artyleria nie zastąpią człowieka. – Sprzęt sam nie obroni Rzeczypospolitej. Polskę obronią wyszkoleni, zdeterminowani i odpowiedzialni żołnierze.
Łomża w czwartek stała się miejscem głównych obchodów święta 18. Dywizji Zmechanizowanej im. gen. broni Tadeusza Buka. Doroczne święto „Żelaznej Dywizji” przypada 5 września – tego dnia w 2018 roku zapadła decyzja o utworzeniu jej dowództwa. W tym roku, ze względu na realizowane przez wojsko zadania, centralne uroczystości przesunięto na 17 września. Data ta nadawała obchodom dodatkowy, historyczny wymiar.
Rozpoczęła je msza święta w łomżyńskiej katedrze pod przewodnictwem ordynariusza łomżyńskiego bpa Janusza Stepnowskiego, z udizałem bpa Tadeusza Bronakowskiego i biskupa polowego Wojska Polskiego Wiesława Lechowicza, który wygłosił homilię.
– Żołnierzom i nam wszystkim najbardziej potrzebna jest Boża łaska i Boże błogosławieństwo – mówił hierarcha. Zwracając się do żołnierzy 18. Dywizji, przypominał o odpowiedzialności, jaką przyjęli za bezpieczeństwo państwa, i o trudzie codziennej służby.
– Miejcie zatem pokój w waszych sercach, płynący ze służby wolnej, zaangażowanej, odważnej, radykalnej, niezważającej na koszty – mówił biskup. Jak podkreślał, jest to służba „na rzecz wolności, pokoju i bezpieczeństwa naszej Ojczyzny”.
Po mszy uroczystości przeniosły się na Plac Niepodległości. Tam stanęły pododdziały i poczty sztandarowe jednostek tworzących dywizję. Były odznaczenia, wyróżnienia i awanse, a później wojskowa defilada.
„Historia dywizji nie zaczęła się w 2018 roku”
– Spotykamy się w Łomży, w szczególnym miejscu i w szczególnym dniu – mówił dowódca 18. Dywizji Zmechanizowanej gen. dyw. Dariusz Lewandowski.
17 września to rocznica sowieckiej agresji na Polskę z 1939 roku. Generał podkreślał jednak także inny historyczny związek obecnej dywizji z ziemią łomżyńską.
– Historia naszej dywizji nie zaczęła się w 2018 roku. Sięga znacznie głębiej – przypominał, wskazując na tradycje 18. Dywizji Piechoty II Rzeczypospolitej.
Współczesna 18 DZ oficjalnie kultywuje dziedzictwo m.in. 18. Dywizji Piechoty z lat 1920–1939. We wrześniu 1939 roku jej żołnierze walczyli na terenach dzisiejszej ziemi łomżyńskiej i w rejonie Zambrowa, a 12–13 września stoczyli dramatyczne walki pod Łętownicą i Andrzejewem. Dywizja została tam otoczona i rozbita przez wojska niemieckie.
– Jesteśmy na tej ziemi, która we wrześniu 1939 roku stała się miejscem walk polskiego żołnierza. Żołnierze 18. Dywizji Piechoty walczyli tutaj. Bronili swoich rodzin, swoich domów i przede wszystkim Rzeczypospolitej – mówił gen. Lewandowski.
Przypominał, że żołnierz nie składa przysięgi tylko na czas, gdy zwycięstwo jest pewne. Przysięga oznacza gotowość do służby niezależnie od okoliczności.
– Doświadczenia 18. Dywizji Piechoty przypominają, że niepodległość trzeba nie tylko kochać. Trzeba być gotowym jej bronić.
Generał mówił, że dziedzictwo poprzedników obecni żołnierze noszą na sztandarach, w nazwach jednostek i wojskowym ceremoniale.
– Chcę, aby każdy żołnierz naszej dywizji, patrząc na sztandar, miał świadomość, że przed nim byli inni i że po nim przyjdą następni. To jest właśnie ciągłość służby.
„Najważniejszym elementem dywizji jest człowiek”
18. Dywizja Zmechanizowana jest dziś jednym z największych związków taktycznych Wojsk Lądowych. Według słów jej dowódcy liczy ponad 18 tys. żołnierzy, a jej jednostki rozlokowane są na rozległym obszarze wschodniej Polski. W 2023 roku rozpoczęto dodatkowo formowanie czwartej brygady – 18. Brygady Zmotoryzowanej. W 2026 roku dywizja informowała już o dziesięciu podległych jednostkach.
Gen. Lewandowski podkreślał jednak, że o sile związku taktycznego nie decyduje wyłącznie liczba pojazdów, czołgów czy wyrzutni.
– Najważniejszym elementem dywizji jest człowiek, żołnierz, jego wyszkolenie, charakter, odporność, odpowiedzialność za kolegę i gotowość do wykonywania zadań.
– Sprzęt sam nie obroni Rzeczypospolitej. Polskę obronią wyszkoleni, zdeterminowani i odpowiedzialni żołnierze. Dlatego ćwiczymy w dzień i w nocy, w każdych warunkach i w każdym środowisku – podkreślał.
Dywizja stacjonuje na wschodzie kraju i jest częścią systemu obrony wschodniej flanki NATO. Jej żołnierze wykonują również zadania związane ze wsparciem ochrony granicy państwowej. W 2026 roku 18 DZ przejęła kolejną zmianę operacji „Bezpieczne Podlasie”.
– Mamy jedno zasadnicze zadanie: być gotowi do obrony Rzeczypospolitej – mówił generał.
„Bronimy swojego gniazda”
Pytany przez dziennikarzy o możliwości dywizji gen. Lewandowski wskazywał, że dysponuje ona kilkoma tysiącami systemów uzbrojenia. Wymieniał m.in. czołgi Abrams, transportery Rosomak i systemy artyleryjskie pozwalające razić cele na dużych odległościach.
MON wcześniej informował, że właśnie do 18 DZ kierowane są czołgi Abrams, armatohaubice K9 oraz wyrzutnie K239 Chunmoo. Pociski dalekiego zasięgu przeznaczone dla systemów tej klasy mogą razić cele w odległości około 300 km.
W Łomży podczas defilady można było zobaczyć m.in. kołowe transportery opancerzone Rosomak, a na placu stały Abramsy i K9 czy Chunmoo.
Dowódca podkreślał, że jej żołnierze służą na terenie, z którym są związani.
– Nasze rodziny są na wschodzie, więc przede wszystkim bronimy swoich rodzin. To jest nasz atut. Nie jesteśmy dywizjami z zachodu, które przyjdą walczyć na terenie dla siebie nieznanym. Dla nas jest to naturalne środowisko. Tu się urodziliśmy, stąd mamy rodziny, tutaj dorastały nasze dzieci, i chyba nie może być większej motywacji dla żołnierza niż obrona swojego gniazda – mówił gen. Lewandowski.Generał zwracał się także do obecnych kombatantów i Sybiraków, dziękując im za świadectwo historii. Jak mówił, w Łomży spotkały się trzy pokolenia: ci, którzy walczyli o Polskę, ci, którzy służą jej obecnie, i ci, którzy w przyszłości przejmą odpowiedzialność za kraj.
– Łączy nas niepodległa Rzeczpospolita.
Generał zwracał się także do obecnych kombatantów i Sybiraków, dziękując im za świadectwo historii. Jak mówił, w Łomży spotkały się trzy pokolenia: ci, którzy walczyli o Polskę, ci, którzy służą jej obecnie, i ci, którzy w przyszłości przejmą odpowiedzialność za kraj.
– Łączy nas niepodległa Rzeczpospolita.
Z Łomży wyjechał cywil, wrócił generał
Rozmowa z dziennikarzami miało również osobisty akcent. Pochodzący z Jedwabnego Dariusz Lewandowski przypomniał wydarzenie sprzed 39 lat.
1 września 1987 roku właśnie z dzisiejszego Placu Niepodległości – wówczas noszącego nazwę Zambrowskiego Rynku – wsiadł do autobusu jadącego do Warszawy. Jak wspominał, był to ostatni raz, kiedy wyjechał stąd jako cywil. Z Warszawy ruszył dalej do Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Pancernych w Poznaniu, a do rodzinnych stron wracał już jako żołnierz.
Dziś stanął w tym samym miejscu jako dowódca 18. Dywizji Zmechanizowanej.
Łomżyński pułk częścią Żelaznej Dywizji
O związku miasta z dywizją przypominał płk Paweł Gałązka, dowódca 18. Łomżyńskiego Pułku Logistycznego.
– Siedem lat temu na Starym Rynku w Łomży otrzymałem zadanie formowania pułku – wspominał. Dziś łomżyńska jednostka jest integralną częścią Żelaznej Dywizji i odpowiada za jej zabezpieczenie logistyczne.
Jeszcze przed defiladą efektowną musztrę zaprezentowała orkiestra wojskowa z Siedlec, a podhalańczycy pokazali elementy walki wręcz.
Podczas pikniku można było obejrzeć najnowsze uzbrojenie dywizji. Była też wojskowa grochówka i chleb z polowej piekarni.





















































































