Inauguracja festiwalu Sacrum et Musica
Uroczysty koncert w łomżyńskiej katedrze oficjalnie rozpoczął XXII Międzynarodowy Festiwal Kameralistyki Sacrum et Musica. Orkiestrę Filharmonii Kameralnej im. Witolda Lutosławskiego w Łomży poprowadził Jan Miłosz Zarzycki, jako soliści wystąpili Marta Mazanek-Matuszewska (sopran koloraturowy) i Krzysztof Zimny (tenor). Tegoroczny festiwal potrwa aż do pierwszych dni października, a do tego już niebawem łomżyńscy filharmonicy rozpoczną nowy sezon artystyczny 2026/2027.
Niedzielną inaugurację w katedrze poprzedziły aż dwa festiwalowe preludia. 16 sierpnia w kościele pw. Krzyża Świętego wystąpił wybitny organista Roman Perucki, a orkiestrę Filharmonii Kameralnej im. Witolda Lutosławskiego poprowadził hiszpański dyrygent Jose Miguel Rodilla. W programie nie zabrakło utworów na organy solo, ale również wykonanego z orkiestrą Koncertu organowego Chopinade Enjotta Schneidera, napisanego przez tego niemieckiego kompozytora z myślą o soliście, mającego premierę w czerwcu tego roku.
Kolejne preludium miało miejsce w Piszu, gdzie Marta Mazanek-Matuszewska, Krzysztof Zimny i łomżyńscy filharmonicy wystąpili w południe, raptem siedem godzin przed łomżyńskim koncertem. Jego obsada była dla słuchaczy pewnym zaskoczeniem, bowiem zapowiadaną już od jakiegoś czasu mezzosopranistkę Magdalenę Idzik, którą zmogła choroba, zastąpiła, również doskonale znana łomżyńskim melomanom, Marta Mazanek-Matuszewska.
Konsekwencją tej zmiany były też poprawki w programie, ale tak doświadczeni artyści potrafią poradzić sobie nawet w tak trudnych sytuacjach, co potwierdzili podczas uroczystej inauguracji. Koncert nieprzypadkowo rozpoczęła muzyka polska, jeden z najbardziej znanych utworów Chopina, to jest Polonez A-dur op. 40. Zabrzmiały również fragmenty oratorium „Mesjasz” Haendla: śpiewane przez Krzysztofa Zimnego, bardzo w Łomży lubianego solistę Opery Nova w Bydgoszczy, „Comfort ye... Ev'ry Valley” oraz słynne „Alleluja”, ale w wersji instrumentalnej. Marta Mazanek-Matuszewska, obecnie współpracująca choćby z Operą na Zamku w Szczecinie oraz Krzysztof Zimny śpiewali zróżnicowany repertuar, jak „Ave Maria” Michała Lorenca z filmu „Prowokator”, ostatnią część Motetu Mozarta Exsultate, jubilate, K165, czyli Alleluja oraz „Pie Jesu” z „Requiem” Webbera, wzbudzając zachwyt licznej publiczności. Jednak dla wielu słuchaczy głównym punktem programu było błyskotliwe wykonanie barokowego Concerto grosso d-moll H.143 „La Folia” Francesco Geminianiego, z solowymi partiami koncertmistrzyni Izabeli Bławat-Leofreddi, Filipa Szymaniaka, Adriana Stanciu i Igi Marty Ludkiewicz.
Końcówka koncertu była już wokalna, dzięki utworom wykonywanym przez śpiewaków solo oraz zaśpiewanym w duecie „Tornami a dir che m'ami” z opery „Don Pasquale” Donizettiego i neapolitańskiej pieśni „Funiculi, Funicala” . Nie było rzecz jasna mowy o szybkim zakończeniu owacyjnie przyjętego koncertu, co było możliwe dopiero po dwóch bisach, kiedy filharmonicy postawili kropkę nad i żywiołowym wykonaniem Tańca węgierskiego nr 5 Brahmsa. Okazji do takich artystycznych przeżyć będzie jeszcze sporo, bowiem tegoroczny festiwal potrwa aż do 4 października, obejmując łącznie 15 koncertów na terenie trzech województw: podlaskiego, mazowieckiego i warmińsko-mazurskiego. Do tego 17 września Filharmonia Kameralna zainauguruje nowy sezon artystyczny, a już od najbliższego wtorku 1 września będzie można nabyć koncertowe abonamenty na pierwszą część sezonu.
Wojciech Chamryk








