Myśliwi z Okręgu PZŁ Łomża wypatrują pumy
Przez 4 noce od czwartku do niedzieli myśliwi Okręgu PZŁ Łomża intensywnie wypatrywali, m.in., przez noktowizory z ambon i zwyżek, czy w lasach, na łąkach i polach w Gminie Jedwabne porusza się puma. Akcja odbyła się, bo w ubiegłym tygodniu we wtorek i środę rolnicy zgłosili zjawienie się zwierzęcia o wyglądzie pumy w pobliżu gospodarstw. Jednak na razie słuch, ślad po pumie zaginął.
Łomżyński Okręg Polskiego Związku Łowieckiego składa się z 31 kół, do których należy około 1 450 myśliwych. W poszukiwaniach uczestniczyło na zmianę / rotacyjnie około 100 myśliwych z kół, znajdujących się na terenie Gminy Jedwabne, której wójt Adam Niebrzydowski zaapelował o pomoc. - Każde koło w Okręgu dysponuje swoim sprzętem i wie, jakimi siłami w danym okresie dysponuje, bo myśliwi mają także swoje obowiązki w pracy i w domu – wyjaśnia łowczy okręgowy Urszula Sokółska, która także pełniła nocny dyżur w sobotę do 4. nad ranem. Skierowała prośbę o intensyfikację pobytu myśliwych w łowiskach, dzięki czemu patrole odbywały się samochodami, pieszo, z ambon. Urszula Sokólska od kolegi myśliwego dowiedziała się, że widział on zwierzę jak puma w okolicach Szepietowa, jeszcze przed zgłoszeniami z obrębu miejscowości: Bronaki - Olki - Janczewko oraz Pawełki, około półtora tygodnia temu. W dalszym ciągu trwają wakacje - po łąkach i lasach oraz po drogach polnych porusza się dużo spacerowiczów, rowerzystów, quadowców, więc łowczy nie spodziewa się, aby puma mogła być za dnia dostrzeżona, jako zwierzę polujące nocami.
Myśliwi w Polsce nie mogą polować na pumy
- Myśliwi znają swój teren, umieją poruszać się cicho w ciemności, dlatego w dalszym ciągu przez najbliższy tydzień będą wypatrywać pumy przy okazji polowań i patrolowania łowisk - zapowiada łowczy okręgowy. - My, jako myśliwi, w przypadku natknięcia się na pumę nie możemy polować na nią, bo puma nie jest zwierzęciem łownym i nie występuje w Polsce w warunkach naturalnych. W takiej sytuacji myśliwi będą informować odpowiednie służby: 112 , RDOŚ, lekarza weterynarii. Może ewentualna puma (z nielegalnej hodowli?) gdzieś się przemieściła, np. do Gminy Przytuły...? W ciągu kilku minionych miesięcy pojawiały się w całej Polsce doniesienia o widzianych pumach, a faktycznie potwierdziła się jedna, zauważona w połowie lipca w województwie zach-pomorskim.
Mirosław R. Derewońko
tel. red. 696 145 146


