Specjalna edycja SlowFest w Łomży
Festiwal Podlasie SlowFest ponownie dotarł do Łomży. Przez dwa kolejne wieczory można było w Hali Kultury podróżować od Hiszpanii do Ameryki Południowej, dzięki słowu, obrazowi i muzyce. Tę, jedyną w swoim rodzaju, wyprawę zapewnili publiczności dziennikarka Beata Tomanek, pianiści Agnieszka i Piotr Kopińscy oraz gitarzyści Piotr Domagała i Maciej Pysz.
Była to już czwarta łomżyńska odsłona festiwalu Podlasie SlowFest, ale pierwsza specjalna, bowiem tegoroczny festiwal odbył się w lipcu, w Supraślu. Dla łomżyńskiej publiczności Stowarzyszenie Dalapenia, wspierane przez Urząd Miejski w Łomży, przygotowało wyjątkowy program „Pod słońcem południa”, rozłożony na dwa wieczory. Jak podkreślał Piotr Domagała program ten oparty został na idei słońca południa, ukazanego poprzez słowo, obraz i muzykę.

W piątek dziennikarka Polskiego Radia Katowice Beata Tomanek zabrała słuchaczy w podróż śladami wielkich kompozytorów, ale nie zabrakło również filmowych oraz polskich akcentów. Tę opowieść dopełniała rzecz jasna muzyka, wykonywana przez duet wyśmienitych pianistów Agnieszkę i Piotra Kopińskich. Wszystko zaczęło się od „Triany”, fragmentu suity „Iberia” Isaaca Albéniza, który zawędrował z ojczystej Hiszpanii do Argentyny. Równie słynny Astor Piazzolla, twórca tango nuevo, obrał kierunek odwrotny, trafiając Argentyny do Paryża. Nie mogło więc zabraknąć tanga, swoistego symbolu Argentyny, przypomnienia Carlosa Gardela oraz opowieści o związkach tanga z jazzem i muzyką klasyczną.
Dlatego w programie spotkania pojawił się też Fryderyk Chopin, a jego preludia dopełnił utwór „Insensatez” Antônio Carlosa Jobima, brazylijskiego kompozytora, znanego ze współpracy ze Stanem Getzem i João Gilberto (słynny LP „Getz/Gilberto feat. Jobim”, powstały również z udziałem Astrud Gilberto) bossa nova z elementami jazzu, ale wywiedziona z preludium f-moll Chopina. Nowy Jork, ale w nawiązaniu do przybyłych do niego imigrantów, przypomniał Leonard Bernstein i jego słynny musical „West Side Story”, dzięki suicie kilku wybranych zeń tematów. Była też krótka wycieczka na Dominikanę, dzięki kompozytorowi i pianiście Michelowi Camilo oraz do Brazylii, dzięki Heitorowi Villi-Lobosowi, jednemu z najwybitniejszych tamtejszych kompozytorów. Ostatnie utwory były swoistym wprowadzeniem do filmu „Dworzec nadziei” Waltera Sallesa, który jednak obejrzało znacznie mniej widzów, bowiem publiczność wykruszyła się, zniechęcona sporym opóźnieniem – seans miał rozpocząć się o 19:45, gdy spotkanie przedłużyło się do 20:23, a była jeszcze przerwa techniczna, potrzebna na przygotowanie sali.
W sobotę wszystko przebiegało już zgodnie z planem a gitarowi wirtuozi Piotr Domagała i Maciej Pysz zafundowali publiczności moc artystycznych wrażeń najwyższej próby.
Przez lata najbardziej znany rodzimy duet gitarowy tworzyli Henryk Alber i Janusz Strobel, ale to już odległa przeszłość, a w muzyce nie ma i nie może być próżni. Jazzman, chociaż nie tylko, Piotr Domagała jest już znany tutejszej publiczności, choćby z festiwalowego koncertu fado w roku 2021, czy jazzowego w MDK-DŚT w roku następnym. Wtedy również grał w duecie, towarzyszył mu bowiem austriacki wirtuoz flamenco Martin Wesely, ale tym razem było jeszcze ciekawiej, również dzięki obecności kolejnego nie lada jakiego muzyka, Macieja Pysza, dla którego był to łomżyński debiut. Obaj doskonale rozumiejący się wirtuozi zagrali nie tylko nader swobodnie pod względem technicznym, ale postawili również na długie, bardzo swobodne improwizacje, nierzadko wywiedzione z głównych tematów. Tytuł „From Granada to São Paulo”, czyli podróż z Andaluzji do Ameryki Południowej, zaakcentowali błyskotliwymi wykonaniami utworów Vincente Amigo i Nelsona Cavaquinho. Nie zabrakło również hołdu dla zmarłego w styczniu tego roku amerykańskiego mistrza gitary Ralpha Townera, a jego „Beneath An Evening Sky” w opracowaniu na dwie gitary było jednym z najciekawszych momentów koncertu. Nie zabrakło też autorskich kompozycji obu artystów.

Piotr Domagała zaproponował otwierającą koncert „Wariację” i „On Route”. Maciej Pysz miał ich dwukrotnie więcej, a publiczności najbardziej przypadła do gustu najdłuższa z nich, bossa nova „Paris Dreams” z partiami solowymi najpierw Domagały, a następnie kompozytora. Nie mogło więc obyć się bez bisu, a organizatorzy już zapowiedzieli kolejną łomżyńską odsłonę imprezy w przyszłym roku.
Wojciech Chamryk


