Totalna przebudowa ŁKS-u. Sezon rozpocznie młodsza drużyna
Około 75 procent zawodników w kadrze ŁKS-u Łomża będzie nowych, a średnia wieku zespołu spadnie z około 27 do 22 lat. Wszystko to przy budżecie znacznie mniejszym niż w poprzednim sezonie. Trener Maciej Tarnogrodzki zapowiada jednak walkę o wysokie cele, atrakcyjną grę i zwycięstwo w każdym spotkaniu. Pierwszy sprawdzian już w sobotę w Łowiczu.
ŁKS Łomża rozpocznie sezon 2026/2027 Betclic III ligi w sobotę, 1 sierpnia, o godz. 18. Biało-czerwoni zagrają na wyjeździe z Pelikanem Łowicz. Pierwsze spotkanie przed własną publicznością rozegrają 8 sierpnia z beniaminkiem – KTS Weszło Warszawa.
Do nowego sezonu ŁKS przystępuje jednak jako niemal zupełnie inna drużyna. Z zespołu, który jeszcze na początku czerwca walczył w barażach o awans do II ligi, pozostała tylko część zawodników.
– Przebudowa jest totalna. Około 75 procent zawodników w kadrze będzie nowych – mówi trener Maciej Tarnogrodzki.
Prezes ŁKS-u Tomasz Bałdyga przyznaje, że budżet klubu jest „o wiele mniejszy” niż w poprzednim sezonie. Konkretnej kwoty nie chciał ujawnić, jednak Zarząd musiał zbudować drużynę, uwzględniając znacznie ograniczone możliwości finansowe.
Z 27 do około 22 lat
Najbardziej widoczną zmianą będzie odmłodzenie zespołu. W poprzednim sezonie średnia wieku podstawowej jedenastki ŁKS-u wynosiła około 29 lat, a niekiedy zbliżała się nawet do 30. Teraz, według trenera, powinna oscylować w granicach 23–25 lat.
Jeszcze większą różnicę widać przy porównaniu całych kadr. Średnia wieku zespołu spadła z około 27 do 22 lat. Niemal połowę drużyny mają stanowić zawodnicy posiadający status młodzieżowca.
Nie oznacza to jednak, że ŁKS zamierza oprzeć grę wyłącznie na niedoświadczonych piłkarzach. Do Łomży sprowadzono również kilku zawodników w wieku 23–25 lat, którzy mają od razu walczyć o miejsce w pierwszej jedenastce. Obok nich rozwijać mają się utalentowani 19- i 20-latkowie.
W kadrze pozostali także najbardziej doświadczeni piłkarze, wśród nich Łukasz Kosakiewicz, Bartłomiej Olszewski i Tymoteusz Klupś. Trener liczy również na pozostanie Marcina Stromeckiego. Klub ma jeszcze ogłosić jedno lub dwa nazwiska.
– Dzięki temu, że udało nam się zatrzymać doświadczonych zawodników, będzie to procentować. Młodzi i bardzo młodzi piłkarze będą się przy nich rozwijać – zapowiada Maciej Tarnogrodzki.
Grać dobrze, ale przede wszystkim wygrywać
Szkoleniowiec ŁKS-u nie ukrywa, że chciałby, aby jego drużyna grała piłkę atrakcyjną dla kibiców. Zaznacza jednak, że najważniejszy pozostaje wynik.
– Jako trener chcę grać dobrą piłkę, ale liczy się wygrywanie. Trzeba jednak grać tak, aby dawać ludziom przyjemność z oglądania. Jedno powinno iść w parze z drugim – mówi.
Jednym z pomysłów trenera jest przygotowanie zawodników do występów na kilku pozycjach. Ma to zwiększyć konkurencję i ułatwić reagowanie na kontuzje, kartki lub słabszą dyspozycję któregoś z graczy.
Przykładem jest Bartłomiej Olszewski, który jak mówi, może występować jako środkowy pomocnik na pozycji numer osiem lub dziesięć, na skrzydle, a także na lewej obronie.
– Jestem trenerem, więc przygotowuję zawodników do gry na kilku pozycjach. Gdy jeden wypadnie, jest zmiennik. Jest rywalizacja i jest dużo młodzieży, która będzie napierać – zapowiada Tarnogrodzki.
Pozytywne sygnały, ale prawdę pokaże liga
ŁKS przygotowywał się do sezonu przez trzy i pół tygodnia. W tym czasie łomżanie rozegrali spotkania kontrolne m.in. z pierwszą drużyną Jagiellonii Białystok, Narwią, Ząbkovią Ząbki oraz własnymi rezerwami.
Trener pozytywnie ocenia wykonaną pracę i atmosferę panującą w szatni. Zwraca uwagę zwłaszcza na występ przeciwko Jagiellonii, która zagrała w dość mocnym składzie. Jednocześnie zaznacza, że sparingi nie dają jeszcze pełnej odpowiedzi na pytanie o rzeczywistą siłę drużyny.
– Jestem zadowolony z zespołu i z tego, co przepracowaliśmy przez te trzy i pół tygodnia. Okres przygotowawczy można oceniać pozytywnie, ale prawdę pokażą dopiero pierwsze mecze ligowe – mówi szkoleniowiec.
Największą niewiadomą pozostaje to, jak tak młody i mocno zmieniony zespół poradzi sobie z presją oraz specyfiką trzecioligowych spotkań.
– Mamy młody skład i zobaczymy, jak ci zawodnicy wejdą w ligę. Są jednak pozytywne sygnały, że jeżeli chodzi o sposób gry, powinno być w porządku – ocenia Tarnogrodzki.
Pomimo odmłodzenia kadry i ograniczenia budżetu trener nie zamierza rezygnować z ambicji.
– Będziemy walczyć o wysokie cele i w każdym meczu starać się o zwycięstwo – deklaruje.
Klub jak rodzina
Sporo miejsca w rozmowie trener Maciej Tarnogrodzki poświęca także kibicom. Szczególnie dobrze wspomina atmosferę podczas decydujących spotkań poprzedniego sezonu – meczów z Legią, Mławianką oraz barażu z Górnikiem Polkowice.
Trener zachęca mieszkańców, aby przychodzili na stadion nie tylko wtedy, gdy ŁKS gra o awans lub rozgrywa szczególnie ważne spotkanie. Chciałby, aby mecze przy Zjeździe stały się stałym elementem życia miasta, a na trybunach pojawiały się całe rodziny z dziećmi.
Tarnogrodzki przez około 20 lat pracował na Wyspach Brytyjskich. Jak mówi, tam związek kibiców z klubem jest znacznie silniejszy. Ludzie traktują drużynę jak część swojej rodziny i pozostają z nią również wtedy, gdy wyniki są słabsze.
– W Anglii drużyna przegrywa, a stadion nadal jest pełny. U nas ludzie często się obrażają, mówią, że piłkarze się nie nadają. Tymczasem właśnie w trudnych momentach obecność kibiców jest najbardziej potrzebna – podkreśla trener.
Jego zdaniem podobną kulturę przynależności można zbudować również w Łomży. Wymaga to jednak regularnej obecności na stadionie, a nie tylko zainteresowania najważniejszymi spotkaniami.
Pierwszą okazją do oceny zupełnie nowego ŁKS-u będzie sobotni mecz w Łowiczu. Młodsza kadra, niższy budżet i niemal całkowita przebudowa sprawiają, że przed rozpoczęciem sezonu nie brakuje pytań. Tarnogrodzki wierzy jednak, że połączenie młodości, ambicji i doświadczenia kilku liderów pozwoli stworzyć drużynę, którą kibice będą chcieli oglądać – i która będzie potrafiła wygrywać.