Polska pracuje w sklepie, za kierownicą, w magazynie i w szkole. Co raport GUS mówi o rynku pracy?
Nie programiści, nie influencerzy i nie prezesi, lecz sprzedawcy, kierowcy ciężarówek, magazynierzy i nauczyciele szkół podstawowych tworzą rdzeń polskiego rynku pracy. Najnowsza eksperymentalna publikacja GUS pokazuje, czym naprawdę zajmują się pracujący w Polsce. Dla Łomży i regionu to ważna lekcja: przyszłość rynku pracy nie rozstrzyga się wyłącznie w biurach i przy komputerach, ale także na drogach, w szkołach, szpitalach, zakładach usługowych i magazynach.
Główny Urząd Statystyczny opublikował jednorazową, eksperymentalną analizę „Zróżnicowanie zawodów na rynku pracy w Polsce”. To nie jest zwykły ranking popularnych profesji. GUS połączył dane o 14,1 mln pracujących w gospodarce narodowej oraz 1,4 mln osób wykonujących pracę wyłącznie na podstawie umów zlecenia i podobnych. Raport obejmuje 443 grupy zawodowe według stanu na 31 grudnia 2024 r.
Najważniejszy wniosek jest prosty, ale dużo mówi o gospodarce: polski rynek pracy opiera się na zawodach codziennej potrzeby. Najliczniejsze grupy to sprzedawcy sklepowi i kasjerzy, kierowcy samochodów ciężarowych, magazynierzy oraz nauczyciele szkół podstawowych. Łącznie stanowią 13,5 proc. struktury zawodowej pracujących ujętych w badaniu. W uproszczeniu oznacza to blisko 1,9 mln osób. Sprzedawcy i kasjerzy to 5,3 proc., kierowcy ciężarówek 3 proc., magazynierzy 2,6 proc. i nauczyciele szkół podstawowych również 2,6 proc.
To pokazuje, że gospodarka widziana z poziomu statystyki wygląda inaczej niż gospodarka opisywana językiem modnych trendów. Handel detaliczny, transport, logistyka i edukacja są mniej efektowne niż nowe technologie, ale to one spinają codzienne funkcjonowanie państwa. Bez kasjerów i sprzedawców nie działa lokalny handel, bez kierowców i magazynierów załamuje się dostawa towarów, bez nauczycieli nie ma podstawowego systemu edukacji.
Raport GUS dobrze pokazuje także podział rynku pracy ze względu na płeć. Sprzedawcy i nauczyciele szkół podstawowych to zawody silnie sfeminizowane: kobiety stanowią odpowiednio 83,7 proc. oraz 86,8 proc. pracujących w tych grupach. Odwrotnie jest w transporcie i logistyce: wśród kierowców ciężarówek kobiety stanowią tylko 1,3 proc., a wśród magazynierów 23,8 proc.
Tak głęboki podział oznacza, że zmiany technologiczne, kryzysy kadrowe albo podwyżki kosztów pracy będą uderzały w różne grupy społecznie bardzo nierówno. Automatyzacja handlu i usług biurowych dotknie głównie kobiet, a deficyt kierowców, operatorów maszyn czy spawaczy będzie wciąż problemem rynku zdominowanego przez mężczyzn. GUS zauważa, że kierowcy ciężarówek koncentrują się m.in. wzdłuż głównych korytarzy komunikacyjnych, w tym drogi ekspresowej S61.
Lokalny Barometr Zawodów 2026 potwierdza, że w Łomży i powiecie łomżyńskim deficytowe są m.in. zawody kierowców samochodów ciężarowych i ciągników siodłowych, lekarzy, magazynierów, operatorów i mechaników sprzętu do robót ziemnych, pracowników służb mundurowych, psychologów i terapeutów oraz spawaczy. To niemal katalog praktycznych potrzeb regionu: transport, zdrowie, logistyka, budownictwo, bezpieczeństwo i usługi społeczne.
Jednocześnie Barometr wskazuje lokalne zawody nadwyżkowe: fryzjerów, nauczycieli przedszkoli, operatorów maszyn włókienniczych, pracowników usług kosmetycznych, robotników obróbki drewna i stolarzy oraz techników informatyków. To ostrzeżenie dla młodych ludzi i szkół: sam dyplom albo popularny kierunek nie gwarantuje pracy, jeśli lokalny rynek jest już nasycony kandydatami.
Raport GUS pokazuje również, jak młodzi wchodzą na rynek pracy. Wśród kobiet poniżej 26. roku życia dominują zawody związane z handlem detalicznym i obsługą klienta: sprzedawcy, kasjerzy, pracownicy sprzedaży i specjaliści sprzedaży. Łącznie stanowią one ponad 20 proc. pracujących kobiet w tej grupie wieku. Wśród młodych mężczyzn najczęstsze są zawody logistyczne, techniczne i produkcyjne: magazynierzy, mechanicy pojazdów, elektrycy, kierowcy, ślusarze i operatorzy obrabiarek.
Osobny problem to starzenie się części kadr. GUS podaje, że ponad 619 tys. osób kontynuuje pracę po osiągnięciu wieku emerytalnego. Wśród kobiet są to najczęściej nauczycielki szkół podstawowych, sprzątaczki, sprzedawczynie, lekarki specjalistki, księgowe i pielęgniarki. Wśród mężczyzn: kierowcy samochodów osobowych i dostawczych, pracownicy ochrony, kierowcy ciężarówek, lekarze specjaliści i dyrektorzy.
Najbardziej medialny wątek raportu dotyczy sztucznej inteligencji. GUS, korzystając z analiz NASK, ILO i Polskiego Instytutu Ekonomicznego, wskazuje, że ponad 4,5 mln osób pracuje w zawodach, które mogą zostać częściowo zautomatyzowane, a ponad 640 tys. w zawodach o najwyższym ryzyku, gdzie dużą część codziennych obowiązków może przejąć AI. W tej najbardziej zagrożonej grupie kobiety stanowią 77,2 proc., a średni wiek spada do niespełna 40 lat.
Nie oznacza to, że te osoby stracą pracę z dnia na dzień. Bardziej prawdopodobna jest zmiana charakteru pracy: mniej ręcznego wpisywania danych, mniej powtarzalnej obsługi dokumentów, więcej kontroli, interpretacji, kontaktu z klientem i pracy z systemami. Najbardziej narażone są zawody oparte na powtarzalnym przetwarzaniu informacji oraz zadaniach administracyjno-biurowych.
Raport GUS ciekawie pokazuje też rolę cudzoziemców. Najliczniejszą grupę pracujących obcokrajowców stanowią obywatele Ukrainy — 67,7 proc. Dalej są Białorusini — 13 proc., Hindusi — 1,8 proc., Gruzini — 1,4 proc., a następnie Wietnamczycy, Rosjanie i Turcy — po 1,1 proc. Wśród mężczyzn cudzoziemców dominuje transport i magazynowanie. We wszystkich czterech największych grupach narodowościowych najczęściej wykonywanym zawodem jest kierowca samochodu ciężarowego.
Wniosek dla Łomży i regionu jest praktyczny: lokalny rynek pracy trzeba czytać nie przez pryzmat prestiżu zawodów, ale realnego zapotrzebowania. Potrzebni są lekarze, pielęgniarki, psycholodzy, nauczyciele, kierowcy, magazynierzy, spawacze, operatorzy maszyn i fachowcy od budownictwa. Jednocześnie część popularnych ścieżek edukacyjnych może prowadzić do konkurencji o ograniczoną liczbę miejsc.
Gospodarka przyszłości będzie cyfrowa, ale nadal będzie potrzebowała kierowców, nauczycieli, lekarzy, magazynierów, sprzedawców, spawaczy i opiekunów. Kto chce zrozumieć rynek pracy, powinien patrzeć nie tylko na modne technologie, lecz także na te zwykłe zawody, bez których codzienne życie po prostu się zatrzymuje.
