Przejdź do treści Przejdź do menu
wtorek, 21 lipca 2026 napisz DONOS@

Muzyczne Dni zakończone galą w pałacu

Szesnaście koncertów, około czterdziestu artystów i publiczność, która — jak podkreślają organizatorzy — potrafi słuchać, wybierać i doceniać różne muzyczne światy. Finałowa gala w parku Muzeum Przyrody – Dworze Lutosławskich w Drozdowie zakończyła tegoroczne Muzyczne Dni Drozdowo – Łomża.

Tegoroczny festiwal był rozpisany nie tylko na wiele miejsc, ale i na wiele muzycznych języków. Była muzyka wokalna, operowa, sakralna, organowa, musicalowa, filmowa, operetkowa i instrumentalna. Dla części słuchaczy jednym z najmocniejszych punktów okazał się koncert akordeonowy. Inni wskazywali na koncerty wokalne, galę, muzykę organową czy występ w kościele w Drozdowie. I właśnie w tej różnorodności dyrektor artystyczny festiwalu Jacek Szymański widzi sens całego przedsięwzięcia.

– To są różne gatunki. Melomani jak zwykle mieli wybór – mówił Jacek Szymański. Przypominał, że jednego dnia „katedra głosów” mogła osiągać światowe wyżyny w kościele w Drozdowie, gdzie indziej publiczność otrzymywała muzyczne show, a koncert galowy miał już własne prawa i własną dramaturgię.

Deszcz straszył organizatorów i publiczność, ale park przy muzeum wypełnił się słuchaczami. – Ja też straszyłem deszcz – żartował Jacek Szymański, dziękując publiczności za wierność festiwalowi i artystom. Podkreślał, że łomżyńska i drozdowska publiczność jest wymagająca, ale też bardzo uważna. – To są znawcy. Oni wiedzą i potrafią docenić artystów każdego gatunku i każdej formy, niezależnie od tego, czy to wokalistyka, czy instrumenty – mówił.

Program gali był pomyślany jak szeroka muzyczna opowieść. Zaczynał się od młodszych wykonawców i akordeonowych miniatur: „Rock Toccaty” Eugeniusza Derbienki, „Piosenki Krokodyla Gieny” Władimira Szaińskiego, „Tanga Świętopełka” Pawła Zagańczyka i „Małego wirtuoza”. Potem scena przeszła w świat wielkiej klasyki: Moniuszkowska „Modlitwa w kościółku” z „Halki”, „Magnum nomen Domini” Bartłomieja Pękiela, Mozart, Händel, Gounod, Obradors, Zeller, Kálmán, Nino Rota, Delibes, Falvo i Bernstein układały się w barwną panoramę muzyki od opery i pieśni po film, musical i operetkę.

Jarosław Cholewicki, dyrektor Regionalnego Ośrodka Kultury w Łomży, organizator festiwalu, podkreślał, że zainteresowanie koncertami było duże, a miejscami bardzo duże. Dziękował też pracownikom ROK za ogrom pracy przy przygotowaniu wydarzeń. – Dzięki ich zaangażowaniu wszystko było dopięte – mówił.

Dyrektor ROK zwracał uwagę, że festiwal działa dzięki współpracy z lokalnymi samorządami, instytucjami i parafiami. – Jeździmy tam, gdzie nas chcą – mówił Jarosław Cholewicki. Przypominał powrót do Skansenu Kurpiowskiego w Nowogrodzie, wieloletnią współpracę z Muzeum Przyrody – Dworem Lutosławskich w Drozdowie i zaangażowanie wielu miejsc, które przyjmują festiwalowe koncerty.

– Moim zamierzeniem było, żeby ta edukacja muzyczna ciągle trwała. Żeby podnosić poprzeczkę mentalną i intelektualną – podkreślał Jacek Szymański, dyrektor artystyczny festiwalu. Jak dodawał, artyści są od tego, by wzruszać, radować, rozśmieszać, dawać przyjemność estetyczną i emocjonalną. Festiwal ma więc trzy funkcje: edukuje, daje rozrywkę i integruje.

Ta integracja była widoczna na scenie, gdzie obok uznanych wykonawców pojawiali się artyści młodzi, związani z Łomżą i regionem. Dla jednych był to kolejny występ przed wierną publicznością, dla innych — ważny krok na artystycznej drodze.

Za kulisami finału wybrzmiała jednak także mniej efektowna nuta: pieniądze. Jacek Szymański nie ukrywał żalu, że w tym roku festiwal nie otrzymał wsparcia z Ministerstwa Kultury. Zwracał uwagę, że dotacja marszałkowska w wysokości 60 tys. zł jest ważna, ale niewystarczająca wobec skali wydarzenia. – Nam na festiwal potrzeba dziesięć razy więcej – mówił.

Brak ministerialnego dofinansowania w zastanawiającym kontekście stawia słowa łomżyńskiej posłanki wypowiedziane rok temu na festiwalowej gali. W tym roku owej Pani poseł nie było, ale echo w drozdowskim parku pozostało.

Byli za to: minister rolnictwa i rozwoju wsi Stefan Krajewski, wojewoda podlaski Jacek Brzozowski, członek zarządu województwa Jacek Piorunek, poseł Bogumiła Olbryś, starosta łomżyński Lech Marek Szabłowski, wójt gminy Piątnica Krzysztof Kozicki, przewodniczący Rady Miejskiej Łomży Wiesław Grzymała, radni różnych szczebli, szefowie regionalnych i miejskich instytucji, m in. Dariusz Domasiewicz (dyrektor Szpitala Wojewódzkiego), Maciej Borysewicz (prezes MPWiK), Marek Olbryś (dyrektor MPGKiM).

251223010513.jpg
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:

 
 

W celu świadczenia przez nas usług oraz ulepszania i analizy ich, posiłkujemy się usługami i narzędziami innych podmiotów. Realizują one określone przez nas cele, przy czym, w pewnych przypadkach, mogą także przy pomocy danych uzyskanych w naszych Serwisach realizować swoje własne cele i cele ich podmiotów współpracujących.

W szczególności współpracujemy z partnerami w zakresie:
  1. Analityki ruchu na naszych serwisach
  2. Analityki w celach reklamowych i dopasowania treści
  3. Personalizowania reklam
  4. Korzystania z wtyczek społecznościowych

Zgoda oznacza, że n/w podmioty mogą używać Twoich danych osobowych, w postaci udostępnionej przez Ciebie historii przeglądania stron i aplikacji internetowych w celach marketingowych dla dostosowania reklam oraz umieszczenia znaczników internetowych (cookies).

W ustawieniach swojej przeglądarki możesz ograniczyć lub wyłączyć obsługę plików Cookies.

Lista Zaufanych Partnerów

Wyrażam zgodę