„Paryż” w Restauracji Na Farnej
Pokaz slajdów „Paryż” Zbigniewa Ciborowskiego zainaugurował nowy cykl „Spotkania z Fotografią”. Jego inicjatorami i kuratorami są członkowie Fotoklubu Rzeczypospolitej Polskiej, poza autorem zdjęć również Stanisław Zeszut i Zbigniew Walczuk. Planują regularne, comiesięczne spotkania, podczas będą odbywać się pokazy zdjęć twórców zajmujących się fotografią profesjonalnie, ale też jej pasjonatów.
Zainaugurowany w piątkowe popołudnie nowy cykl „Spotkania z Fotografią” to nawiązanie do przeszłości, odległej i nie tak dalekiej, kiedy tego typu pokazy odbywały się regularnie, gromadząc licznych miłośników fotografii, przede wszystkim tych robiących zdjęcia.
– Pomyśleliśmy, że nie warto zamykać fotografii w szufladzie, albo cyfrowo, na stronie internetowej, albo w komputerze lub w innym zapisie – mówi Stanisław Zeszut. – Chcemy wrócić do czasów spotkań klubowych, kiedy w Łomżyńskim Towarzystwie Fotograficznym odbywały się pokazy analogowych slajdów – teraz odbywają się takie pokazy cyfrowe, ale my chcemy wrócić do korzeni, skupić ludzi interesujących się fotografią. I nie mamy tu na myśli wyłącznie ludzi zajmujących się fotografią profesjonalnie, ale też pasjonatów, na przykład takich, którzy np. jeżdżą po całym świecie, byli w jakimś ciekawym miejscu i mają fotografie, które mogliby pokazać.
Dlatego podczas pierwszego spotkania Zbigniew Ciborowski zaprezentował analogowe slajdy, ukazujące Paryż – miasto, które odwiedzał wielokrotnie, zawsze z aparatem w dłoni.
To miasto uchwycone ćwierć wieku temu, jakiego de facto już nie ma; unikalny klimat retro, szczególnie w scenach ulicznych i dokumentujących codzienne życie Paryża.
– Uznaliśmy, że Paryż jest to temat najbardziej atrakcyjny, bo nie tylko związany z fotografią, ale też klasą tego miejsca – mówi Zbigniew Ciborowski. – Chcieliśmy też zachęcić w ten sposób ludzi do udziału, bo wiadomo, że obecnie trudno zachęcić ich do czegokolwiek. Poza tym łomżyńskie środowisko fotograficzne zawsze było bardzo prężne, ale ostatnio jakoś się to rozeszło, stąd pomysł takiego działania – nie ma co ukrywać, jesteśmy już matuzalemami, dlatego mamy cały czas marzenie i nadzieję, że uda się tu ściągnąć młodych ludzi, przekazać im pałeczkę. Fotografia jest bowiem sztuką uniwersalną i zarazem dość łatwo dostępną, zaplanowaliśmy więc comiesięczne, piątkowe spotkania i liczymy, że obudzi to ludzi.
Planowane są już kolejne spotkania, również w poszerzonej formule, oczywiście w zawsze otwartych na sztukę progach Restauracji Na Farnej Jadwigi i Tadeusza Serafinów.
– Teraz pójdziemy za ciosem – zapowiada Zbigniew Walczuk. – Planujemy comiesięczne spotkania i będziemy przedstawiać coś ze swojej twórczości, jak również zapraszać ludzi, którzy będą chcieli pokazać swoje zdjęcia, bo nie mają możliwości prezentować ich w formie wystaw. U nas będą mogli pokazać je szerszej publiczności, porozmawiać też o fotografii, bo naszym założeniem jest nie tylko pokazywanie zdjęć, ale również rozmowy i dyskusje.
Chcemy w ten sposób skonsolidować łomżyńskie środowisko fotograficzne, które troszeczkę się „rozjechało”, każdy poszedł w swoją stronę. A to miejsce, Restauracja Na Farnej, jest przychylne sztuce – nie tylko fotografikom, bo przecież odbywają się tu również wystawy, np. malarstwa, grafiki czy rzeźby. Dlatego niejako wracamy do tego, co działo się tu przed pandemią, kiedy prowadziliśmy cykl spotkań-slajdowisk, bo idea jest ta sama: pokazywać twórczość, skupiać ludzi, którzy interesują się fotografią i chcą zaprezentować swoje zdjęcia.
Wojciech Chamryk
