Fortuna w fontannie
Przez kilka tygodni mieszkańcy i przedsiębiorcy ze Starówki wymieniali się informacjami, czy ktoś coś widział i słyszał na temat banknotów w fontannie. Jednym ze wskazujących na niespodziewany bank pod wodą symptomów mogło być chrypienie i rzężenie rur i pomp, zatkanych przez nominały.
Wprawdzie od 1. kwietnia minęło dwa i pół miesiąca, więc informacja straciła trochę na świeżości, ale nie samym chlebem żyje człowiek. Postanowiliśmy rozmawiać z Obywatelkami i Obywatelami, żeby także dowiedzieli się o fortunie w fontannie mieszkańcy i przedsiębiorcy na Osiedlu Południe, Rembielinie, Łomżycy, Skowronkach. Aby ochronić rozmawiające z nami w zaufaniu Osoby w piątek i sobotę i nie narazić ich na uszczypliwe komentarze lub śmieszność, celowo pomijamy miejsca, wiek i płeć.
Czy mokre banknoty weszły do obiegu?
Niektórzy nasi rozmówcy są wielce zaskoczeni, że dopiero teraz o takim sensacyjnym wydarzeniu lub nawet serii wydarzeń zdecydowaliśmy się napomknąć. Ale jak mielibyśmy w Portalu 4lomza.pl podać fakty, skoro instytucje miejskie ani służby mundurowe owej „fortuny w fontannie” na własne oczy nie widziały? Nawet skrupulatni pracownicy Zakładu Dróg i Zieleni MPGKiM 18. maja 2026 zjawili się po (ewentualnym) fakcie: kiedy w poniedziałek - sprzed miesiąca - specjalnymi siatkami na drążku wyławiali liście i papierki z fontanny, obserwujący akcję ludzie komentowali, że „szkoda, że nie wczoraj byliście, to byście się obłowili”. Część rozmówców sytuację z banknotami wartości 200 zł w wodzie fontanny kojarzy z sobotą, 16. maja, kiedy Ogólnopolska Akcja Krwiodawstwa pn. Motoserce gościła w Łomży. Podobno właśnie wtedy po raz pierwszy banknoty 200-złotowe mogły pławić się w fontannie. Jeden z naszych rozmówców wręcz twierdzi (choć nie precyzuje daty), że sam na własne oczy widział, jak dzieci zdejmowały buty, żeby z ruchomych wód fontanny wyłowić banknoty: tu znów pojawia się nominał 200-setki. Podobno niecodzienni szczęściarze w ten sposób uzbierali po 1 000 zł czy po 1 500 zł i ponoć mieli być wśród nich także tzw. filareci (to mężczyźni, pełniący społecznie dyżury w okolicy kamieniczek pod filarami i kwestujący na napoje z trucizną). Osoba w sklepie przy Długiej ponoć usłyszała, jak filareci ostrzegali się, że będą płacić mokrą 200-tką, co mogłoby zwrócić uwagę sprzedawczyń. Z kolei w innym sklepie podobno mokre też 200-tki miały dzieci. Inna Osoba opowiadała nam, jak znajomy pokazywał 200-tkę, którą wyjął z fontanny.
Mnożą się wersje miejskiej legendy
Rozmów mieliśmy w piątek i sobotę osobistych i telefonicznych znacznie więcej, jednak żadna nie pozwoliła zrekonstruować wydarzeń, według wzorca: co i kiedy się wydarzyło? Niezmiennie tylko miejsce się powtarza – fontanna centralna na Starym Rynku w Łomży. Rozmówcy mnożą hipotezy, jak np. taka: o bogatym mężczyźnie, który wolał przez 3 dni dosypywać 200-tek do wodotrysku, bo nie chciał dzielić się majątkiem ze swoją niezbyt dobrą rodziną; o złodziejskim łupie, ukrytym nocą w fontannie nieczynnej, który dopiero rano rozrzuciły poruszające się wody w niecce; o przybyłym do Łomży motocykliście, który hojnie postanowił obdarować mieszkańców królewskiego Miasta; i tak dalej. Im dalej od pojawienia się w przestrzeni Starówki opowieści o niespodziewanej fortunie, znalezionej / wyłowionej w fontannie, tym większa kwota przemawiała do społecznej wyobraźni: o ile jedni dowiedzieli się o pojedynczych banknotach, o tyle inni byli przekonani, że w wodzie było 6 tysięcy zł i kwota rosła do 30 tysięcy. Niewykluczone, że w wiosennej legendzie miejskiej krążą jeszcze wyższe sumy, tylko nie w kręgu naszych rozmówców. Na koniec przytoczymy wersję, która mrozi wodę w rurach: ponoć nieuczciwy konwojent lub kurier ukrył mroźną zimą pliki banknotów i o nich zapomniał albo - bał się powrócić, żeby nie nagrały go kamery monitoringu Straży Miejskiej.
Stary Rynek kryje liczne tajemnice, jak np. miejsce zagadkowe, centralne, przypominające dobrze zachowaną misę chrzcielną o średnicy ok. 2 metrów z kamieni i z wklęsłością. Może powstała tam, gdzie czakram mocy naszych przodków, bo osadnictwo nad Narwią sięga IX w. - jednak po pracach archeologicznych została zasypana (w części placu od strony południowo-wschodniej). Studnia też czasami pozwala wyjąć wczesnym rankiem, gdy Miasto śpi, banknot za pomocą kija z przylepcem.
