Czy tory pójdą dalej na północ?
– Najważniejsze, żeby pojawiało się tutaj coraz więcej pociągów – mówi wiceminister infrastruktury Piotr Malepszak, pytany o rozwój kolei w Łomży. Na poniedziałek premier Donald Tusk zapowiedział prezentację planów rozwoju sieci kolejowej w Polsce. Czy znajdzie się w nich miejsce na budowę linii kolejowej na północ od Łomży?
Pierwszym, inauguracyjnym pociągiem w sobotę 13 czerwca do Łomży przyjechał premier Donald Tusk. Towarzyszyli mu przedstawiciele rządu i osoby ważne dla polskiego kolejnictwa.
– Bardzo dużo zmieni się w czerwcu przyszłego roku, kiedy PKP Intercity uruchomi pięć par, a może więcej, połączeń Łomża – Warszawa – mówił Janusz Malinowski, prezes zarządu PKP Intercity.
Do wyboru pociągu jako pierwszego środka transportu podróżnych mają przekonać przede wszystkim liczba połączeń i czas przejazdu. Według zapowiedzi podróż z Łomży do stolicy ma zająć około półtorej godziny. Dlatego prezes narodowego przewoźnika spodziewa się dużych potoków pasażerskich z Łomży i regionu.
Połączenia kolejowe Łomża – Warszawa ma obsługiwać najnowszy tabor, którego dziś przewoźnik jeszcze nie eksploatuje.
– Pasażerowie będą zszokowani, jak zobaczą tabor w czerwcu przyszłego roku – mówił prezes Malinowski. – W tej chwili pociągi są w produkcji, a pierwsze egzemplarze rozpoczęły testy homologacyjne.
Nowe, hybrydowe pociągi z Newagu mają być wyposażone m.in. w Wi-Fi, gniazdka elektryczne, porty USB, automaty vendingowe, czyli maszyny z jedzeniem i napojami, oraz strefy dla dzieci. Składy będą też przystosowane do przewozu rowerów i potrzeb osób z niepełnosprawnościami.
Pytany o rentowność „łomżyńskich” kursów wiceminister infrastruktury Piotr Malepszak tłumaczył, że o nierentowności można byłoby mówić w sytuacji, gdyby zbudowano nową inwestycję za 10 mld zł, z której korzystałoby 100 albo 300 osób na dobę.
– Były takie pomysły. Wtedy możemy powiedzieć, że to jest nierentowne – mówił.
Modernizacja infrastruktury na trasie Łomża – Śniadowo – Ostrołęka – Tłuszcz, dzięki której możliwe będzie połączenie Łomży z Warszawą, ma kosztować łącznie około 500 mln zł.
– W skali państwa, w infrastrukturze, to nie są duże pieniądze. To są pieniądze średnie – dodawał.
W rozmowie na peronie w Łomży Malepszak podkreślał konieczność dopasowywania inwestycji do faktycznych potrzeb. Jego zdaniem Łomża jest przykładem takiego podejścia. Aby kolej stawała się realną alternatywą dla samochodu, konieczne jest zwiększanie liczby połączeń. Dlatego, jak ocenia, zainteresowanie koleją wzrośnie wraz z uruchomieniem bezpośrednich pociągów do Warszawy.
Trudno nie odnieść tych słów do powtarzanego przez polityków Prawa i Sprawiedliwości zarzutu, że obecny rząd zaniechał budowy tzw. szprych kolejowych CPK.
W poniedziałek 15 czerwca ma się odbyć prezentacja planów rozwoju sieci kolejowej w Polsce do 2036 roku. Ma to być zapowiadana rewizja wizji kolei prezentowanej przez poprzedni rząd. Korzystając z okazji, zapytaliśmy wiceministra Piotra Malepszaka o plany, a także o perspektywę budowy linii kolejowej na północ od Łomży.
– Zapowiadany na poniedziałek plan zakłada modyfikację pomysłów, które były przedstawiane kilka lat temu – mówił.
Jeśli chodzi o pociągnięcie torów dalej na północ, zdaniem wiceministra mogłyby one prowadzić nie tylko do Kolna, Pisza i Giżycka, ale także do Grajewa, gdzie połączyłyby się z Rail Balticą.
– Plan jest długoterminowy. Będziemy chcieli przedstawić go w perspektywie 30 lat – mówił. – Trzeba na to spojrzeć realnie, a nie opowiadać bajki, że ktoś za rok albo dwa zbuduje nową linię kolejową.
Jak podkreślał Malepszak, pewne rzeczy da się jednak przyspieszyć, czego przykładem jest właśnie Łomża.
– Pierwszy plan zakładał powrót kolei do Łomży w grudniu 2029 roku, a wraca w czerwcu 2026 roku – wskazywał.
Wiceminister uważa, że rozwój połączeń powinien w pierwszej kolejności opierać się na istniejących liniach, przy jednoczesnym podnoszeniu ich parametrów, w tym prędkości. Dopiero kolejnym etapem miałoby być „wyjście w kierunku północnym”.
W jakiej perspektywie rząd bierze pod uwagę budowę torów na północ od Łomży, może dowiemy się po prezentacji zaktualizowanych planów rozwoju sieci kolejowej.


