O 5:39 Łomża wróciła na kolejową mapę Polski
Siedmiu pasażerów, poranny półmrok i poczucie, że uczestniczy się w czymś więcej niż zwykłej podróży. W niedzielny poranek ze stacji Łomża odjechał pierwszy pociąg regularnego połączenia kolejowego do Białegostoku.
— Przyjechałem odprawić pociąg relacji Łomża – Białystok — tłumaczył pan Piotr Walesis, łomżyniak, który pracował jako maszynista w Skarżysku-Kamiennej i Ostrołęce. Jak mówił, historyczna chwila odjazdu pierwszego liniowego pociągu ze stacji Łomża nie mogła się odbyć bez jego udziału.
O godzinie 5:39 pociąg POLREGIO relacji Łomża – Białystok, z siedmioma pasażerami na pokładzie, odjechał w pierwszą trasę regularnych połączeń kolejowych. Świadomość wyjątkowości chwili udzielała się wszystkim: personelowi, a także pasażerom. Tych drugich do przejażdżki pierwszym pociągiem z rozkładu jazdy przyciągnęły historyczność chwili i zwykła ciekawość. Jeden z pasażerów przy tej okazji postanowił odwiedzić rodzinę, jedną z pań zwabiła ciekawość, jak jedzie się pociągiem, a inny pasażer wspominał dawne wyprawy koleją na grzyby. Jak mówił, pod Kozikami, na łuku, maszynista zwalniał, a wtedy wiele osób wyskakiwało z pociągu, bo mieli bliżej do lasu.
Jazda pociągiem jest komfortowa i dość cicha. Pociąg jedzie szybko i nie ma mowy o wyskakiwaniu. Ci, którym podróż koleją kojarzy się ze stukotem kół, będą zawiedzeni. Współczesna technologia szyn bezstykowych sprawia, że takich odgłosów już nie ma. Co więcej, pociąg szybko się rozpędza, kołysząc się na licznych łukach torowiska.
Pojawienie się pociągów, które w ciągu dnia będą przejeżdżały 20 razy, będzie wiązało się z utrudnieniami. Chodzi o rogatki, które czasowo będą zatrzymywać ruch. Łomżyńscy kierowcy muszą się do tego przyzwyczaić. Apelował o to minister infrastruktury i policja. Przy okazji pierwszego kursu doszło już do incydentu. Na przejeździe kolejowo-drogowym w Konarzycach kierowca zatrzymał się tak niefortunnie (lub wyhamował zbyt późno), że ramię automatycznej rogatki oparło się na dachu jego samochodu. Po drugiej stronie przejazdu zachowaniu kierowców przyglądali się policjanci.
Od dziś bilety na pociągi POLREGIO można kupować elektronicznie. Ja swój bilet kupiłem u pani kierownik pociągu, choć w składzie był także biletomat.
Moja podróż pierwszym pociągiem zakończyła się w Kozikach, ponieważ kilka minut po godz. 6 do Łomży przyjeżdżał pierwszy od 55 lat pociąg dalekobieżny. Ostatni taki pociąg, jak mówił wiceminister Piotr Malepszak, wyjechał z Łomży w 1971 roku i prawdopodobnie był to kurs do Łodzi. 14 czerwca 2026 roku pierwszy dalekobieżny kurs prowadził do Olsztyna.

Jak się okazało, wyjazd z miasta tym pociągiem zaplanowało kilkadziesiąt osób, dlatego na peronie pierwszym czekał pokaźny tłumek pasażerów. Także ich do porannego wstania skłoniła ciekawość i chęć doświadczenia kolei. Dla jednej z rodzin była to okazja do zwiedzenia Olsztyna i po całym dniu wrócą pociągiem do Łomży. Inny pasażer przyszedł na peron prosto z balu i spotkania klasowego, 25 lat po maturze. Na przejażdżkę wybrały się rodziny i osoby podróżujące samotnie. Wszyscy z ekscytacją czekali na pierwszy dalekobieżny pociąg z Łomży.
Nowe połączenie kolejowe otwiera nowe możliwości. Wśród osób, które przyjechały pierwszym IC do Łomży, był turysta z rowerem. Cieszył się z planowanej przejażdżki szlakiem Green Velo pod Łomżą. Jak mówił, wczoraj przyjechał z Warszawy do Łap, a dziś pierwszym kursem dotarł do Łomży.
Ciekawość kolei i entuzjazm z ponownego włączenia miasta do kolejowej mapy Polski zachęcają łomżyniaków do podróżowania. Kiedyś z pociągu wyskakiwało się pod lasem na grzyby. Dziś do pociągu wsiada się po to, by sprawdzić, dokąd z Łomży można pojechać dalej. I chyba właśnie na tym polega powrót kolei: nie tylko na torach, ale na odzyskaniu kierunków. Otwarcie bezpośredniego połączenia z Warszawą tylko dostarczy argumentów.

Jak pokazał film „Nie lubię poniedziałków”, tory to także element nawigacji. Pamiętacie państwo Bogdana Łazukę, który mocno wstawiony wracał do domu idąc po szynach. Odradzamy po pierwsze ze względu na bezpieczeństwo, bo w ciągu dnia będzie tędy przejeżdżało 20 pociągów oraz niekonsekwencję kierunków, szczególnie na stacji w Konarzycach. Dwie tablice wykluczająco pokazują kierunek na Białystok i Łomżę. Zresztą zobaczcie Państwo na zdjęciu.
Jakiś czas temu władze miasta dworzec autobusowy postanowiły nazywać centrum przesiadkowym. To o tyle ciekawe, że można było przesiąść się z autobusu PKS co najwyżej na MPK, którego przystaku na samym dworcu nie ma. Z chwilą otwarcia regularnych połączeń kolejowych owa przesiadkowość może zyskac na znaczeniu. Cóż z tego, skoro dworzec w niedzizelę rano jest zamknięty na przysłowiowe cztery spusty.


















