Teatr na Piątnicy wystawił farsę „SOR” w Łomży
Na czas remontu Gminnego Ośrodka Kultury amatorski Teatr na Piątnicy wystawia sztuki w innych gościnnych progach, np. w sali gimnastycznej piątnickiego Zespołu Szkolno-Przedszkolnego albo na 2. piętrze Miejskiego Domu Kultury w Łomży. Tym razem zespół pod kierunkiem aktora TLiA Tomasza Rynkowskiego wziął na warsztat tematy działalności Szpitalnego Oddziału Ratunkowego z typowymi, odwiecznymi kolejkami pacjentów i stereotypowymi romansami personelu medyków.
Dotychczasowe spektakle Teatru na Piątnicy cieszyły się dużym zainteresowaniem u publiczności. Podobnie było w Łomży, gdzie na widzów czekała scenografia jak z korytarza szpitalnego, gdzie są parawany, okienka i krzesełka, które zajęły 3 kobiety: dwie starsze, utyskujące realistycznie na stan własny i służby zdrowiu, oraz jedna młodsza, próbująca z miejsca boleści i nadziei nagrać filmik do Internetu. Główne wątki opowieści są 3: jeden prowadzi pacjent, przynaglony pilną koniecznością skorzystania z toalety; drugi to mniej i bardziej udane podboje lekarza dyżurnego, który ma romans z pielęgniarką i lekarką; trzeci to właśnie wspomniane rozmowy kobiet w kolejce, która może trwać 2 godziny i 95 minut. W międzyczasie pojawiają się też duchy szpitalne, komentujące wydarzenia na ostrym dyżurze. Jak to w komediach zwykle bywa, prostota przeplata się ze wzniosłością: Amor walczy o prawo pierwszeństwa z Tanatosem; ból i strach chorych z ekstazą i podnieceniem lekarza; solidarność płciowa kobiet z zazdrością o samca homo sapiens w białym fartuchu.
Od biegunki i miałkości do spotkania dusz
„SOR” jest pełen żartów językowych, m.in., na temat perspektyw przeżycia seniorów w służbie zdrowiu i obywateli w razie wybuchu wojny, w czym pomocny ma być poradnik rządowy. W scenariuszu dużo miejsca przeznaczono na instruktażowe pouczenia fekalne, „co” zrobić do torby w wiadrze, gdy brak wody w toalecie. Fizyczne cierpienia ludzi współczesnych przeplatane są intelektualnymi nawiązaniami do greckich filozofów na miarę Platona, Arystotelesa, Sokratesa. Wprawdzie myśli nie poznajemy, a domyślamy się, że i oni, wiekopomni, byli skazani na podleganie potrzebom fizjologicznym. Ale od biegunki Pacjenta i miałkości Kamerowiczki można z upływem czasu dotrzeć do spotkania dusz. Paradoksalnie: to niespodziewane uczucie dopadło dwójki ludzi z przeciwnych biegunów, którzy na SOR-ze nie potrzebowali pomocy medycznej. I na odwrót: rozwiązły lekarz Adam erotoman będzie musiał żądze zaspokajać w trójkącie z siostrą Magdą i doktor Ewą... Komedia „SOR” jest sceniczną metaforą oczekiwania na cuda w doczesnym życiu, dla którego podstawę stanowią: woda w toalecie i światło nadziei na wybawienie z chorób na SOR-ze, nawet gdy światła zbraknie w szpitalnej sieci.
Naturalność, autentyzm obecności, radość życia
Krzysztof Kozicki stał się wiernym fanem Teatru na Piątnicy od początku powstania grupy w 2019 r. Uznanie budzi pasja i zaangażowanie, z jaką aktorzy amatorzy odgrywają swoje zabawne scenki, recytując kwestie, wykrzykując, śpiewając, tańcząc. Jest w nich naturalność, autentyzm obecności, radość życia. Gdy poza rolą improwizują dialogi i monologi zaskakująco, także dla reżyserującego sztuki Tomasza Rynkowskiego, to publiczność nagradza ich brawami za to, że wciągają widzów w teatralny żywioł sceny, gdzie wszystko zdarzyć się może, jak pierwsza miłość i romans na SOR-ze.
Mirosław R. Derewońko
tel. red. 696 145 146









