Przed policjantami wyskoczył z trzeciego piętra
Poszukiwany listem gończym 30-letni łomżanin postanowił, że nie da się zatrzymać bez walki. Gdy kryminalni zapukali do drzwi mieszkania, mężczyzna wybrał drogę ewakuacji przez okno na trzecim piętrze. Plan był śmiały.
Poszukiwani przed funkcjonariuszami chowali się już w piwnicach, podwieszanych sufitach, a nawet w spłuczkach WC. Tym razem w ucieczce miało pomóc okno i drzewo.
Policjanci z wydziału kryminalnego ustalili, gdzie ukrywa się 30-latek poszukiwany listem gończym. Mężczyzna miał trafić do zakładu karnego, by odbyć karę 10 miesięcy pozbawienia wolności. Funkcjonariusze nie zapowiedzieli wizyty, więc zaskoczony łomżanin wraz z partnerką postanowili nie wpuszczać nieproszonych gości.
Kto choć trochę zna policyjną rzeczywistość, ten wie, że gdy policjanci chcą wejść, to zwykle wchodzą, niezależnie od tego, czy drzwi są otwarte, zamknięte, czy gospodarze chwilowo mają inne plany. Takę opcję uświadomili policjanci zabarykadowanej parze. W tej sytuacji 30-latek dostrzegł przed sobą nowe „okno możliwości”. Dosłownie.
Jak informują policjanci, mężczyzna zdecydował się na niebezpieczny krok. Mimo że mieszkanie znajdowało się na trzecim piętrze, otworzył okno i wyskoczył. Nie był to jednak skok w ciemno. Bezpośrednio przed oknem rosło wysokie drzewo, na które mężczyzna wskoczył, licząc najwyraźniej, że natura pomoże tam, gdzie zawiodła logistyka.
Z drzewa udało mu się zejść na ziemię, a tam czekali już mundurowi.
Ostatecznie 30-latek został zatrzymany. Przed oknem celi, w której przyjdzie mu odbyć karę za zniszczenie mienia oraz znęcanie, drzew raczej nie będzie. A nawet gdyby były, kraty znacząco ograniczają widok na kolejne „okna możliwości”.
