Przejdź do treści Przejdź do menu
poniedziałek, 18 maja 2026 napisz DONOS@

Kapitan Wiesław Szczubełek (+ 76) odpłynął do wieczności

Wiesław Szczubełek (1950 - 2026) (fot. 30.04.2008 rok)
Wiesław Szczubełek (1950 - 2026) (fot. 30.04.2008 rok)

17 l at temu Wiesław Szczubełek (1950 - 2026), kapitan żeglugi śródlądowej, wyremontował przez półtora roku kadłub zardzewiałego holownika z Opola, który nazwał Statkiem Bona. Wydarzenie to rozpaliło wyobraźnię władz Łomży i Diecezji oraz mieszkańców o wskrzeszeniu żeglugi na Narwi, i to na 4 lata przed powstaniem bulwaru i Portu Łomża. Postać Wiesława Szczubełka w kapeluszu kowbojskim wpisała się w pejzaż starówki i miasta, jednak nie zniknęła z pamięci wraz ze śmiercią 27. marca 2026 r. w Białostockim Centrum Onkologii. Wspominamy Przedsiębiorcę i Marzyciela.

- Wiesiek sam wpadł na pomysł, żeby organizować rejsy statkiem z Łomży w górę rzeki do Rakowa i w dół do Nowogrodu – wspomina przyjaciel od pół wieku Rajmund Ścięgosz. - Trudność polegała na tym, że nie było statku, a Wiesiek postanowił go zbudować. Pomagali Mu synowie, przyjaciele i współpracownicy. Holownik wyglądał jak sterta złomu, lecz po gruntownym remoncie miał mostek kapitański, koło sterowe, pod pokładem kabinę z biało-niebieskimi siedzeniami, kuchenką i toaletą, a poniżej mostku zadaszony stół z ławkami. Statek Bona był na 19, 30 m długi i na 4, 25 m szeroki, i ważył 20 ton. Z pasażerami na pokładzie zanurzał się 60 cm. Płynął pod prąd do 12 km / h, dzięki silnikowi diesla o mocy 165 KM. W artykułach i na zdjęciach Portalu 4lomza.pl przyglądaliśmy się odwadze, wytrwałości, pracowitości Wiesława Szczubełka z podziwem dla Jego śmiałej wyobraźni.

Łomża nie potrzebowała Statku „Bona”

Odwagi wymagało zainwestowanie w „pływający złom”, który dzięki umiejętnościom technicznym w dziedzinie, m.in., hydrauliki i spawalnictwa, przeobraził się w transatlantyk na Narwi. Uroczysty chrzest odbył się w sobotę, 22. sierpnia 2009, na dawnej przystani LOK w pobliżu ul. Zjazd. Jednak plan biznesowo-turystyczny nie popłynął po myśli Kapitana Szczubełka, ze względu na zbyt niskie stany wody w Narwi. 13. marca 2015 r. bezczynny statek pasażerski Bona odpłynął z Portu Łomża: kupił go do roli pchacza barek piasku z dna Wisły Stanisław Stankiewicz (o czym w linku poniżej).

11 lat temu Wiesław Szczubełek oceniał, że 5 sezonów nie było udane: brakło klientów i pieniędzy, by dokładać do statku, na remont, konserwację. Tłumów nie było. Łomża nie potrzebowała „Bony”.

- Żebym nie dokładał, tobym nie sprzedał – zarzekał się Kapitan. - Kto by chciał siedzieć ciągle nad rzeką jak niewolnik i jeszcze dokładać do tego...? Ludzie mieli wolne, niedziele i święta, a ja - nie... Poświęcił czas i pieniądze na remont Statku Bona i uzyskał uprawnienia stermotorzysty w żegludze śródlądowej po egzaminie w Giżycku, a nie narzekał. Nie czuł się przegrany. Czuł nowy etap życia.

„Szrot na Rybakach” znali posiadacze aut

Jednakże ćwierć wieku wcześniej Wiesław Szczubełek miał o wiele więcej szczęścia do intratnych biznesów. Po kilku latach, spędzonych w Ameryce, założył na początku lat 90. firmę, zajmującą się produkcją na rynek początku transformacji gospodarczej w Polsce: w pobliżu jego domu nad rzeką piły mechaniczne, jak w tartaku, cięły pnie i służyły do przecierania drewna na szalówki i boazerię, która była popularnym sposobem na ozdabianie i ocieplanie ścian wewnątrz domów. Inspirację do następnej działalności prawdopodobnie znalazł w USA, gdzie przebywał 3 miesiące w 1986 r. i od 1989 do 1992 r. Rzutki przedsiębiorca założył bowiem firmę „Auto – Złom – Komis”, odpowiednik szrota i sklepu z częściami używanymi. Skupował auta stare, zużyte, powypadkowe i demontował je na części, których szukali klienci. - To bardzo się opłacało, bo panowała bieda, nie każdego było stać na lepszy samochód – opisuje trudne realia sprzed ponad 30 lat Rajmund Ścięgosz. Polonezy, fiaty małe i duże, VW trafiały na łąkę koło domu i na podwórko, gdzie demontażem zajmowali się współpracownicy, jak np. Ryszard Zduńczyk (+ 68, zmarł 5. stycznia 2023 r.). „Szrot na Rybakach” znali posiadacze aut, bo można tam było dokupić części, lusterko, szybę, drzwi. Interes prosperował kilkanaście lat. W międzyczasie działał bar z dyskoteką i muzyką na żywo i imprezami w plenerze.

„Wymagający i opiekuńczy jednocześnie”

Wiesław Szczubełek wpisał się w krajobraz starówki, chociaż nie pochodził z Łomży. Urodził się 30. marca 1950 r. na Kurpiach we wsi Kurpiewskie w powiecie ostrołęckim. W 1973 przeprowadził się do Łomży i w mieście nad Narwią spędził pracowite życie, w którym służył kilku pokoleniom.

Hanka Bielicka (1915 – 2006) nosiła piękne kapelusze sceniczne, Dariusz Gałczyk (1966 – 2010) – estradowe i wyjściowe, zaś Wiesław Szczubełek – kowbojskie, brązowe i czarne, głównie ze skóry. Lubił oglądać westerny i wiadomości. Chętnie wdawał się w dyskusje o polityce, mając prawicowe poglądy, niechętny „czerwonej zarazie”. Wyjeżdżał z rodziną na pikniki country do Mrągowa, gdzie dawał popisy umiejętności jako świetny kierowca. Nad Śniardwami miał przyczepę campingową i kilka łódek dobrej jakości z silnikami stacjonarnymi oraz katamaran. Z najbliższymi przyjaciółmi z przyjemnością spędzał czas na rozmowie przy ognisku i łowieniu ryb w milczeniu. Może rozmyślał o czasach, gdy jako instruktor zawodu uczył adeptów ZDZ spawania, bo znał się na tej robocie...? A może pamiętał stan wojenny 1981 / 1982 , gdy wcielono rezerwistę do służby i stał na warcie przed WKU...? - Był dobrym człowiekiem i dobrym ojcem –  ocenia syn Artur Szczubełek. - Wymagający i opiekuńczy jednocześnie. Zawsze mogłem z moją Siostrą i dwoma Braćmi liczyć na naszego Tatę.

Mirosław R. Derewońko

tel. red.  696 145 146

251223010513.jpg
Foto: Wiesław Szczubełek (1950 - 2026) (fot. 30.04.2008 rok)
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:

 
 

W celu świadczenia przez nas usług oraz ulepszania i analizy ich, posiłkujemy się usługami i narzędziami innych podmiotów. Realizują one określone przez nas cele, przy czym, w pewnych przypadkach, mogą także przy pomocy danych uzyskanych w naszych Serwisach realizować swoje własne cele i cele ich podmiotów współpracujących.

W szczególności współpracujemy z partnerami w zakresie:
  1. Analityki ruchu na naszych serwisach
  2. Analityki w celach reklamowych i dopasowania treści
  3. Personalizowania reklam
  4. Korzystania z wtyczek społecznościowych

Zgoda oznacza, że n/w podmioty mogą używać Twoich danych osobowych, w postaci udostępnionej przez Ciebie historii przeglądania stron i aplikacji internetowych w celach marketingowych dla dostosowania reklam oraz umieszczenia znaczników internetowych (cookies).

W ustawieniach swojej przeglądarki możesz ograniczyć lub wyłączyć obsługę plików Cookies.

Lista Zaufanych Partnerów

Wyrażam zgodę