Łomżyński PiS o wotum nieufności dla minister zdrowia
Wiceprezes PiS i wskazany przez to ugrupowanie jako ewentualny przyszły premier Przemysław Czarnek we wtorek zapowiedział złożenie wniosku o wotum nieufności dla minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy. W środę przedstawiciele PiS w Łomży, z poseł Bogumiłą Olbryś na czele, zorganizowali konferencję prasową w tej sprawie.
– Miały być reformy – zaczęła poseł Bogumiła Olbryś, informując o wniosku złożonym do marszałka Sejmu w sprawie wotum nieufności wobec minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy. Stojąc pod szpitalem w Łomży, łomżyńska poseł uzasadniała go zapaścią w służbie zdrowia, deficytem w Narodowym Funduszu Zdrowia i brakiem reform.
– W służbie zdrowia potrzebni są menedżerowie, osoby, które nie będą związane z polityką, tylko będą fachowcami – przypominała sens wypowiedzi premiera Donalda Tuska. „Nie ma ani polityków dobrych dla służby zdrowia, ani fachowców” – stwierdziła poseł Prawa i Sprawiedliwości.
Obecnemu rządowi zarzucała, że w NFZ podwoił deficyt, jaki był w czasach rządów PiS. Wtedy – jak mówiła – było to 15 mld zł, a na 2026 rok zaplanowano już 30 mld zł. Przyznała jednak, że w bieżącym roku NFZ ma jeden z największych budżetów w okresie po przemianach, sięgający prawie 220 mld zł. „I co z tego?” – pytała poseł Olbryś. „To jest studnia bez dna” – stwierdziła. Zarzucała, że ze względu na brak finansów ograniczono niektóre programy profilaktyczne i zamyka się porodówki. „O jakich prawach kobiet mówimy?” – pytała, wskazując na znaczenie bezpiecznych porodów.
Przewodniczący Rady Miejskiej Wiesław Grzymała chwalił szpital za inwestycje, „ponieważ lepiej kupować sprzęt na wyposażenie szpitala niż na przysłowiowe jachty czy wspieranie klubów swingersów”. Przypomniał jednak, że nawet najlepszy sprzęt nie leczy. „Leczą lekarze, leczą procedury. Jeżeli w tym samym czasie ogranicza się środki na wykonywanie tych badań, to po co ten sprzęt?” – pytał. Sugerował, że za rządów Donalda Tuska najpierw doprowadzało się przedsiębiorstwa do kryzysu po to, żeby je sprzedać. „Czy to nie jest droga do prywatyzacji służby zdrowia?” – pytał.
Radna miejska Anna Najda w krótkim wystąpieniu zwróciła uwagę na problem zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży.
Szef miejskich struktur Prawa i Sprawiedliwości Marek Olbryś przestrzegał przed zasłyszanym pomysłem, aby w Polsce liczbę szpitali wojewódzkich zredukować do 49. Pozostałe – jak mówił – miałyby być miejskie albo powiatowe. Jego zdaniem zmniejszyłoby to dostęp do ochrony zdrowia.
Dużą liczbę konferencji prasowych organizowanych przez PiS tłumaczył chęcią wyjaśnienia problemu obywatelom. „Rząd i opozycja powinni się spotkać i wyłonić dobry plan dla narodu polskiego w zakresie ochrony zdrowia – i tego się domagamy”.
Wskazanie Przemysława Czarnka jako kandydata, a także jego zwiększona aktywność, wskazują, że rozpoczęła się tzw. prekampania przed wyborami, które mają się odbyć jesienią 2027 roku.
