Wierni ze święconką i rodziną odwiedzają Groby Pańskie
„Pokój mój wam daję” to słowa nad Grobem Pańskim w kościele pw. Krzyża Świętego w Łomży... Ewangelia Jana podaje tak słowa Chrystusa z Wieczernika: „Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam. Nie tak jak daje świat, Ja wam daję. Niech się nie trwoży serce wasze ani się lęka!”. Ale gdy docierają informacje z wojen: wywołanej ponad 4 lata temu przez Rosję w Ukrainie; w Palestynie i Libanie ze strony Izraela; w Iranie, zaatakowanym 5 tygodni temu przez mocarstwo atomowe USA – trwożą się serca i lękają się Polki i Polacy. Modlą się, aby ten koszmar istnienia do nas nie dotarł.
W kościele św. Brunona na Łomżycy w Wielką Sobotę Anno Domini 2026 każdy ma zajęcie: księża święcą pokarmy i spowiadają w konfesjonale, kolejka penitentów cierpliwie czeka na wysłuchanie i rozgrzeszenie, a wolontariuszki z Duszpasterstwa Kobiet przystrajają zielenią prezbiterium, w czym towarzyszy młody wikariusz, jeden z trzech, jakich ma do pomocy proboszcz ks. Dariusz Nagórski. Przy Grobie Pańskim wierni się modlą, przyklękają, objaśniają dzieciom symbolikę przedstawienia.
W grocie z błękitnej skały spoczywa Chrystus, jakby spał. Nad miejscem spoczynku wznosi się jak znak cierpienia Boga dla zbawienia Ludzkości Krzyż, opasany dookoła obręczą, wielką jak orbita z korony cierniowej. Czterej ludzie w Artemis i Orionie unieśli się ku gwiazdom aż do Księżyca, gdy na Ziemi miliardy istnień duszą się od pyłów PM, wywołujących nowotwory, astmę, choroby płuc, serca, układu krążenia. Gdy jedni spełniają marzenia, inni głodują, łaknąc chleba, błagając o wodę...
Z jaką refleksją przyszliśmy do Chrystusa...?
Dwa lata temu odwiedziliśmy z aparatem Groby Pańskie w 9-u świątyniach w Łomży, aby pokazać Czytelniczkom i Czytelnikom z Miasta, Polski, Europy i Ziemi, jak wyglądają dekoracje w Wielkim Tygodniu pod koniec Triduum Paschalnego, po Wielkim Czwartku i Wielkim Piątku. Wielka Sobota z rana była słoneczna, później między godziną 11. a 15. trochę się chmurzyło i lekko pokropiło. Po Godzinie Miłosierdzia znów wyjrzało słońce wiosenki. A porywisty zimny wiatr jak wiał, tak wieje.
W tym roku byłem w pięciu świątyniach, do których wędrowały rodziny z dziećmi, mama lub tata z pociechą kilkuletnią, nastoletnią, studencką. Nostalgię wzbudzili we mnie dziadkowie z wnukami, a zwłaszcza jeden, który szedł chodnikiem, trzymając za rączki dwójkę wnucząt, gdy trzecie trzymało za rączkę siostrę / brata. Widok był niespotykany, bo każde dziecko niosło koszyczek. W kościołach unosiły się swojskie zapachy, głównie jajek na twardo, kiełbas i wędlin. Koszyczki ze święconką na stołach i ławach, nakrytych białymi obrusami, przypominały o śniadaniu wielkanocnym z rodziną...
Wielka Sobota to okazja na żarliwą, cichą modlitwę wiernych przed figurami w niszach grobowych Jezusa, który przed pojmaniem zapytał Judasza, „po coś przyszedł?”. Możliwe, że wierni rozważali: po cośmy przyszli do kościoła? O czym myśleliśmy? W co wierzymy? Czy to coś w nas odmieniło?
Co dobrego zrobiłeś bezinteresownie...?
W kościele Bożego Ciała skalny grób jest po lewej, realistycznie uformowany z szarość. W centrum góruje świetliście złota monstrancja: przypomina o przemianie chleba i wina w Ciało i Krew, czego znakiem jest ostatnia wieczerza z Apostołami. Poniżej - obraz jak zdjęcie żywego, białego baranka, ze spętanymi razem przednimi i tylnymi nogami, co nasuwa przeczucie o bliskim zarżnięciu życia... Symbolika starożytnego Izraela o ofierze ze zwierząt, współcześnie obrazowana, wywołuje emocje. Czekającemu na wyrok barankowi / Chrystusowi mękę samotną osładzają setki różowych kwiatów.
Prosty, wymowny i poruszający jest dyptyk w kościele Krzyża Świętego przy ulicy Zawadzkiej. W ołtarzu prawej nawy widzimy bolesną twarz Chrystusa, półprzymknięte oczy, ciernie na głowie. Ta twarz jest uwięziona za kratami i przypomina, a rebours, że jesteśmy oddzieleni kratami od wartości dla człowieczeństwa fundamentalnych, a zdefiniowanych przez bezinteresowną ofiarę Chrystusa. Każdy może sam nad sobą się zastanowić, ile bezinteresownych dobrych uczynków zrobił dla dobra innych ludzi...? Krzyż obrazuje Triduum Paschalne: Męki, Śmierci i Zmartwychwstania Chrystusa, który jako 33-latek postanowił poświęcić się, aby spełniły się proroctwa. Kościół Grobu Pańskiego w Jerozolimie budowano 3 wieki później, dokąd podążali pielgrzymi. Przed tysiącem lat w Europie także wyrażano plastycznie ideę Grobu Pańskiego, składając pod kamienną płytą krzyż albo hostię.
Zwyczaj dekoracji Grobów Pańskich w Polsce upowszechnił Zakon Bożogrobców. W XVI w. miały elementy dzisiejsze: leżącą w grocie skalnej figurę Chrystusa i wywyższoną monstrancję. W lewej nawie za szybą zasnął po Drodze Krzyżowej Jezus. Straż pełnią mężczyźni w czarnych płaszczach z czerwonym emblematem: 4 krzyżyki pomiędzy ramionami krzyża. Napis „Pokój mój wam daję” to przypomnienie: nauka Chrystusa i Jego obecność przynosi spokój w niespokojnym dziś świecie.
Różowofioletowe światło tajemnicy
Masywny krzyż i okryta zwiewnym całunem monstrancja królują nad Grobem Pańskim, zaś hasło: „Zbawienie przyszło przez Krzyż” głosi odwieczną Prawdę na tle gór i chmur w błękitach. Skalna grota z granatowego papieru w kościele jezuity św. Andrzeja Boboli (1591 – 1657) ukazuje wnętrze z ciałem Chrystusa, a białe i różowe hortensje uświetniają kolorystycznie przestrzeń ducha. Zresztą, wszędzie Groby Pańskie emanują radosną świeżością kwiatów, wielobarwnych i w pełni rozkwitu... W kościele św. Andrzeja Boboli na klęczniku tuż przed grobem może zastanowić się młody i stary.
W Katedrze Chrystus spoczął w kaplicy Matki Boskiej Łomżyńskiej z Dzieciątkiem, jednak obrazu nie widać, gdyż zasłania go tzw. sukienka. Nad tabernakulum – monstrancja w zwiewnym muślinie jako znak Eucharystii. Figura Zbawiciela, przysłoniętego tylko do pasa, przypomina raczej chorego w szpitalu, niż zmarłego w grobie. Białe, żółte i różowe kwiaty przypominają, że ta śmierć to nowe życie. Wcześniej wiernych, wchodzących do nawy Katedry w półmroku, od razu zaskakiwał wielki krzyż na wprost, jaki tu nie stał. Iluminował różowofioletowym światłem tajemnicy - drogi Zbawcy.
Bywało się w Zakonach w Łomży 2 lata temu
U Panien Benedyktynek przy Dwornej w powodzi kwiatów odważne wyznanie wiary: „Wierzę w ciała zmartwychwstanie, w żywot wieczny...”. Ludzkość od 2 tysięcy lat nie zdołała przeniknąć, na czym miałoby polegać i gdzie się odbyć ciał zmartwychwstanie – 200 lat temu żyło nas na planecie około miliarda, obecnie ludzi jest prawie 8 miliardów istnień... To „prawie” było 2 lata temu, gdyż 4. kwietnia 2026 r. można napisać, że na Ziemi jest nas ponad 8 miliardów 285 milionów i rodzi się więcej, niż umiera... Natomiast u Braci i Ojców Kapucynów przestrzeń krzyża centralnego powstała z otaczających bloków „kamiennych”, stylizowanych na betonowe. W pustym środku, na przecięciu ramion, których nie ma, jaśniała monstrancja. Sceneria przypominała wieżowce i blokowiska miast, skąd ludzkość XXI w. nie ma ucieczki. Tam homosapiensi czekają na chleb i wodę, naukę i pracę, światła na skrzyżowaniach i powietrze smogu. Samotni mieszkańcy globalnej wioski do zbawienia.
Mirosław R. Derewońko
tel. red. 696 145 146
-
Łomżyński Chrystus w Grobie Pańskim A.D. 2020 -
Święconka i oczekiwanie -
„Zmartwychwstania nikt nie może zagwarantować” -
Odwiedziliśmy Groby Pańskie w 9-u kościołach -
Wielkanoc w Katedrze, przy stole z rodziną i w Alpach -
Chrystus łomżyński na kartach wielkanocnych TPZŁ -
Grób Chrystusa jak zbombardowany ukraiński dom -
Wielkanoc z Rodziną Nicoli -
Święconka — znak wiary, tradycji i rodzinnego świętowania -
Judasz Iszkariota: zdrajca czy przyjaciel Jezusa? -
Zwycięzca śmierci, piekła i szatana w Łomży -
Wielkanoc w rodzinie -
Ludzie stąd i stamtąd u Chrystusa w Grobie Pańskim





