Kolejne problemy w ŁKS-ie
Miała być walka o awans do II ligi, tymczasem — jak donoszą media — zawodnicy ŁKS-u Łomża czekają na zaległe wypłaty i nie wychodzą na treningi. O sytuacji w klubie krąży wiele niepokojących informacji, ale prezes klubu uspokaja, że w przyszłym tygodniu sytuacja zacznie się normować.
O problemach finansowych ŁKS-u Łomża słychać już od pewnego czasu. Podczas konferencji inaugurującej rok jubileuszowy klubu, na początku lutego, pytaliśmy prezesa ŁKS-u Łomża Tomasza Bałdygę o kwestię zaległości wobec zawodników. W odpowiedzi usłyszeliśmy, że sytuacja finansowa klubu jest stabilna. Prezes bagatelizował przy tym ryzyko niewyjścia piłkarzy na mecze. Jak się okazuje, czarny scenariusz zaczyna się spełniać. Z dzisiejszych wyjaśnień prezesa ŁKS-u Łomża Tomasza Bałdygi wynika, że klub ma zobowiązania wobec wszystkich zawodników i ciągną się od grudnia 2025 roku.
W poniedziałek na profilu FootballScout pojawił się wpis, z którego — obok informacji o problemach finansowych łomżyńskiego klubu — wynika, że zawodnicy zawiesili treningi.
Z nieoficjalnych ustaleń wynika, że na poniedziałkowy trening piłkarze rzeczywiście nie wyszli. Prezes Bałdyga tłumaczy, że dziś tj. w środę zawodnicy trenują, choć ich forma została zmieniona.
ŁKS Łomża nie płaci MOSiR-owi od lipca 2025 roku. Zaległość sięga 60 tys. zł i składają się na nią nieuregulowane rachunki za organizację meczów, media w szatni oraz czynsz za wynajmowane biuro. O swoje pieniądze upominają się także inni usługodawcy klubu.
Nieoficjalnie słyszymy, że klub czeka na dotacje. Ponoć miały trafić do klubu w lutym, jednak ze względu na różne uwarunkowania proces ich przyznawania się przedłużył.
Kilka dni temu informowaliśmy, że z puli środków przeznaczonych przez Miasto Łomża na sport zawodowy ŁKS ma otrzymać 480 tys. zł. Duże pieniądze, które właściwie mają trafić do klubu. Niemniej, jak słyszymy, klub nie rozliczył jeszcze wcześniejszych dotacji, choć termin rozliczenia części z nich już minął.
Obok dotacji z Miasta Łomża, ŁKS korzysta także ze środków Urzędu Marszałkowskiego. Tu również pojawiły się problemy. Nieoficjalnie słyszymy, że klub nie złożył kompletu dokumentów, przez co może nie otrzymać środków z obecnego konkursu. Pieniądze raczej nie przepadną i około 300 tys. zł , jakie wg ustaleń mają trafić do klubu, trafią ale w terminie późniejszym, w kolejnym konkursie.
Prezes ŁKS Łomża Tomasz Bałdyga uspokaja, że w przyszłym tygodniu sytuacja w klubie ma się normować.
W świetle tych doniesień rodzi się pytanie, czy jubileusz, który ma kosztować nawet 600 tysięcy złotych, nie pogrąży klubu na dobre.
Słyszymy o kolejnych problemach finansowych ŁKS-u Łomża . Zawodnicy zawieszają treningi . W takiej atmosferze może być ciężko o awans .
— FootballScout (@bakoskaut) March 10, 2026
