Za kierownicą na zakazie i po pijaku
Pijany kierowca staranował słupek i uderzył w zaparkowane auto w Łomży. Kilka godzin wcześniej w Przytułach w ręce policjantów wpadł mężczyzna, który prowadził samochód bez uprawnień. Obie interwencje pokazują jedno: na drogach regionu wciąż nie brakuje skrajnej nieodpowiedzialności.
Alkohol zmienia percepcję. Przekonał się o tym 28-latek, który wjeżdżając na osiedlowy parking, najpierw uderzył w słupek oddzielający jezdnię od pasa zieleni, a chwilę później uszkodził prawidłowo zaparkowany samochód. Kierowcę saaba zablokowali przechodnie, którzy zadzwonili na policję i uniemożliwili dalszą jazdę. Badanie alkomatem wykazało, że 28-latek miał ponad 2 promile alkoholu w organizmie.
Mężczyzna stracił prawo jazdy. Teraz odpowie za kierowanie autem w stanie nietrzeźwości, za co grozi mu do 3 lat więzienia. Nie uniknie też odpowiedzialności za spowodowanie kolizji.
Wcześniej, tuż przed godziną 13, dzielnicowi z Jedwabnego w Przytułach zatrzymali do kontroli volvo, za którego kierownicą siedział 43-latek. Policjanci już wcześniej wiedzieli, że mężczyzna nie powinien prowadzić, bo ma sądowe zakazy.
Podczas kontroli 43-latek nie próbował nawet zaprzeczać. Przyznał, że wie o zakazach, ale – jak tłumaczył – „musi jakoś się przemieszczać” i nie widzi nic złego w swoim zachowaniu. Policjanci szybko ustalili, że mężczyzna ma dwa aktywne zakazy prowadzenia pojazdów. Pierwszy został orzeczony w listopadzie 2024 roku na dwa lata, drugi w kwietniu 2025 roku – na kolejne trzy lata.
Volvo zostało przekazane właścicielowi, a 43-latek trafił do policyjnego aresztu. Już usłyszał zarzut jazdy mimo orzeczonych zakazów sądowych. Jutro stanie przed sądem w trybie przyspieszonym.
To kolejne zdarzenia, które pokazują, że na drogach wciąż pojawiają się kierowcy ignorujący nie tylko przepisy, ale i zdrowy rozsądek. Tym razem dzięki reakcji świadków i szybkiej interwencji policjantów udało się w porę przerwać ich jazdę.
