środa, 21 lutego 2018 napisz DONOS@

Dmowski, ks. Lutosławski i bojownicy POW z Łomżyńskiego

– Mamy wiedzę o Leonie Kaliwodzie, ale nie był on jedynym łomżyńskim bohaterem poległym podczas niepodległościowego zrywu 11 listopada 1918 roku – mówi Czesław Rybicki, który przypomniał innych uczestników konspiracyjnych działań z harcerstwa i Polskiej Organizacji Wojskowej w wykładzie „POW w Łomżyńskiem i jej bohaterowie”. Historyk-regionalista przedstawił też wiele nieznanych dotąd szerzej faktów, np. dotyczących Józefa Piłsudskiego. Podczas wtorkowego sympozjum historycznego ŁTN im. Wagów poświęcono też wiele uwagi niepodległościowej działalności Romana Dmowskiego i ks. Kazimierza Lutosławskiego.

– Przez cały listopad realizujemy w Domku Pastora ministerialny projekt „Niepodległa” – mówi Małgorzata Frąckiewicz z ŁTN im. Wagów. – Biorą w nim udział grupy młodzieży z łomżyńskich szkół podstawowych i średnich. Na podstawie materiałów, wydobytych z archiwów przez Czesława Rybickiego, staramy się przekazywać uczestnikom wiedzę na temat Łomży podczas odzyskiwania niepodległości i ludzi biorących w tym udział.
Poza zajęciami z młodzieżą zaplanowano też sympozjum z trzema wykładami. Jako pierwszy mówił Jan Engelgard z warszawskiego Muzeum Niepodległości, który w wystąpieniu „Roman Dmowski – droga do niepodległości” przedstawił nie tylko biografię polityka, ale też zanalizował przyczyny, dzięki którym syn brukarza trafił z praskiego Kamionka na europejskie salony, stając się jednym z sygnatariuszy traktatu wersalskiego i twórców niepodległej Polski.
– Roman Dmowski to postać kluczowa dla odzyskania przez Polskę niepodległości – podkreślał Jan Engelgard. – Do tego Łomża była zagłębiem narodowej demokracji, Dmowski był tu bardzo rozpoznawalny, a do tego przyjaźnił się z Lutosławskimi i zmarł w pobliskim Drozdowie.  
Dlatego kolejnym bohaterem historycznego spotkania był „Ks. Kazimierz Lutosławski – duchowny w świecie polityki”, przypomniany przez Mirosława Kwiatkowskiego, doktoranta Uniwersytetu Warszawskiego. Prelegent nie skupił się tylko na sylwetce księdza, polityka, posła, pioniera harcerstwa czy nowoczesnej edukacji oraz wielkiego patrioty, przedstawiając jego działalność na tle całej rodziny Lutosławskich oraz jej oddziaływanie w Polsce lat 20. ubiegłego wieku. 
– Działalność polityczna księży w XIX i w pierwszej połowie XX wieku nie była niczym nadzwyczajnym – mówił Mirosław Kwiatkowski, dodając, że ks. Lutosławski był uznawany za najwybitniejszego księdza-polityka w swoim obozie, a jego charyzmę, bezkompromisowość i szczerą chęć służenia krajowi doceniali nawet polityczni przeciwnicy. 

Nie tylko Leon Kaliwoda

Z kolei Czesław Rybicki skoncentrował się w swym wykładzie na jak najszerszym ukazaniu genezy niepodległościowego zrywu w Łomżyńskiem oraz przypomnieniu zaangażowanych weń ludzi. 
– Dotarłem do informacji o ukrywaniu się Józefa Piłsudskiego w Domku Pastora w 1898 roku – mówi Czesław Rybicki. – Początki Polskiej Partii Socjalistycznej, która dała później kadrę i ludzi także do POW, wiążą się również z tym rokiem i miejscem. Jeszcze wcześniej, bo w 1893 pojawił się tu Albin Karwowski, który te idee zaczął szerzyć, a później wydawał nawet opinie na temat tych, których miano zwerbować do oddziału dywersyjno-bojowego PPS, który zaczął się tworzyć na terenie Łomży na przełomie 1904/5 roku. 
Mieszkańcy Łomży byli zresztą bardzo aktywni: już w 1900 roku powstało tu tajne stowarzyszenie „Orzeł Biały”, w 1910 roku komórka Związku Walki Czynnej, w 1913 zastęp skautów przy Męskiej Szkole Handlowej, a po roku pluton szkolny Polskiej Organizacji Wojskowej. 
– Ten pluton przy szkole handlowej powstał tuż po powstaniu POW w Warszawie, kiedy organizacja była na wczesnym etapie istnienia – podkreśla Czesław Rybicki. – Po czterech latach POW liczyła tutaj już około dwóch tysięcy członków, którzy bardzo aktywnie włączyli się do walki.
W Łomży 11 listopada 1918 walczyli i rozbrajali Niemców nie tylko bojownicy z samego miasta, ale też z Kupisk czy Bożejewa. Leon Kaliwoda, komendant POW w Łomży, nie był jedyną ofiarą śmiertelną tego dnia: od ognia broni maszynowej polegli Jan Bukowski i Franciszek Gibes.
– Zginęli, kiedy oddział pod dowództwem Gąsiorowskiego rozbrajał Niemców w okolicy katedry – opowiada Czesław Rybicki. – Pluton pod dowództwem Bolesława Grzymkowskiego dokonał zdobycia więzienia, kolejny, dowodzony przez Hieronima Dąbrowskiego, zdobył rzeźnię i główne magazyny żywnościowe na Nowogrodzkiej. Kaliwoda rozbroił komendę śledczą policji na Sienkiewicza, ale zginął przy próbie zatrzymania niemieckiego oddziału idącego na Piątnicę. 
Po wojnie bojownicy POW nadal służyli odrodzonej Polsce, np. stanowili aż 85 % stanu osobowego utworzonego jeszcze w listopadzie 1918 roku 33 Pułku Piechoty. Brali też udział w plebiscytach czy powstaniach śląskich, a ich działalność stała się tematem przygotowywanej przez Czesława Rybickiego publikacji.
– Książka jest już bardzo zaawansowana – mówi Czesław Rybicki. – Jest bardzo trudno o informacje, bo często były one ukrywane, szukały ich władze niemieckie czy NKWD, a po 1945 roku ulegały rozproszeniu bądź zaginięciu, ale udało mi się dotrzeć do wielu unikalnych materiałów.

Wojciech Chamryk


 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0