czwartek, 19 kwietnia 2018 napisz DONOS@

Gimnazjaliści z Piątnicy biją rekord resuscytacji z WOŚP

- Przyszliśmy do remizy w Piątnicy, żeby nauczyć się się sztucznego oddychania i masażu serca, to akcja w całej Polsce – opowiada w gwarnym tłumie gimnazjalistów 14-1etni Kamil Matejkowski, przy którym w kolejce do trzech fantomów ustawiła się koleżanka Dominika Kwiatkowska, kolega Maciej Bajkiewicz i Bartosz Kozłowski. Wszyscy wyposażeni w jednorazowe, białe rękawiczki z lateksu, w oczekiwaniu na znak w samo południe od prowadzących bicie rekordu Polski z Wielką Orkiestrą Świątecznej Pomocy: Moniki Mieczkowskiej i Mileny Karwowskiej, 24-letnich druhen, od 7 lat służących w OSP Piątnica. Młodzież przyklęka, uciskając fantomy, próbuje ratować życie...

Z lekcji biologii i edukacji dla bezpieczeństwa, poprowadzonych przez Agatę Sasak w Publicznym Gimnazjum imienia Ofiar Katynia w Piątnicy, Kamil Matejkowski zapamiętał kilka prostych zasad ratowania człowieka: sprawdzić, czy oddycha, oczyścić jamę ustną z nieczystości, 30 razy bardzo energicznie i rytmicznie nacisnąć na mostek klatki piersiowej, wdmuchnąć dwa razy powietrze. - Te czynności trzeba powtarzać do przywrócenia oddechu poszkodowanemu albo do przyjazdu karetki z ratownikami – tłumaczy chłopiec, kiedy kolorowy tłum szybko przesuwa się do przodu. Przyklęk, 30 uciśnięć na mostek, dwa oddechy... Akcji bicia rekordu resuscytacji oddechowo-krążeniowej z WOŚP przygląda się w słonecznych wrotach garażu remizy naczelnik OSP Antoni Włodkowski (lat 60), od 42 lat w szeregach strażaków ochotników. - Energiczniej, kolana bliżej fantomu, spleć palce w koszyczek, nie bój się – dyskretnie poucza kolejne dzieci. Większość pewnie, nieliczni nieśmiało przystępują do ćwiczenia podstawowych zachowań przy nieprzytomnym człowieku. - To ważne, że chcą spróbować, że wykazują aktywność i i przełamują onieśmielenie, bo techniki jeszcze zdążą się nauczyć – komentuje naczelnik gminnej OSP. - W prawdziwej sytuacji nie będą biernymi widzami.

„Nie można dopuścić do ustania oddechu...”
Dominika Kwiatkowska ma w sobie tyle energii, że mogłaby nią obdzielić cały zastęp ratowniczy. Jednocześnie z biciem rekordu dzieli się wiedzą, jaką posiadł również Bartosz Kozłowski, o takim ułożeniu człowieka nieprzytomnego, żeby pozycja była bezpieczna. Istotne, aby pamiętać właściwą naprzemienność: gdy człowiek leży na plecach, to jego prawą rękę kładzie się mu zgiętą nad głową, a lewą nogę ustawia zgiętą w kolanie, po czym jednocześnie chwyta za bark i biodro i przewraca na bok, przyciągając ku sobie. - Widzieliśmy nieraz akcje ratownicze w telewizji, lecz nigdy na własne oczy – mówi Dominika, a koledzy potwierdzają. - Na pewno tego trzeba się uczyć, to ratuje życie...
Mają z tym na co dzień do czynienia druhny prowadzące akcję gimnazjalistów: jednostka należy do Krajowego Sytemu Ratowniczo-Gaśniczego (KSRG): Piątnica leży na u zbiegu bardzo ruchliwych dróg: 61 i 63 oraz 64. W drużynie męskiej i kobiecej działa ok. 45 strażaków, zabezpieczając także gminne uroczystości, pomagając przy zabawach i festynach. Obie chciałyby, aby z funduszy KSRG kupić fantom z elektroniką: lampki pokażą, czy uciśnięcia klatki piersiowej i wdychanie powietrze  odbywają się prawidłowo. - Fantom kosztuje ok. 5 tysięcy zł... – odpowiada naczelnik Włodkowski, planując zakup rekwizytów do ćwiczenia pomocy w 2018 r. dla jednostek w Piątnicy i Jeziorku. Na fantomie młodzież z  pobliskiego gimnazjum będzie mogła ćwiczyć podstawy ratownictwa w nagłej sytuacji. - Nie tylko zadzwonią pod numer 112, będą mieli śmiałość podjąć akcję, zanim pojawi się karetka pogotowia – planuje Dominika Mieczkowska, zastępca naczelnika OSP. - Najważniejsze są pierwsze minuty po zdarzeniu. Nie można dopuścić do ustania oddechu i przerwania pracy serca. W akcjach używamy często kołnierza ortopedycznego na szyję i giętkich szyn Kramera na kończyny. 
Na miejscu wypadków często są przypadkowi świadkowie i to oni powinni w rekordowym tempie przystąpić do resuscytacji. Świadomość odpowiedzialności za rozwój akcji w realu budzi Fundacja WOŚP Jurka Owsiaka, przypominając, że 16. października jest Europejskim Dniem Przywracania Czynności Serca. Z tej okazji od 2013 organizuje rekord w jednoczesnym prowadzeniu resuscytacji krążeniowo-oddechowej przez jak największą liczbę osób. W 2015 zgłosiło się ponad 92 000 ludzi.

Mirosław R. Derewońko

Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
cz
pon, 16 października 2017 14:43
Data ostatniej edycji: pon, 16 października 2017 15:14:33

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0