niedziela, 18 lutego 2018 napisz DONOS@

Prawdziwek olbrzym pod dębem w ogrodzie

Na popołudniowy spacer w niedzielę po wiejskiej działce przy domu rodziców w gminie Zbójna Andrzej Ksepka (lat 47) z Nowogrodu wybrał się bez koszyka. - Jakież było moje zdziwienie, gdy w pobliżu jedynego dębu, który prawie czterdzieści lat temu sam posadziłem na działce rodziców, dostrzegłem takiego olbrzymiego prawdziwka – opowiada z przejęciem grzybiarz, czytelnik portalu 4lomza.pl od blisko 10 lat. - Najpierw w kuchni zważyłem znalezisko, które ważyło prawie dwa kilogramy, w obecności mamy, taty, żony, syna i sąsiadki. Im również towarzyszyło zdziwienie, tym bardziej, ze najpierw zaprosiłem ich pod dąb, aby nie było wątpliwości, że to grzyb z tego ogrodu.

Andrzej Ksepka ze swoim olbrzymim prawdziwkiem
Andrzej Ksepka ze swoim olbrzymim prawdziwkiem

Andrzej Ksepka od razu wpadł na pomysł, że wyjątkowo duży okaz prawdziwka pokaże nie tylko najbliższym, ale i czytelnikom „Czwórki”. - Chciałem pochwalić się, że w naszych okolicach można także znaleźć takie imponujące grzyby – wyjawia szczęśliwiec, na co dzień oficer Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Łomży. - Miałem dylemat, czy wykręcić go i wyciągnąć, czy podciąć nożem. Był tak duży, że wykręcanie nie przyniosło skutku, dlatego za poradą mamy pomogłem sobie delikatnie nożem kuchennym. 
Do poniedziałku pozostał dylemat, jakie będą dalsze losy prawdziwego olbrzyma: może zostanie uduszony z cebulą na patelni lub ususzony na suszarce elektrycznej, posiadającej pięć sit z nawiewem ciepłego powietrza...? Rekordowa niedziela to nie jedyne grzybobranie mieszkańca Nowogrodu. Wcześniej trzykrotnie wybrał się z koszykiem do pobliskiego lasu sosnowego, skąd powrócił, m.in., z pojedynczymi okazami prawdziwków, lecz nie takich rozmiarów i wagi. Królowały podgrzybki, maślaki i okazjonalnie kremowo-żółtawe turki, których kapelusze przypominają dawne spiczaste hełmy tureckie. - Na pewno wybiorę się jeszcze tej jesieni na grzyby, smaczne są przecież zielonki – zapowiada Andrzej Ksepka. - A może gdzieś w leśnej głuszy rośnie olbrzym, ważący ponad dwa kilogramy....?
- Pogratulować! - to pierwsza reakcja Jarosława Matysiewicza (lat 43), zastępcy nadleśniczego w Nadleśnictwie Łomża, na wieść o prawdziwku olbrzymie. - W tym roku nie mieliśmy jeszcze takiej niespodziewanej informacji o grzybach rekordzistach.
Jego zdaniem, niezwykły okaz z ogrodu państwa Ksepków, miał znakomite warunki do wzrostu. Zdarza się wprawdzie, że w jedną noc prawdziwek osiągnie rozmiary nawet pięciu centymetrów, ale prawdziwek gigant potrzebował najprawdopodobniej przynajmniej tygodnia. Miał dużo wilgoci i cieplejsze dni niż noce. I tak sobie rósł, rósł i rósł, aż w niedzielne popołudnie Andrzej Ksepka wyszedł na spacer do ogrodu...  

Mirosław R. Derewońko


 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0