wtorek, 20 lutego 2018 napisz DONOS@

Festiwal mały tylko z nazwy

Pokazy filmów polskich i zagranicznych, wystawy oraz występy młodzieży złożyły się na dwudniowy łomżyński Mały Festiwal „Ty i Ja”. Festiwal, który promował integrację osób niepełnosprawnych z resztą społeczeństwa odbył się w ramach X Europejskiego Festiwalu Filmowego „Integracja Ty i Ja”. – Pokazujemy istotę i sens zmagania się z losem, z barierami i przeszkodami, jakie napotykamy na co dzień – podkreśla organizatorka Katarzyna Kuklińska.

Dzięki Katarzynie Kuklińskiej, działającej na rzecz osób niepełnosprawnych, prowadzącej klub Carpe Diem oraz Stowarzyszenie Ja i Ty Ludzi Aktywnie Naznaczonych Łomża znalazła się po raz pierwszy wśród 25 miast, w których odbyły się w tym roku pokazy i imprezy pod nazwą Mały Festiwal „Ty i Ja”. We wtorek na Starym Rynku odbyły się imprezy integracyjne. Pomimo typowo jesiennej aury, mieszkańcy Łomży oklaskiwali występy młodzieży oraz kibicowali tym wszystkim, którzy zdecydowali się zasiąść na wózku inwalidzkim i pokonać stromy podjazd i slalom między pachołkami, by zdobyć „wózkerskie prawo jazdy”. Wbrew pozorom nie było to łatwe nawet dla młodych, silnych i wysportowanych osób.
– Z roku na rok ludzie coraz bardziej zauważają nas, osoby niepełnosprawne – mówi Krzysztof Blusiewicz. – I krawężniki są coraz niższe – jest coraz lepiej!
– Ludzie widzą codziennie osoby na wózkach i uczą się, jak z nimi funkcjonować na co dzień – dodaje Katarzyna Kuklińska. – Łomżyniacy są bardzo chętni do pomocy, znacznie bardziej niż np. mieszkańcy zachodniej Polski. Dlatego zawsze mogę liczyć na pomoc przy wsiadaniu do autobusu czy pokonywaniu barier architektonicznych!
Jeszcze więcej emocji wywołała partia „żywych szachów”, w której drużyna Urzędu Miasta, z kapitanem Józefem Babielem, zmierzyła się z ekipą niepełnosprawnych  pod wodzą Malwiny Szewczyk, tegorocznej wicemistrzyni województwa dziewcząt do lat 9. 
– Szachy to taka dyscyplina, w której człowiek może zmierzyć się z komputerem, a niepełnosprawni z pełnosprawnymi – podkreślał sędzia Sławomir Sobociński. – Bo tu nie jest ważna siła mięśni, a siła intelektu!
Pojedynek zakończył się matem w 17. posunięciach i zwycięstwem drużyny niepełnosprawnych. Finałowym akcentem pierwszego dnia festiwalu było otwarcie w holu ratusza wystawy fotografii „Z mojego okna – Łomża” Iwo Świątkowskiego, przedstawiających Łomżę lat 60. i 70. ubiegłego wieku oraz współczesną. 
– Spojrzałem na to miasto tak, jakbym chciał pokazać je innym –  mówi Iwo Świątkowski. – Nie upiększając, nie dodając niczego, ukazując miejsca, których na co dzień nie dostrzegamy, ale które aż proszą się o to, żeby je pokazać!

Drugi dzień festiwalu miał dwie odsłony. W Centrum Kultury przy Szkołach Katolickich odbyły się projekcje nagrodzonych na koszalińskim festiwalu filmów dokumentalnych. Były wśród nich, m.in. „Cyrk motyli” o poszukiwaniu sensu życia przez człowieka pozbawionego kończyn oraz „Metr nad ziemią”, przejmująca historia marynarza, który po amputacji nóg i 29. operacjach nie dość, że pracuje, to jeszcze pomaga innym. Wyświetlono także „Carpe Diem”, ze scenariuszem i w reżyserii Katarzyny Kuklińskiej, zrealizowany przez Studio Skorpion, opowiadający historię łomżyńskich wielbicieli poezji i sztuki. Otwarto również kolejną wystawę fotograficzną Iwo Świątkowskiego, nie mogło też zabraknąć występów utalentowanej młodzieży z zespołu Soli Deo, złożonego z uczniów Szkół Katolickich oraz grupy teatralnej Gesty, działającej przy Warsztacie Terapii Zajęciowej w Łomży.
– Takie spotkania są nam niezwykle potrzebne – podkreślał biskup Tadeusz Bronakowski. – Wypływają one z Ewangelii, bo to Pan Jezus uczy nas wzajemnej miłości do siebie, ogromnego szacunku, zwłaszcza do osób słabszych, niepełnosprawnych czy pokrzywdzonych!
Finałowym akcentem festiwalu był spektakl klubu Carpe Diem w Teatrze Lalki i Aktora.
Poprzedziły go prezentacja kilku prac malarskich Moniki Tołłoczko oraz zdecydowanie zbyt krótki recital Aleksandry Ejsmont, która w teatralnej kawiarence porywająco zaśpiewała standardy jazzowe. Premierę jednoaktówki „Kariera Johna Nobody” na podstawie sztuki Juliana Tuwima publiczność przyjęła owacją na stojąco. Nic w tym dziwnego, bo młodym aktorom, z Katarzyną Górską oraz Aleksandrą Przesław na czele, udało się z dużym wdziękiem oddać tragikomiczną wymowę tego wciąż aktualnego, mimo upływu lat, utworu.
– Jesteśmy bardzo zadowoleni z efektów! – mówi Katarzyna Górska. – Szczególnie ja, bo dopiero w ubiegłym tygodniu w czwartek zobaczyłam scenariusz i dowiedziałam się, że jednak będę grała! 
– Ci ludzie są fantastyczni – dodaje reżyser Marcin Świątkowski. – Odwalili kawał dobrej roboty, sam jestem zaskoczony tym, jak to się wszystko dobrze udało! Jednym z powodów, dla którego sięgnęliśmy po tę sztukę jest Rok Tuwimowski. Drugim, że  jest wciąż bardzo aktualna, pokazuje, jak wielkie korporacje postępują z ludźmi. 
– Festiwal już w trakcie realizacji spotkał się z dużą życzliwością i wyrazami sympatii ze strony instytucji, firm współorganizujących go jak i władz lokalnych – podsumowuje Katarzyna Kuklińska. – Bardzo zaangażowała się również młodzież z klubu Carpe Diem, co też jest godne pochwały. Przybyło też dużo nowych osób – mam nadzieję, że zostaną z nami i także dzięki nim, festiwal w przyszłym roku będzie jeszcze ciekawszy!

Wojciech Chamryk
Zdjęcia: Elżbieta Piasecka - Chamryk

Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:
Foto:

 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0