poniedziałek, 26 lutego 2018 napisz DONOS@

Słoneczne Boże Ciało Anno Domini 2013 w Łomży

Tradycyjnie po 60 dniach od Wielkanocy z Katedry ruszyła procesja Bożego Ciała, w której monstrancję z Hostią pod baldachimem ponieśli kolejno do czterech ołtarzy: wikariusz biskup ks. Jan Sołowianiuk, biskup łomżyński ks. Janusz Stepnowski, gwardian klasztoru Braci Mniejszych Kapucynów o. Mirosław Ferenc i proboszcz Katedry ks. Marian Mieczkowski. Kilka tysięcy łomżyniaków - od dzieci w wózkach, na rękach mamy czy za rączkę z rodzicami, przez młodzież i dorosłych po sędziwych seniorów - przeszło ze śpiewem ulicami Sadową i Polową do alei Legionów, zaś od ronda Kościuszki - ulicą Rządową, Starym Rynkiem i Farną na plac przed Katedrą. Barwna manifestacja wiary połączona była z błaganiami o błogosławieństwa Boże.

Boże Ciało w Myszyńcu
Boże Ciało w Myszyńcu

Ciągnący się kilkaset metrów orszak procesyjny rozpoczynali klerycy z trzeciego roku Wyższego Seminarium Duchownego: Michał Wyszyński z krzyżem i Łukasz Lipiński, który kontrolował trasę i tempo procesji. Za nimi seminarzyści nieśli flagi: polską biało-czerwoną i żółto-białą watykańską, a giermkowie i rycerze Kolumba swoje proporce, tak jak swoje feretrony z szarfami nieśli członkowie rozmaitych kół i bractw. Poczet pocztów sztandarowych rozpoczynał się od sztandaru Miasta Łomża, którego drzewce dźwigał radny Andrzej Modzelewski w asyście radnych: Jana Jaroty i Konrada Haponika, natomiast kończył się na sztandarze OSP Łomża z niosącymi na zmianę: Zdzisławem Mieczkowskim i Ryszardem Kamińskim. Pomiędzy tymi łopotało w procesji Bożego Ciała wiele innych sztandarów, m.in., Związku Sybiraków, Żołnierzy Monte Cassino, Cechu Rzemiosł Różnych, Zrzeszenia Handlu i Usług, Rzeźników i Wędliniarzy oraz Bractwa Trzeźwości. Dziewczynki w białych sukienkach sypały płatki kwiatków z koszyczków, ministranci w białych szeregach wydzwaniali dzwonkami zbliżanie się rozmodlonego tłumu, natomiast za nimi szły, m.in., siostry zakonne, księża i lud wierny. Wzdłuż całej trasy procesji towarzyszyły orszakowi tłumy gapiów. Pierwszy ołtarz stanął przy ul. Polowej, przed Sienkiewicza: przedstawiał portyk wejściowy jak do łomżyńskiej Katedry z cytatem z Jana Pawła II: „Kościół żyje dzięki Eucharystii”. Duch Święty pod postacią gołębicy i kielich mszalny z bochnem chleba przypominały o istocie procesji, czyli Chrystusie przemienionym. Tutaj swą pieśnią towarzyszył pielgrzymom – jak nazwał procesję bp Janusz Stepnowski – kameralny chór WSD pod kierunkiem ks. Kazimierza Ostrowskiego: „Dzięki Ci, Panie, za ciało Twe i krew... Wielbimy Cię...”. Ludzie często klękali na tych samych ulicach i chodnikach, które w czasie codziennym przemierzają w drodze do pracy, szkoły, sklepu czy urzędu. Zofia Kalska (lat 93) nie przyklękła, tylko oparła się w prażącym słońcu o siatkę ogrodzenia WKU: czeka na znajomą z podwórka Elę, która zrywa z dekorującej ołtarz brzózki gałązki na pamiątkę uczestnictwa w tej procesji.
- W procesjach na Boże Ciało chodziłam zawsze, odkąd pamiętam – uśmiecha się miła i skromna staruszka. - A mnie już idzie na setkę... Ciekawe, jak będzie za rok...
Drugi ołtarz stanął przy Rządowej blisko Zjazdu i przypominał skromną kapliczkę przydrożną, tyle że z płyty laminowanej. Chórem katedralnym dyrygował organista katedralny Robert Kulesza, natomiast przy trzecim ołtarzu koło kamieniczki z nr 4 chórem kapucyńskim kierowała Ewa Zawłocka. Wyjątkowo pięknie zabrzmiała na starówce w zupełnej ciszy pieśń „A ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym” jako zapowiedź nagrody dla tego - jak mówił Mistrz - „Kto we mnie wierzy, żyć będzie”.       
- Kiedy procesja Bożego Ciała przeszła dziś po uliczkach naszego miasteczka, każdy mógł oddać hołd Jezusowi Chrystusowi, ukrytemu w Najświętszym Sakramencie – nauczał biskup łomżyński ks. Janusz Stepnowski przy czwartym, ostatnim ołtarzu przed gmachem kurii diecezjalnej koło Katedry w Łomży. - Wszyscy upadamy na kolana przed Chrystusem: biskup, kapłan, diakon, człowiek w urzędzie i rolnik, który uprawia ziemię. Wszyscy jesteśmy braćmi i siostrami. Modlimy się i pracujemy, aby nasze miasto rozwijało się, stwarzało perspektywy dla młodzieży i nie starzało się...
Ksiądz biskup przypomniał swoją myśl z kazania w Katedrze, gdzie odprawiał mszę św. Bożego Ciała w koncelebrze z biskupem seniorem Tadeuszem Zawistowskim: do Chrystusa można przyjść codziennie, pomodlić się, poprosić o łaski i podziękować za łaski.
- Adoracja Najświętszego Sakramentu to nasze codzienne, nieustanne Boże Ciało – tak trafnie skomentował duszpasterza Diecezji Łomżyńskiej Łukasz Lipiński.   
- U nas na Białorusi w Mołodecznie są także uroczyste procesje Bożego Ciała, ale nie takich rozmiarów! – opowiada Edmund Stankiewicz (lat 20), który po roku formacji w klasztorze Ojców Kapucynów w Dokszycach pierwszy rok postulatu pracuje, uczy się i modli już w klasztorze kapucyńskim w Łomży. - Języka polskiego na poważnie zacząłem się uczyć dopiero w Łomży. Kilka lat wcześniej na poziomie rozumienia uczyłem się języka przodków w naszym kościele, gdzie tylko formuły mszalne są po polsku, a czytania i kazanie po białorusku. Pomagał mi nasz ksiądz proboszcz Ariusz Małyska, pomocne były przy lekturach litery angielskiego, ale swobodnie zacząłem mówić całkiem niedawno, tu nad Narwią. To moje pierwsze Boże Ciało w Polsce...

Mirosław R. Derewońko


 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0