wtorek, 20 lutego 2018 napisz DONOS@

O miejskich obligacjach: Prezydent, radni i... Pekao SA

- Proszę o zdjęcie punktu dotyczącego emisji miejskich obligacji z najbliższej sesji. Musimy mieć czas aby się dobrze zastanowić – apelowali radni Łomży do prezydenta Mieczysław Czerniawskiego na zakończenie blisko dwugodzinnego spotkania dotyczącego emisji komunalnych obligacji na kwotę ponad 46 mln zł. - Decyzję o tym czy zdejmiemy temat z sesji czy nie podejmę w poniedziałek – zapowiedział Czerniawski dodając, że absolutnie sprawa nie jest robiona w pośpiechu i że z panią skarbnik miasta Grażyną Kołodziejską tematem zajmują się od pół roku. Podczas piątkowego spotkania radnych do obligacji przekonywali nie tylko prezydent i skarbnik, ale także dwaj przedstawiciele banku Pekao SA. Jak wynikało ze słów prezydenta ten bank jest jednym z dwóch jakie pozostały w rozgrywce o emisję obligacji Łomży. Bankowcy i prezydent przekonywali, że obligacje pozwalają przede wszystkim na tańsze rolowanie długu przez co umożliwią spełnienie wymogów prawnych dotyczących zadłużania się samorządów i skorzystanie z funduszy unijnych w nowej perspektywie UE 2014-2020.

Prezydent Mieczysław Czerniawski w towarzystwie bankowców z Pekao SA
Prezydent Mieczysław Czerniawski w towarzystwie bankowców z Pekao SA

- Banki chętniej emitują obligacje komunalne. Traktują je jako dobre aktywa – mówił Paweł Makarewicz z warszawskiej centrali Pekao SA dodając, że teraz jest większe zainteresowanie takimi obligacjami ze strony funduszy inwestycyjnych. 
Bankowiec podawał, że w Polsce obligacje komunalne opiewają dziś na 15,5 mld zł. Że emitują je największe samorządy jak Warszawa czy Kraków, ale i te mniejsze.
- 80% emisji jest  pomiędzy 5 mln zł a 20 mln zł – mówił wskazując, że łomżyńskie byłyby w tej grupie już wyższej wartości.
- Główny powód emisji obligacji to wskaźniki, które są w samorządach. Obligacje są aby spełnić wymagania RIO – dodawał Sławomir Kozaczuk z białostockiego oddziału banku. - 
Przy kredycie kapitał zaczynacie państwo spłacać za pół roku czy rok, a w obligacjach można ustalić że za 4 czy 5 lat. Kredytami się państwo zablokujecie – przekonywał. 
Bankowcy nie byli w stanie wiarygodnie podać radnym ile tańsza jest emisja obligacji od zaciągnięcia kredytu. Przekonywali że jest tańsza bo marża banku „o parę dziesiątych” przy kredytach jest wyższa. 
- Bank może tymi papierami obracać dlatego jest możliwość zaproponowania mniejszej marży – tłumaczył  Makarewicz.
Na pytanie radnego Macieja Głaza o całościowe koszty, które w związku z długim czasem odsetkowym w obligacjach będą wyższe niż przy kredytach bankowcy mówili, że potrzebne byłyby symulacje dla obligacji i kredytu, ale oni ich nie mają i stawiali retoryczne pytanie: czy miasto otrzymałoby tak duży kredyt?

Łomża jest bezpieczna (finansowo)
- Absolutnie nie grozi nam żaden krach finansowy. Zadłużenie Łomży (na koniec roku planowane 107,5 mln zł- dop.red.) w porównaniu do Suwałk czy Białegostoku jest o wiele mniejsze – mówił prezydent Czerniawski. - Te obligacje są po to aby dać sobie szansę na lata 2014, 2015 i 2016, aby mieć wkład własny bo jego nie będziemy mieć z dochodów własnych – tłumaczył zachwalając, że emitując obligacje „przez cztery lata nie spłacamy nic”. 
Z ponad 46 mln zł jakie prezydent chce pozyskać z obligacji komunalnych ponad 24 mln zł miałoby zostać przeznaczone na pokrycie bieżącego deficytu budżetu miasta, a reszta – blisko 22 mln zł na spłatę kredytów zaciągniętych w latach ubiegłych. 
- Jeśli wskaźniki wyglądają tak dobrze to po co przesuwały ten okres spłaty kredytów o cztery lata – pytał radny Maciej Głaz (PO). 
- Zaciągamy dług na poczet lat przyszłych. Czy nie lepiej i prościej byłoby zacząć oszczędzać – pytał radny Janusz Mieczkowski (PiS) dodając, że „ośmiela się to proponować”.
Radni domagali się od prezydenta i skarbnik miasta dokładnych symulacji i wyliczeń kosztów i zysków zamiany kredytów na obligacje.
- Zadłużenie nasze poszło w znacznej mierze na konsumpcję. Gdyby poszło na inwestycje problem byłby rozwiązany – mówił radny Witold Chludziński (SPŁ) odnosząc się do zaciągniętych już przez miasto kredytów. - Jeśli pieniądze z obligacji byłyby na inwestycje, to ja jestem za – powiedział Chludziński i był jedynym radnym, który złożył taką deklarację.     
- Po co ten pośpiech? Sprawa wymaga przedyskutowania i zastanowienia się – mówił radna Elżbieta Rabczyńska (PiS)  sugerując, że jeśli prezydent  pójdzie z tym na najbliższą sesję to głosowanie przegra. 
- Proszę o zdjęcie tego tematu z sesji. Musimy mieć czas na zastanowienie się – dodawał radna Alicja Konopka (SPŁ).
- Jako radny i wiceprzewodniczący Rady chciałbym być szanowany – mówił Zbigniew Lipski (SPŁ) wskazując, że takimi tematami prezydent nie powinien zaskakiwać radnych.

Czerniawski i PO
Lipski nawiązując do wypowiedzi prezydenta, który mówił, że „wczoraj o obligacjach rozmawiał” podczas spotkania  pytał z kim było to spotkanie? i kogo przed radnymi informował o planach emisji miejskich obligacji?. Wyraźnie zmieszany pytaniem prezydent Czerniawski mówił, że rozpoczął od pewnego czasu cykliczne spotkania z Platformą Obywatelską.
- Było to drugie czy trzecie spotkanie z kolei – mówił prezydent dodając, że „na wesela na które go nie proszą nie chodzi”.


 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0