wtorek, 20 lutego 2018 napisz DONOS@

Raport ws. dzieciobójczyni z Hipolitowa

Rzecznik Praw Dziecka Marek Michalak przedstawił raport ws. Beaty Z., podejrzanej o zabójstwo kilkorga swoich dzieci w Hipolitowie pod Stawiskami. Jego zdaniem, zajmujący się rodziną sąd rejonowy w Łomży oraz kuratorzy nie współpracowali z instytucjami, które wielokrotnie podkreślały trudne warunki życia rodziny – podały media ogólnopolskie. Z raportu Michalaka ma wynikać, że w domu, w którym przebywała Beata Z. wraz ze swoimi dziećmi przez wiele lat brakowało ogrzewania, dzieci pozostawały brudne i niedożywione, w domu panował bałagan, a kobieta nadużywała alkoholu.

Rzecznik Praw Dziecka Marek Michalak podczas wizyty w Sądzie Rejonowym w  Łomży
Rzecznik Praw Dziecka Marek Michalak podczas wizyty w Sądzie Rejonowym w Łomży

Rzecznik Praw Dziecka podkreślał fakt, że zajmujący się sprawą sąd rejonowy w Łomży i przydzielony w 2004 roku kurator sądowy nie współpracowali odpowiednio z instytucjami społecznymi zajmującymi się kwestiami rodzinnymi. Nie zbadano postaw rodzicielskich matki i nie ustalono zdrowia dzieci.
Do września 2008 roku wiedzę na temat rodziny czerpano z jednej rozmowy kuratora z matką. Dzieciom nie udzielano pomocy, tym bardziej po śmierci ojca, gdy matka nadużywała alkoholu.
Zdaniem Michalaka, nie reagowano na szkodliwe i naganne zachowanie w zakresie utrzymania zdrowia i higieny dzieci. Raport wykazał również brak kontaktów organów zajmujących się sprawą z policją i szkołą, do której chodziły dzieci. Te miały w placówkach niejednokrotnie mdleć.
Co więcej, kurator relacjonował, że w domu jest brud, bałagan, a "chory syn leży pod brudną i podartą kołdrą". Zdaniem Rzecznika, powinno to zobligować sąd do właściwych działań.
Mimo opinii kuratora w 2009 roku o konieczności poddania matki badaniom, sąd rejonowy w Łomży tylko na podstawie rozmowy z Beatą Z. stwierdził, że nie zachodzi potrzeba zmiany osoby, która miałaby opiekować się dziećmi.
Nikt jednak nie zauważył kolejnych ciąż i faktu, że w rodzinie nie przybywa dzieci. Dopiero w czerwcu 2012 roku pracownik socjalny przekazał policji notatkę o możliwości popełnienia przestępstwa. Po kilku miesiącach badania sprawy, 42-letnia kobieta została zatrzymana i aresztowana.  Postawione jej zarzuty dotyczą pięciu zabójstw nowo narodzonych dzieci. Dotychczas odnaleziono jednak szczątki tylko czworga z nich. Ciała dzieci schowane były w piwnicy w stodole, oraz na strychu domu rodzinnego. Piątego noworodka poszukiwano w stawie nieopodal domu, ale wobec faktu, że miało ono tam być porzucone kilka lat wcześniej, nie znaleziono żadnych szczątków.

na podstawie onet.pl


 
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0