niedziela, 23 lutego 2020 napisz DONOS@
Polityka

 Nowy temat  |  Spis tematów  |  Przejdź do wątku  |  Szukaj  |  Zaloguj   Nowszy wątek  |  Starszy wątek 
Dowody Żydowskie...

Jak pisze Elie Wiesel Noblista ... Holokaust leży poza zasięgiem Historii , a próba jego badania zgodnie z zasadami nauki jest unicestwieniem historii ....
To znaczy , że należy przyjmować wszystko a priori jak leci, wierzyć w to co mówią świadkowie, a wszyscy , którzy tak nie myślą są antysemitami...
A teraz ciut dowodów ...Książkę Jerzego Kosińskiego malowany Ptak Fachowiec Wiesel rozpoznał jako dzieło świadka Holokaustu dokument...
Podobnie pan Wiesel ocenił dzieło Binjamina Wilkomirskiego vel Brunona Dossekkera Fragments... Autor w tym dokumencie opisał swój pobyt w Obozie Majdanek , a następnie jako dziecko odseparowane przez Niemców w Oświęcimiu..
Obie te książki te dzieła stały się hitem w Europie , USA Kanadzie jako dokumenty opisane przez świadków .. A teraz Prawda - pan Kosiński niemiłosiernie nazmyślał nie jest to żaden dokument Kropka ...Drugi autor ur 1941r i uwaga - II Wojnę Światową przeżył w Szwajcarii w luksusowych warunkach ...a o wojnie Majdanku i Auschwitz czytał jako dorosły w książkach...Do tego zbierał pieniądze na upamiętnienie ofiar Holokaustu. I teraz należy przypomnieć oświadczenie Adama Michnika który stwierdził ,że on którego rodzice zginęli w Holokauście jest jednocześnie ofiarą II Wojny Światowej ...cyrk na kółkach wszyscy oni wg prawa Europejskiego to zawodowi kłamcy , oszczercy i robiący kasę na Holokauście nie dla ofiar a dla siebie...Michnik urodził się w 1946r rodzice umarli śmiercią naturalną grubo po wojnie.A świadkowie Jana Tomasza Grossa w czasie mordowania Żydów w Jedwabem byli w ZSRR a zeznawali jako naoczni świadkowie ...Wysuncie wńioski sami czy można być jednocześnie w ZSRR i w tym samym czasie w Jedwabnem ?
A teraz atak Putina na Polskę - ma jedno za zadanie nazmyślać aby wszyscy mówili a nikt nie wiedział gdzie jest prawda... I to jest właśnie sens mentalności Żydowskiej
To samo dotyczy piszących na forum oczywiście pod pseudonimami wszyscy są vel...paplika . j22 i złomka - no ten to dopiero nazmyślał jako rodzina Pileckiego , bojownik z komuną i tp itd słowem oszust złodziej patrzy jak na tym zarobić nie ważne ,że te pieniądze są takie jakby umarłemu z grobu zabrać lub go po śmierci okraść ważne ,że się zarobiło...
Sedno sprawy ...

Odpowiedz na tę wiadomość
 
Re: Dowody Żydowskie...

Przepraszam ,że nie poinformowałem iż napisałem na podstawie Dzieła Powrót do Jedwabnego , Wybitnych Polskich Autorów Pana Wojciecha Sumlińskiego , Pani Ewy Kurek i Pana Tomasza Budzyńskiego niechcący kliknałem...
Nadmieniam ,że w Polsce pod okupacją Niemiecką każdego dnia ponad trzy tysiące Polaków budziło się i ginęła i tak przez pięć i pół roku a w Jedwabnem w tym czasie zginęło około 200 osób nie więcej niż 300 Po prostu jeszcze raz wszystkich Nas oszukano ...

Odpowiedz na tę wiadomość
 
Re: Dowody Żydowskie...


Ewa Kurek ur. 24 listopada 1951 w Kielcach - polska historyk, scenarzystka, reżyserka i autorka książek .

Tomasz Budzyński - 2 października 1962 ur. Tarnobrzeg - rockmen, malarz i poeta, były buddysta .

Wojciech Sumliński - 15 kwietnia 1969 ur. Warszawa - psycholog, dziennikarz śledczy, publicysta-plagiator.

W styczniu 2016 dziennikarz tygodnika „Newsweek Polska” Jakub Korus zarzucił Sumlińskiemu, że w ponad 30 miejscach wydanej w 2015 książki Niebezpieczne związki Bronisława Komorowskiego znajdują się całe fragmenty skopiowane z powieści Alistaira MacLeana oraz Raymonda Chandlera. W kolejnym tekście wskazał na zdania, które miały zostać splagiatowane z powieści Johna Steinbecka, Mitcha Alboma i Paulo Coelho. eden z ulubionych pisarzy prawicy kopiował lub przepisywał z nieznacznymi zmianami całe akapity m.in. „Mrocznego krzyżowca”, „48 godzin” czy „Lalki na łańcuchu” – łupem tej intelektualnej kradzieży padały charakterystyki bohaterów, dialogi, opisy miejsc i zdarzeń.
Czy to jest wiarygodny pisarz ?

Jedynie kurek można nazwać historykiem,
reszta to popłuczyny z nieciekawą przeszłością i bez wykształcenia historycznego.

... a i tą bajkę to pisali w jakich warunkach, w luksusowych czy w biedzie i smrodzie ,
no i skąd czerpali materiały, może byli świadkami wydarzeń, żyli w czasach II wojny światowej :)))

bimber,
czegoś ty się znowu ożłopał jełopie ?
Michnik nic nie mówił o swoich rodzicach, a duża część jego rodziny zginęła podczas Holokaustu. Już dawno temu \"Der Spiegel\" tłumaczył się z wypowiedzi Michnika o śmierci rodziców w Holokauście. - \"Błąd w tłumaczeniu\". Jak wyjaśniła gazeta, zamiast słowa „rodzice” mieli się znaleźć „członkowie rodziny”.

kłamiesz wszawa mendo !
Książka \"SĄSIEDZI \" powstała w oparciu o relacje niedoszłych ofiar, świadków i uczestników pogromu. Jest tam materiał z przekazów ocalałych Żydów oraz akt sądowych.

No i istotne : Gross, cytując między innymi obszerne fragmenty wspomnień świadków pogromu w Jedwabnem, zwrócił uwagę na współudział Polaków w jego organizacji. Jak pisał Gross, „panami sytuacji w Jedwabnem byli oczywiście Niemcy. I tylko oni mogli podjąć decyzję o wymordowaniu Żydów”. Wprawdzie zaznaczał, że Polacy zawarli nieformalne porozumienie z Niemcami przeciwko lokalnym Żydom, jednak „należy pamiętać, że gdyby Jedwabne nie zostało zajęte przez Niemców [...], to Żydzi jedwabieńscy nie zostaliby wymordowani przez swoich sąsiadów”.

Fakt , że wywód Grossa jest przesadzony, a liczba ofiar pogromu – przeszacowana, co nie przesądza jednak o fałszu tezy postawionej przez Grossa i stwierdzeniu, że Polacy nie byli zaangażowani w pogrom .

Odpowiedz na tę wiadomość
 
Re: Dowody Żydowskie...

IPN prowadził śledztwa w latach 2002–2004.
Wedle IPN rola Polaków – co najmniej czterdziestu mieszkańców Jedwabnego i okolic – była decydująca w realizacji zbrodniczego planu. Polacy byli wykonawcami zbrodni zainspirowanej przez Niemców. Prokuratorzy IPN przesłuchali 111 żyjących świadków.
Według ustaleń IPN w wyniku zbrodni zginęło co najmniej 340 osób, z czego około 300 zostało żywcem spalonych w stodole.

Odpowiedz na tę wiadomość
 
Re: Dowody Żydowskie...

Dociekając prawdy historycznej pamiętajmy o serii antyżydowskich pogromów , która objęła okolice Łomży. W pierwszych dniach lipca do pogromów doszło między innymi w Wąsoszy 5 lipca i Radziłowie 7 lipca i 10 lipca w Jedwabnem.

Wśród motywów zbrodni wymienia się między innymi antysemityzm, szczególnie silny w okresie kryzysu z lat trzydziestych i rozbudzany przez ugrupowania endeckie działające w regionie łomżyńskim oraz chęć rabunku żydowskiego mienia.

W trakcie pogromów dochodziło do plądrowania, rabunku i zajmowania nieruchomości należących do Żydów.

Niemcy dopuścili też do powstawania ochotniczych straży porządkowych, swego rodzaju samozwańczych milicji, którym nawet dali prawo do noszenia broni. Często do tych straży wstępowali ludzie z antysowieckiej konspiracji.

Zaraz po wkroczeniu , Niemcy wyrażali zadowolenie i dawali Polakom \"wolną rękę\" w dalszym rozprawianiu się z Żydami. Potem pozostawiali ich samych i wyjeżdżali, by dokonywać podobnych pacyfikacji gdzie indziej.
Niemcy fotografowali (np. Jedwabne), by następnie zdjęcia te wykorzystać propagandowo, jako dowód na wrodzony antysemityzm występujący także u ludów słowiańskich.
Niemcy w pierwszym okresie dla utrzymania kontroli nad terenem w dużej mierze polegali na pomocy miejscowej ludności. W Jedwabnem, jak i w innych miasteczkach po wyparciu Sowietów, powstaje samozwańcza polska władza lokalna.
Wszystko to dzieje się dwa tygodnie po zajęciu tych terenów przez wojska niemieckie. Jedwabne zostało zajęte przez wojska niemieckie po trzech tygodniach wojny 22 czerwca 1941. Był to więc okres szczególny – pierwszych tygodni niemieckiej okupacji na tym terenie.
Niemcy zostali przywitani jak wyzwoliciele – po prawie dwóch latach okrutnej okupacji sowieckiej. Nie zastanawiano się raczej nad tym, jak będzie wyglądała okupacja niemiecka – była to reakcja na wyparcie poprzedniego okupanta.

Korzystając z niemieckiego przyzwolenia, w okrutny sposób znęcano się nad Żydami, bito ich i poniżano, po czym mordowano w bestialski sposób dzieci, kobiety i starców.
Przy „rozwiązywaniu kwestii żydowskiej” na Wschodzie Niemcy wykorzystywali silne nastroje antyżydowskie miejscowej ludności. Specjalne oddziały niemieckiej policji prowokowały i organizowały pogromy, do udziału w których zachęcano okoliczną ludność.
Już w czasie zajmowania obszarów wschodnich Reinhard Heydrich wydał 29 czerwca 1941 r. polecenie dotyczące tzw. akcji samooczyszczających i określił rolę w nich Einsatzgruppen. „[...] Nie należy stawiać przeszkód dążeniom do samooczyszczania występującym w antykomunistycznych i antyżydowskich kręgach na nowo zajętych obszarach. Przeciwnie, należy je wywoływać, nie pozostawiając śladów, intensyfikować, jeśli to potrzebne, oraz kierować na odpowiednie tory, w taki sposób, żeby miejscowe „koła samoobrony” nie mogły później powoływać się na rozporządzenia lub udzielone polityczne przyrzeczenia. [...] Tworzenia stałych oddziałów samoobrony z centralnym kierownictwem należy unikać; zamiast nich celowe jest wywoływanie miejscowych pogromów, w sposób wyżej przedłożony”.

Pogromy lokalnej ludności na miejscowych Żydów były tylko w pewnym stopniu „nadzorowane \" przez nazistów.
Niemcom zależało na tym, żeby w polskiej świadomości utrwalił się obraz Żyda-bolszewika. Odczłowieczenie Żydów było celem antysemickiej propagandy.
W wielu miejscowościach pogromy wybuchały jeszcze przed wkroczeniem wojsk niemieckich. Taka sytuacja miała miejsce np. w Szczuczynie i okolicznych wsiach, np: w Lipniku i Bzurach.

Odpowiedz na tę wiadomość
 
Re: Dowody Żydowskie...

Nowogrodzki Rzyd znowu bredzi...

F.u.c.k y.o.u! PiSlamistom



Odpowiedz na tę wiadomość
 
Re: Dowody Żydowskie...

cytat z innego tematu \"4lomza\":
-\"Autor: ` (---.demosdemon.com)
Data: 09-07-11 17:55

Mośki stale szfindlują przy sprawie Jedwabnego.

Łomżyniacy dobrze pamiętają co wasi robili od 1939 do 1941 roku w Łomży i powiecie łomżyńskim.

Jak jeszcze Polacy we wrześniu 39 walczyli z Niemcali, Żydzi już stawiali powitalne bramy dla Sowietów. Zgłoszali się ochotniczo do NKWD. To oni wskazywali NKWD rodziny do wywózki.

Przychodzili razem z enkawudzistami do domów Polaków i aresztowali ludzi. Wszyscy ludzie to pamietają. Żydzi, patrolowali nawet wozy, którymi deportowanych wywożono na stację do Łomży. Co któryś wóz siedział enkawudzista. Na każdej jednak furmance siedział Żyd z karabinem.

Jak wywozili z Polski naszych mężczyzn, to matki, żony, kobiety szły drogą i błagały tych Żydów, których przecież jako swoich sąsiadów doskonale znały, żeby dali deportowanym szansę.

W rezultacie w głąb Rosji, bydlęcymi wagonami wyjechały z powiatu łomżyńskiego tysiące Polaków. Tylko co 50 z nich wrócił do kraju.



O tym załgana żydokomuna milczy.

Co działo się przez 2 lata w Jedwabnym. Mośki z czerwonymi opaskami, w niedzielę podczas mszy potrafiły wejść do kościoła i narobić przy wszystkich przed ołtarzem, krzycząc, teraz my tu rządzimy parszywe polaczki.

Tak było przez 2 lata. Codzienne wywózki, zanim jeszcze wóz ruszał, to inni Żydzi szli do domu wywożonych i na oczach wszyskich szabrowali, co sie dało. Widzieli to Polacy, jak ich dobytek kradną sąsiedzi Żydzi.






[\"Kronikę panien benedyktynek opactwa Świętej Trójcy w Łomży (1939 - 1954)\", sporządzoną przez s. Alojzę Piesiewiczównę (Łomża 1995). Zacytujmy jej fragmenty dotyczące dni 20 - 22.06.1941 roku:

\"20 czerwiec. Uroczystość Serca Pana Jezusa. Dzień przeokropny dla Polaków pod zaborem sowieckim. Masowe wywożenie do Rosji. Od wczesnego rana ciągnęły przez miasto wozy z całymi rodzinami polskimi na stację koleją. Wywożono bogatsze rodziny polskie, rodziny narodowców, patriotów polskich, inteligencję, rodziny uwięzionych w sowieckich więzieniach, trudno się było nawet zorientować jaką kategorię ludzi deportowano. Płacz, jęk i rozpacz okropna w duszach polskich.

Żydzi za to i Sowieci tryumfują. Nie da się opisać co przeżywają Polacy. Stan beznadziejny. A Żydzi i Sowieci cieszą się głośno i odgrażają, że niedługo wszystkich Polaków wywiozą. I można się było tego spodziewać, gdyż cały dzień 20 czerwca i następny 21 czerwca wieźli ludzi bez przerwy na stację. (...) I na prawdę Bóg wejrzał na nasze łzy i krew. ]

http://www.4lomza.pl/forum/read.php?f=2&i=203398&t=202903


Po tym jak Gross, zaczał szkalować Polaków, ukaktywniły się media prożydowskie i żydowskie.

W Polsce najgłośniej o tym trąbiły media żydowskie \"Gazeta Wyborcza\", TVN, Radio ŻYD, a lokalnie jak wszyscy łomżyniacy wiedzą, pismem oczerniającym Polaków stały się łomżyńskie \"KONTAKTY\".

W tych mediach wylewano kubły pomyj na Polaków, głównie mieszkańców Jedwabnego, ale także innych miejscowości.
Zwłaszcza obrzydliwe jest zakłamanie lokalnych \"dziennikarzy\", którzy bez kłopotu mogli porozmawiać z żyjącymi naocznymi świadkami zdarzeń i pokazać prawdziwy całościowy obraz zdarzeń. No, ale lepiej jest podlizać się Żydom, a nuż skapnie jakaś nagroda, pochwalą, itp.
Przecież i teraz mamy to samo. Ci ludzie, jak przyjeżdża się do Łomży, znani łomżanom, że mają żydowskie pochodzenie pouczają, że \"Polacy mają przepraszać przyjeżdżających Żydów, cmentarze są niezadbane, a nawet, że pod pomnik w Jedwabnem nie przychodzą\" itd. Dla nich każdy powód by podlizać się współrodakom jest dobry.

Nie rozpamiętują Polaków, mieszkańców tych ziem wywiezionych na Wschód z nadania kolaborujących Żydów, a o potępieniu donosicieli w ogóle nie ma mowy.

W Jedwabnem równie dobrze mógłby stanąć z inicjatywy ludzi pomnik upamiętniający wywózki. A może byłby to znowu antysemityzm?







W Łomży jak wiemy, nadaktywny był dawny organ PZPR \"KONTAKTY\".
W nim ukazują sie artykuły szkalujące wizerunek mieszkańców Ziemi Łomżyńskiej. Jego \"redaktor” Władysław Icek Tocki [kardupel, jego nazwisko z hebrajskiego znaczy \"wsza\"]




od lat w swoim brukowcu opluwa mieszkańców m.in. Jedwabnego, Radziłowa, Wąsosza, posądzając ich o antysemityzm i mordowanie Żydów w okresie okupacji. I nie chodzi o to, że Icek Tocki jest Żydem, bo są tysiące uczciwych Żydów, którzy z szumowiną żydowską z \"Kontaktów\" oczerniającą Polaków nie chcieliby mieć nic wspólnego. Trzeba przypomnieć działalność Icka, Marii \"Racheli\" Kaczyńskiej i reszty w minionych latach.

Sprawa Jedwabnego, kiedy zaczęło być głośno, Icek Tocki przypomniał sobie swoje korzenie, a jest potomkiem Żydów, którym bliżej było do wartości komunizmu, niż do \"jakiejś polskości\". Pojawił się \"historyk\" J.T. Gross, ze swoim paszkwilem antypolskim \"Sąsiedzi\".

Co, robi Icek i reszta, zaczynają powtarzać plugawe kłamstwa Grossa jako niezbite fakty, dodając swoje \"prawdy\", które \"usłyszeli\" od mieszkańców Jedwabnego. To, że wielu historyków natychmiast wskazało, że Gross wielokrotnie zmyślał w swojej książce, to do Icka Tockiego i mu podobnych nie dociera.

W szmatławcu pojawiają się opowieści, o topieniu Żydów w sadzawkach, mordowaniu orczykami, im bardziej krwawa historia tym lepsza. Konfabulacje nie znające granic. „Kontakty” zaczęły cytować inne ogólnopolskie pisma, co dla Icka Tockiego było jedyną okazja do zaistnienia gdziekolwiek, ze swym brukowym pisemkiem. To, że pluje na ludzi, którzy latami go utrzymywali, co tam, ważne, że za całokształt doceniono go i poleciał w ramach \"krzewienia tolerancji\" za darmo do USA.

Po latach synalek Tockiego, Michał zostaje przyjety na służbe do Szechtera w \"Gazetcie Koszernej\". Sprawdź autora

http://szukaj.gazeta.pl/portalSearch.do?&s.si%28navigation%29.navigationEnabled=true&s.sm.query=Tocki


Icek Tocki i „Kontakty” chcą podlizać się Żydom, raz nie mali zahamowań do plucia na Polaków, to robią to dalej, z nadzieją na kolejne „srebrniki”. Pisze, „ ale nie możemy zapominać o mordowaniu Żydów przez Polaków w Radziłowie, Wąsoszu i innych miejscowościach...”. „Antysemici” nie dbają o cmentarze żydowskie, hańba, dla władz... i tu padają nazwy. Jednocześnie największymi autorytetami tych ludzi są oszczercy antypolscy, plugawiący latami dobre imię Polski i Polaków. Wzorują się tu na „Gazecie Wyborczej”, która jak powiedział sam Adam Michnik, „...ma obowiązek zabiegać o sprawy Żydów, chociażby z powodu żydowskiego pochodzenia większości redakcji.” To najogólniej „uczciwość” szmatławca „Kontakty” jeśli chodzi o sprawę żydowskie.

Przejdźmy do stosunku do Kościoła katolickiego. „Kontakty” od lat mieli jedynie słusznych hierarchów kościelnych, z „certyfikatem” „Gazety Wyborczej”. Wiadomo, że chodzi o Żecimskiego, Pieronka, Gocłowskiego, a także Bonieckiego, Czajkowskiego i im podobnych. Cecha wspólna: rozbijanie tradycyjnych wartości polskiego Kościoła, dyspozycyjność wobec mediów liberalnych. Reszta to zacofany zaścianek, na który można pluć. Stąd Icek Tocki stale powtarza wszelkie „prawdy”, które wygłoszą wymienieni wyżej.

Obok Tockiego, aktywnie szkalowała Łomżan, Maria Rachela Kaczyńska, związana ze Slawomirem Kalksteinem [zmianili nazwisko na Kaczyński]. To żydowstwo przywędrowałe na te tereny z Rosji. Za komuny działacz PZPR, \"robił loda\" w KW sekretarzom, teraz to nierób, bimbający w PCK.



Te środowisko charakteryzuje się zakorzenioną antypolskością i antyklerykalizmem. Mimo, że na co dzień podlizuja się ksieżom, nawet Stefankowi, ale anonimowo kłamią i opluwają Polaków dla własnych korzyści.\"

Odpowiedz na tę wiadomość
 
Re: Dowody Żydowskie...

Tak to niestety jest... Ja i moja rodzina mam tyle wspólnego z żydostwem co puto i j 22 z Polskością ...Ci dranie antypolacy tak mają wśród nich jest głęboko zakorzeniony rasizm i pogarda dla Polskości oni NIGDY nie byli za Polską zawsze kiedykolwiek Polska była atakowana ZAWSZE okupant i ten co atakował Nas i Polskę był przez nich popierany ...Poczytajcie artykuły jakie pisali o Polsce ,że Polacy płukali złoto ,że mordowali ,że kolaborowali słowem byli gorsi od Niemców co jest oczywistą nieprawdą. Piszą paszkwile na osoby popierające Polską Rację Stanu i Polski Interes Narodowy chcą tymi kłamstwami je zdyskredytować . Wszyscy którzy piszą prawdę bronia się przed kłamstwem i ich wymuszeniami nienależnych pieniędzy , przeciwko nim i ich interesom, te kanalie i zdrajcy Polski uważają za wrogów ,tak mają to jest ich główna cecha zdradzieckie knowania i podżeganie do rasizmu antypolonizmu. Oni choć mieszkali od setek lat NIGDY nie żyli z POLAKAMI ZAWSZE ŻYLI OBOK NAS już Prus pisał ,że prowadząc karczmy i handel prowadzili szeroko pojęty handel żywym towarem zajmowali się prostytucją na niespotykaną skalę prowadzili do rozpadu Polskich Rodzin , czerpania zysków z przejmowanych majątków przekupstwa i lichwy ...Kilka lat przed wybuchem II Wojny Światowej żydostwo i ich zwolennicy masowo zastawiali swe domy i majątki w Polskich Bankach wykupowali złoto i dolary i tych pieniędzy żaden Polski bank nigdy nie odzyskał ..W latach gdy prowadzono ekshumację Prezydentem Polski był oszust i nałogowy pijak który nad grobami w Charkowie i Katyni ledwo stał na nogach i który twierdził ,że ma wyższe wykształcenie Aleksander Kwaśniewski którego prawdziwe nazwisko Stolcmann i którego ojcem był żyd UB k mordującym Polskich Patriotów to on razem z ukrytymi żydami i ich zwolennikami pojechał przepraszać za Niemieckie zbrodnie...Teraz to nie przypadek ,że Polska z lewa i prawa jest przez nich atakowana oni chcą Nam odebrać ten Kraj zrobić tutaj swój nowy mityczny Izrael a Polaków sprowadzić do roli bydła które masowo się prostytuuje i pracuje za miske ryżu jak to było od końca II Wojny Światowej co znaczy za darmo dla ich majatków i kast a jak wszyscy wiemy majątki zdobyte w przestępczy sposób sś WSZĘDZIE NA CAŁYM ŚWIECIE konfiskowane z mocy prawa ...
Oczywiście nie prawda jest wszystko co ten żyd z kownat opisał o autorach Dzieła Powrotu do jedwabnego ...

Odpowiedz na tę wiadomość
 
Re: Dowody Żydowskie...

Żydowska kolumna ryja podnosi. Żydki typu polusy, alkohole, kmiocicie itp. tematy ich ziomkow podnosza, grilują tematy. A czemu nasze forumowe czopy zbliżone do odbytu Piotrowiczów to robią?
Czwrwone pisdowskie szmaty z rodu Israela dążą do wyrwania jak największej kasy z Polaków.
Prawda Żydzie Andrzeju W. ps alkohol? U ciebie Żydzie tylko KASA, KASA, KASA.
Żydowskie pomioty PiSdowskie sprzedawali POLAKÓW w 1921, 1939, 1944-89 i teraz, za ich PiSdowskiej PZPR-pis swe pejsate ryje podnoszą ...... kmioty, alkohole, aresy, polusy ..... wczoraj ORMO, SB, TW, PZPR, a dzisiaj patrioci, PiSdowscy patrioci.

„Wyłącz TVPiS, włącz myślenie”

Odpowiedz na tę wiadomość
 
Re: Dowody Żydowskie...

ziuta, co tam chlasz od samego rana w sobotę?

Odpowiedz na tę wiadomość
 
Re: Dowody Żydowskie...

Autor: Polus (---.elomza.pl)Data: 18-01-20 08:49

ziuta, co tam chlasz od samego rana w sobotę?
___________________
o żydek polus, czerwona szmata PiSdowska wstała. Co dzisiaj czerwona kvrewo na Polskę napiszesz? Ile ci twój I sekretarz KC PZPR-pis płaci za antyPolską propagandę szmaciarzu?

„Wyłącz TVPiS, włącz myślenie”

Odpowiedz na tę wiadomość
 
Re: Dowody Żydowskie...

ślepcze, gdybyś chlał to, co ziomex, odzyskałbyś może nawet wzrok, o rozumie nawet nie wsPOmnę...

F.u.c.k y.o.u! PiSlamistom



Odpowiedz na tę wiadomość
 
Re: Dowody Żydowskie...

kali cwelu, pastuch sie skarzy ze jak sie z rana do szamba przyssiesz to dla niego ledwo starcza


----------------------------------------------------------------------------------------
Tylko idiota odwraca kota ogonem i jedne szkaradztwa próbuje przykryć innymi.

pewna ułomna hipokrytka

Odpowiedz na tę wiadomość
 
Re: Dowody Żydowskie...

Opis: relacja Antoniego O., Polaka, mieszkańca Radziłowa.
Źródło: Akta śledztwa S15/01/Zn ws. zabójstwa w dniu 7.07.1941 r. w Radziłowie 800 osób narodowości żydowskiej, IPN Białystok:

Rów był wykopany wzdłuż domu mieszkalnego siostry mojej matki. Tam mężczyźni stawiali dzieci żydowskie w wieku 6 do 10 lat. Jak dziecko było starsze, wpędzano je z dorosłymi do stodoły. Dzieci ustawiono po 10 koło siebie i mój wuj Władysław D., który miał jako jedyny karabin – strzelał w pierwszego. Pociski po przejściu przez ciało pierwszego dziecka – zabijało następnego [na “dziesiątaka”]. Mówili, że szkoda kulek na Żydów. Jednym pociskiem wuj mordował 10 dzieci żydowskich. Ciała dzieci wrzucano do dołu i zasypywano wapnem. Nie wiem, ile dzieci w ten sposób zamordował. Podobno jeden chłopiec uratował się. Tych dzieci żydowskich zamordowanych przez wuja było dużo. Żydów w ogóle było bardzo dużo – kilkaset osób. Podobno około 800 osób. W tym samym czasie, jak mordowano dzieci, podpalono stodołę z ludźmi wewnątrz. Wiem, że stodołę oblewał środkiem palnym K. (Klimaszewski)., imienia nie znam. Sam proboszcz podpalił stodołę, to znaczy podłożył ogień. Ludzie w środku krzyczeli, potem krzyk ustał...



Odpowiedz na tę wiadomość
 
Re: Dowody Żydowskie...

Pogrom w Wąsoszu
– masakra żydowskich mieszkańców miasteczka Wąsosz i okolic dokonana przez Polaków 5 lipca 1941, w której zginęło około 250 osób, praktycznie cała żydowska populacja miasteczka.( chociaż niektóre relacje mówiły nawet o 1200 ofiarach, co nie znajduje pokrycia w faktach) .

Zbrodnia ta otwarła serię innych w tymże rejonie. Nie ulega wątpliwości, że były one wszystkie inspirowane przez jedną i tę samą „Einsatzkommando”, jeżdżącą z osiedla do osiedla i podjudzającą do zbrodni. Tam, gdzie Niemcy nie znaleźli powolnych wykonawców, tam krwawego dzieła dokonywali sami. Stwierdzono udział w zbrodniach przestępców, którym wojna otworzyła wota więzienne lub też zażartych faszystów i elementów aspołecznych.


Wkrótce po zajęciu miasteczka przez Niemców została utworzona polska policja pomocnicza. Niemieccy zbrodniarze wraz z polskimi chuliganami często odwiedzali żydowskie domy. Niemcy terroryzowali, a chuligani bili i rabowali. W obecności Żydów chuligani \\\"żartowali\\\" i pytali się Niemców, co grozi za zabicie Żyda. Ci odpowiadali, że można spokojnie zabijać .
Po tygodniu Niemcy wyjechali, pozostawiając swoim miejscowym sprzymierzeńcom swoje błogosławieństwo i nastawienia. 5 lipca policja polska obstawiła Wąsosz i rozpoczął sie masowy mord.
Mordowano w mieszkaniach i na ulicach, kobiety gwałcono i obcinano piersi, małe dzieci rozwalano o ściany, z martwych ciał obcinano palce ze złotymi pierścionkami, z ust wybijano złote zęby. Rzeź trwała trzy dni. Tyle czasu pozostawili Niemcy mordercom na dokonanie „roboty”.
Od noży, pałek itp. zginęło, wg szacunków polskich śledczych, zginęło 150 - 250 osób.
Już w 2002 roku wyniki badań na ten temat przedstawił historyk IPN dr Jan Milewski.
W śledztwie prowadzonym od marca 2006 roku w sprawie zabójstw obywateli narodowości żydowskiej – jak informował Tomasz Danilecki z białostockiego IPN. – Nikomu nie postawiono zarzutów.
Ostatecznie w 2016r IPN poinformował o zakończeniu śledztwa . Śledczy z oddziału Instytutu Pamięci Narodowej w Białymstoku umorzyli śledztwo dotyczące mordu Żydów w Wąsoszu w lipcu 1941 roku. Postępowanie karne wobec dwóch osób oskarżonych o to po wojnie zostało prawomocnie zakończone, a innych sprawców nie wykryto – podał IPN.
Źródła różnią się w szacunkach liczby ofiar, niektóre mówią nawet o 250 zamordowanych w Wąsoszu Żydach - taka też ,liczba wymieniona jest na pomniku upamiętniającym ofiary. Ostatecznie IPN przyjął, iż ofiar było \\\"nie mniej niż 70\\\", które zostały zastrzelone lub zamordowane przy użyciu noży, siekier, kołków lub innych podobnych narzędzi.
Inne ofiary \\\"Rzezi w Wąsoszu\\\" spoczywają być może poza granicami zbiorowej mogiły, w szczerym polu.


Nie można uogólniać, że mordu dokonali wszyscy mieszkańcy Wąsosza. Ale nawet ci, którzy nie uczestniczyli w rzezi, zmuszeni byli do chowania zwłok. Inaczej czekałby ich ten sam los.




PS:
Większość tamtejszych Polaków, z miejscowym proboszczem ks. Piotrem Krysiakiem i jego następcą (od 1938 r.) ks. Antonim Kulewiczem na czele, była aktywnymi działaczami Stronnictwa Narodowego. Tak jak i w nieodległym Radziłowie czy Jedwabnem, członkowie ugrupowania atakowali swoich żydowskich sąsiadów, organizowali w miasteczku bojkoty sklepów żydowskich, wybijali szyby w żydowskich domach, bili żydowskich przechodniów na ulicach. Spośród znanych przedwojennych członków Stronnictwa Narodowego, którzy 5 lipca 1941 r. wzięli udział w mordowaniu swoich żydowskich sąsiadów, wymienić można : Juliana P., Józefa L., Józefa Z., Kazimierza Sz., Tomasza K., Jana K., D., Józefa O., Bolesława K. Również Jan Ł., sołtys pobliskiej wsi Nieciki, od 1932 r. należał do narodówki i uczestniczył w pogromie Żydów w miasteczku.

Odpowiedz na tę wiadomość
 
Re: Dowody Żydowskie...

Pogrom w Radziłowie
– masakra żydowskiej ludności z okolic Radziłowa na Podlasiu dokonana przez bandę Polaków 7 lipca 1941 r., w której zginęło ok. 800 osób, z czego 500 spalono żywcem.

Śledztwo w sprawie mordu w Radziłowie prowadził białostocki oddział IPN. Zostało zawieszone w 2010 roku z powodu braku możliwości postawienia zarzutów nieżyjącym sprawcom. Zebrany materiał dowodowy wykazał jednak, że zbrodnia dokonana została przez co najmniej kilkunastu ówczesnych mieszkańców Radziłowa i okolic.

Według zeznań naocznych świadków znajdujących się w aktach śledztwa IPN, po pogromie w Wąsoszu (5 lipca), a przed spaleniem żywcem przez polskich sąsiadów Żydów w Jedwabnem (10 lipca) z 6 na 7 lipca 1941 r. w Radziłowie zaczęli gromadzić się mieszkańcy okolicznych wiosek.

7 lipca pojawił się tu oddział Einsatzgruppe B dowodzony przez SS-Obersturmführera Hermanna Schapera. Hitlerowcy zmuszali miejscowych Żydów do darcia i palenia świętych ksiąg, tańczenia wokół ogniska. Zaprzęgano ich do konnych wozów. Polacy gromadzili i bili Żydów na rynku.

Po kilku godzinach niemieckie oddziały odjechały. Miejscowi Polacy wyprowadzili żydowskich sąsiadów na obrzeże miasta. Wyłapywali tych, którzy próbowali się ratować. Wszystkich zamknięto w stodole i podpalono. Tych, którym udało się uciec, wyłapywano i zabijano na miejscu. Innych doprowadzano do lodowni i zabijano strzałami z broni lub siekierami. Żydowski dobytek rabowano.


Z zeznań świadka Polaka :
Gdy Niemcy przyszli, byłem na miejscu w Radziłowie i wiem, że zaraz Leon K. zebrał bandę składającą się z kilkunastu osób i zaczął rozbijać mieszkania ludności żydowskiej. Wyciągali oni z mieszkania i bili do utraty przytomności. Również bardzo dużo gwałcili młodych dziewczyn, a specjalnie zwróciło uwagę zgwałcenie matki i córki B., które później zabili. Te grasowanie po nocach odbywało się dwa tygodnie aż do 7 lipca 1941 r. (…)

Dnia 7 lipca 1941 r. szajka wygnała wszystkich mieszkańców żydowskich na rynek, tam po uprzednim biciu zagnali ich do stodoły i tam wszystkich spalili. Jeszcze potem trwała obława i kogo złapali, zaraz zabijali. Do Żydów próbujących uciec ze stodoły strzelano . ( czyli Polacy mieli broń palną ) .
Gdy im brakło naboi do karabinów, zaczęli zabijać łopatami i tym podobnymi rzeczami.
Po pożarze weszli do stodoły i wyrywali złote zęby z ust spalonych ofiar.

Na początku szedł proboszcz z krzyżem ;


Ksiądz Dołęgowski z ambony nawoływał do nienawiści przeciwko Żydom. Gdy proboszcz z orszakiem doszedł do rynku, (…) Żydów ustawiono wówczas w czwórki, na początku tej kolumny ustawiono kobiety i dzieci, następnie mężczyzn… Na początku szedł proboszcz Dołęgowski z krzyżem. Był też Niemiec z aparatem fotograficznym, bo robił zdjęcia. Innych Niemców nie było, przyjechali później, ludność witała ich chlebem i solą. Kolumnę prowadził ksiądz – nie wiem, kto pilnował Żydów w kolumnie. Ksiądz prowadził ich ulicą Piękną do stodoły mieszczącej się na końcu ulicy Pięknej. To była stodoła mojej mamy najstarszej siostry, Stanisławy Ś. Jej mąż był na wojnie, a ona sama z dziećmi została przez Polaków dwa dni wcześniej wywieziona pod Przytuły. Sądzę, że była to przygotowana akcja – przygotowanie miejsca – gdzie będą spaleni Żydzi. Wszystko to przygotowywali „swoi”: wójt gminy G. Feliks, sekretarz gminy M. Piotr (po wojnie był wójtem Radziłowa), ksiądz Dołęgowski i lekarz M., tak mi mówiono. To oni byli prowodyrami. Żydów zaprowadzono pod stodołę. Tam już czekano na nich. Nie potrafię podać nazwisk, mieli ze sobą kije. Wrota stodoły był otwarte. Wpędzano kobiety, dzieci, mężczyzn – wszystkich Żydów z rynku do środka stodoły.
Opis: relacja Antoniego O., Polaka, mieszkańca Radziłowa.

Rów był wykopany wzdłuż domu mieszkalnego siostry mojej matki. Tam mężczyźni stawiali dzieci żydowskie w wieku 6 do 10 lat. Jak dziecko było starsze, wpędzano je z dorosłymi do stodoły. Dzieci ustawiono po 10 koło siebie i mój wuj Władysław D., który miał jako jedyny karabin – strzelał w pierwszego. Pociski po przejściu przez ciało pierwszego dziecka – zabijało następnego. Mówili, że szkoda kulek na Żydów. Jednym pociskiem wuj mordował 10 dzieci żydowskich. Ciała dzieci wrzucano do dołu i zasypywano wapnem. Nie wiem, ile dzieci w ten sposób zamordował. Podobno jeden chłopiec uratował się. Tych dzieci żydowskich zamordowanych przez wuja było dużo. Żydów w ogóle było bardzo dużo – kilkaset osób. Podobno około 800 osób. W tym samym czasie, jak mordowano dzieci, podpalono stodołę z ludźmi wewnątrz. Wiem, że stodołę oblewał środkiem palnym K., imienia nie znam. Sam proboszcz podpalił stodołę, to znaczy podłożył ogień. Ludzie w środku krzyczeli, potem krzyk ustał.
Opis: relacja Antoniego O., Polaka, mieszkańca Radziłowa.

Słyszałem również o siostrze mojego szkolnego kolegi z ławki Dawida G. To była piękna Żydówka, w wieku około 20 lat. Opowiadali ludzie, że stary kawaler z Radziłowa Józef B. tę G. zabrał ze stodoły jeszcze przed jej paleniem. Miał ją wyprowadzić w pobliskie zboże i zgwałcić. Potem odprowadził ją z powrotem i wepchnął do płonącej stodoły.
Opis: relacja Henryka P., Polaka, mieszkańca Radziłowa.

Śpiewy i dzikie okrzyki pijanych krwią bandytów zagłuszały przeraźliwe jęki i okrzyki bólu smażonych żywcem niewinnych ludzi. Te dzikie bestie nie miały jeszcze dość, byli jeszcze spragnieni krwi i dlatego powstało u nich hasło „wybić do jednego”. Wtedy rozpoczęła się nagonka na Żydów w całej okolicy. (…) Z powodu braku amunicji zwierzęta te rozbijały dzieciom główki kułakami lub roztrzaskiwały główki dziecięce o mur. Gwałcili swe ofiary przed zabójstwem, nożami obcinali części ciał u żyjących jeszcze ludzi. Po pożarze weszli do stodoły i wyrywali złote zęby z ust spalonych ofiar. Pogrom ten trwał trzy dni od 7 do 10 lipca 1941 r. Na trzeci dzień przyjechali Niemcy, którzy zwrócili się do swoich pupilków, mówiąc im, że sobie za dużo pozwolili. Niemcy wyrwali też z rąk bestii kilka żywych ofiar. Można sobie wyobrazić, jak wyglądały te bestialskie mordy, że nawet Niemcy, ci arcykaci, poczuli wstręt i obrzydzenie.
Opis: relacja Menachema F., Żyda, mieszkańca Radziłowa.

Widziałem, jak (…) strzelano do nich tak, żeby jedną kulą trafić kilku. Chodziło o to, żeby oszczędzać kule. Mówili, że trzeba strzelać na „dziesiątaka”, to jest żeby zastrzelić jedną kulą 10 osób. To było niemożliwe, żeby tak wszystkich zabić. Ci trafieni ściągali do dołów innych, bo byli objęci. Nad dołem stało pełno oprawców. Nawet jak ktoś nie zginął, to nie było szans, żeby uciekł z tego dołu. Potem ludzie mówili, że jeszcze trzy dni po zasypaniu tego dołu ziemia się tam ruszała. (…) W dole warstwa po warstwie przybywało. Wieczorem przywieziono pięć beczek wapna do sypania na te ofiary, po posypaniu wapnem po kilku minutach słychać było jęk ciężki, jakby spod ziemi. Trudno było dużej słuchać tego i udałem się do domu.
Opis: relacja Jana Jerzego R., Polaka, mieszkańca Radziłowa.

Z opowiadań wiem, że mordercy mieli mało amunicji. Dlatego kazali Żydom doprowadzonym pod stodołę siadać jeden za drugim w grobie. Następnie od tyłu strzelali do kilku tak siedzących osób jednym nabojem. Jak zeznałem, dokonywano grabieży mienia pożydowskiego. Ja chodziłem po opuszczonych domach żydowskich, już po ich ograbieniu. Leżały tam różne książki. Wziąłem kilka z nich. Pamiętam „Trylogię” Sienkiewicza i książki J.I. Kraszewskiego.
Opis: relacja Henryka P., Polaka, mieszkańca Radziłowa.


JAK WIDAĆ NIEMCÓW PODCZAS TEJ MASAKRY TAM NIE BYŁO ,
SCENARIUSZ PODOBNY JAK W JEDWABNEM :
NIEMCY POLSKICH BANDYTÓW PODPUŚCILI, DALI IM CICHE PRZYZWOLENIE NA DZIAŁANIE I SIĘ WYCOFALI, NASTEPNIE POGROM , STODOŁA POLANA BENZYNĄ I RZEŻ , GRABIERZ I RABUNEK PRZED MORDEM , PÓŻNIEJ WYRYWANIE ZOTYCH ZĘBÓW SPALONYM TRUPOM . JEDNAK TU UDOWODNIONO, ŻE DO OFIAR STRZELANO .



PS:
Różne były losy sprawców masakry radziłowskich Żydów. Po wojnie kilku popełniło samobójstwo bądź zmarło w niewyjaśnionych okolicznościach. Ci najbardziej aktywni zwykle jednak trafiali do oddziałów partyzanckich i w szeregach Narodowych Sił Zbrojnych czy Armii Krajowej Obywatelskiej nareszcie mogli dać wyraz swoim antykomunistycznym i antysemickim przekonaniom. Tak postąpił Feliks G., który (…) przebywał w oddziale NSZ mjr Jana Tabortowskiego „Bruzdy”, razem z braćmi Leonem i Ludwikiem K. (…) Leon K., główny sprawca mordu należał do oddziału mjr „Bruzdy” niemalże do samego końca jego szlaku bojowego (…)
Również Teofil K. „Kosa”, „Dołęga”, Józef K., Henryk D., Wacław D., Jan Ch., Józef D., Stanisław B., Kazimierz M., Józef L., Wacław B., Stanisław K., Zygmunt S. należeli po wojnie do Narodowych Sił Zbrojnych. Józef L., zbrodniarz z Radziłowa, został nawet jednym z dowódców tej formacji na Podlasiu.

Odpowiedz na tę wiadomość
 
Re: Dowody Żydowskie...

edwabne .
Wiedząc o innych zbrodniach, możemy też powiedzieć więcej o Jedwabnem – na zasadzie analogii.

IPN przyjął w końcowych ustaleniach, że w stodole spalono \\\"co najmniej 300 osób\\\" oraz \\\"co najmniej 40 innych zabito wcześniej w nieustalony sposób\\\"
Najważniejszy był jednak fakt, że w obrębie spalonej stodoły odnaleziono groby grupy kilkudziesięciu Żydów zgładzonych wcześniej (zostali oni przywaleni pomnikiem Lenina i pogrzebani), a na ich miejscu spalono następnie pozostałych.
W wyniku prac archeologicznych w ramach śledztwa prowadzonego przez IPN w pobliżu grobów znaleziono łuski z broni palnej, co było argumentem chętnie podnoszonym przez tych, którzy twierdzili, że jedynymi bezpośrednimi sprawcami zbrodni byli Niemcy. Jednak właśnie tam przebiegały niemieckie okopy z 1944 roku. W styczniu 1945 te okolice zostały zajęte przez Sowietów i te łuski pochodzą właśnie z tego okresu. Potwierdza to ich badanie, wielomiesięczne ekspertyzy i badania doprowadziły, wbrew początkowym ustaleniom, do wniosków, że łuski i naboje znalazły się tam przypadkowo i pochodzą z innych okresów historycznych.

Nie ma żadnego świadectwa, które by opisywało sytuację, że 10 lipca ktokolwiek zginął bezpośrednio z rąk Niemców. Nikt nie mówił, że ktoś użył broni palnej, strzelał albo choćby słyszał wystrzały. A przecież gdyby tak było, ktoś powinien się na to powołać choćby dla obrony – a tymczasem nie ma ani jednej podobnej wzmianki w aktach procesu sprawców.



PS:
Z całą pewnością nie wszyscy mieszkańcy Jedwabnego uczestniczyli w mordzie.
Warto dodać, że w oddalonej o 3 km od Jedwabnego wiosce Janczewko rodzina Aleksandra i Antoniny Wyrzykowskich - pomimo kary śmierci grożącej ze strony okupanta - pomagała Żydom. Początkowo małżonkowie dostarczali żywność do getta w Łomży, a w 1942 r. ukryli na terenie swojego gospodarstwa siedmiu Żydów: Mosze Olszewicza, Berka Olszewicza, Szmula Wasersztejna, narzeczoną Mosze Olszewicza Elkę, Izraela Grądowskiego, Jankiela Kubrzańskiego i Leę Sosnowską. Wszyscy z nich doczekali końca wojny. W 1945 r. Antonina Wyrzykowska została napadnięta i pobita przez kilku antysemitów. Po tym wydarzeniu A. Wyrzykowska zdecydowała się na wyjazd ze swej rodzinnej miejscowości. W 1976 r. Aleksander i Antonina Wyrzykowscy otrzymali tytuł Sprawiedliwy wśród Narodów Świata. W 1993 r. odznaczenie to otrzymali także rodzice Antoniny, Józefa i Franciszek Karwowscy.

Odpowiedz na tę wiadomość
 
Re: Dowody Żydowskie...

Ja bym się Polakom w 1940 roku nie dziwił, że mścili się na Żydach. W 1920 roku, gdy sowieci zajęli znaczną część Polski, na podbitych terenach zakładali komórki komunistyczne. I o dziwo, do rządów sowieckich brano generalnie Izraelitów. Chociaż co tu mówić - Dzierżyński? Polak. Szlachcic.
No to Polacy w okresie międzywojennym, co tu dużo gadać, dojeżdżali starszych braci w wierze, aż iskrzyło.

{Niedawno zakończyłem lekturę serii Marcina Wrońskiego o komisarzu Maciejewskim. Gościu zajeviście przedstawił m.in. życie w międzywojennym Lublinie (częściowo w Zamościu), stosunki polsko-żydowskie, życie ówczesnych żydów. POLECAM.}

Kiedy w 1939 roku na tereny zajęte w 1920 roku przez Sowiety ponownie nawiedziły nas, Żydowska diaspora gnębiona przez Polaków w okresie międzywojennym, nader chętnie wskazywała polską inteligencję, posiadaczy ziemskich, bogatszych chłopów ........ Co sowieci wykorzystywali nader chętnie i masowo wywozili Polaków niewygodnych na wczasy w głębokie rejony Sowietskiego Sojuza.

I gdy w 1941 roku przybyli faszyści, Niemcy, znaczy się. Wiele nie trzeba było. Polacy skrzętnie wykorzystali okazję na pomstę. I w cale się nie dziwię.

Dziwię się tym gołodupcom, którzy gorliwie wykonywali polecenia Niemców, chętnie przejmowali majątki pożydowskie. Dziadowie polusów, aresów, kmiociców, alkoholi ...... z namaszczeniem przejmowali osrane gacie po mordowanych Żydach.


TO CI LUDZIE - JAK ALKOHOL, ARES, POLUS, ITP. są największymi wrogami Żydów - zagłuszając sumienia i pamięć zbrodni przodków.


PS. Większość mojej rodziny ze strony babci została wywieziona na Syberię w 1940 roku. Do Sowietów na nich donieśli ...... życzliwi Polacy. Dzisiaj ich potomkowie za komuny, a teraz za PZPR-pis mają się WSPANIALE. A jacy patrioci. No wypisz wymaluj alkohole aresy i reszta PiSdowskiej hołoty.

„Wyłącz TVPiS, włącz myślenie”

Odpowiedz na tę wiadomość
 
Re: Dowody Żydowskie...

Zapamiętajcie w czasie okupacji Sowieckiej , Niemieckiej i znów Sowieckiej BROŃ mieli tylko i wyłącznie okupanci to jest Sowieci ich żołnierze Policja i NKWD NIKT zapamiętajcie to sobie Nikt z Polaków tej broni nie posiadał skoro piszecie ,że to wuj mordował strzelając do Żydów to wuj był w SS lub Gestapo ...Taka jest idioto prawda o twoim wuju i ..o tobie ...
Szefem gułagów na Kołymie w ZSRR był Żyd pochodzenia Tureckiego Aron Naftali Frenkiel nie przeszkadzało mu to w niczym mordować Rosjan i tych którzy mieli Żydowskie korzenie to jest fakt opisany przez Aleksandra Sołżenicyna w Archipelagu Gułag
Również faktem jest ,że w Gettach w Warszawie , w Łodzi w Krakowie żydowska Policja zaganiała do wagonów kobiety dzieci i starców , i teraz ważne od tych ludzi pobierano za transport pieniądze w kwocie która wystarczyła na ich eksterminację ...
Resztę nie naruszonych aktywów kosztowności dzieł sztuki , pieniędzy po wywiezieniu oddawali do... Gestapo . Nigdy Niemcy nie mogliby doprowadzić do takiej eksterminacji i Holokaustu Narodu Żydowskiego gdyby nie POMOC Elit Żydowskich które właśnie swymi rękoma wymordowało własnych obywateli.
Dlatego nigdy żaden Polak nie został uratowany i nie doczekał się pomocy od Żyda...

Odpowiedz na tę wiadomość
 
Re: Dowody Żydowskie...

Polacy nie mieli broni - co za brednie , znów się jełop bimbru ożłopał ... a broni nie mieli ci z AL i AK , jak i inni ?
Ludzie meli broń, tą z przed wojny, tą z kampanii wrześniowej, jak i zdobyczną itp...

Odpowiedz na tę wiadomość
 
Re: Dowody Żydowskie...

Zapamiętaj zawodowy oszczerco kłamco i zdrajco - Polacy podczas okupacji niemieckiej i sowieckiej nie posiadali broni co więcej również do dzisiaj nie posiadają bo Władza Każda jaka mieniła się polską Bała się Polski i Polaków ,bo to nie była Władza Polska a Rusko- polska , Niemiecko -polska i Komunistyczno polska . Za posiadanie broni wszystkim Polakom groził jeden wyrok ŚMIERĆ bez sądu i bez żadnego tłumaczenia . WiN i ZWZ nie BRAŁO udziału w masowych eksterminacjach jakichkolwiek grup ludzi zamieszkujących Okupowane tereny Polski .Żadne władze Polskie nie współpracowały z Niemcami nigdy nie organizowały jakichkolwiek akcji byli do siebie WROGO NASTAWIENI i tylko taki komunista jak ty może sądzić inaczej łgać i kłamać jak Putin... w ten sposób szarga i oczernia Naród i Państwo Polskie Teraz Uwaga To Żydowskie Elity miały układ z Niemcami wręcz byli przez Niemców zatrudniani zwłaszcza w Autonomiach w Warszawie ,Łodzi ,Krakowie gdzie Żydzi mianowani byli na Burmistrzów mieli własną Policję Judenraty i to właśnie potomkowie protoplaści władka weszki kolaborowali z Niemcami WYPEŁNIALI ich ROZKAZY i dzięki temu Niemcy mogli okraść i zamordować tak wielką ilość społeczeństwa Żydowskiego a ty zdrajco i kłamco niegodny obywatelstwa Polskiego jak piszesz to wiedz ,że z czasem jakiś prokurator nie mający portretów ze wspólnej biesiady i zabawy z Adamem Michnikiem jak wasz Jaco z cholewką ...może obejrzeć te twoje szkalowanie i będziesz musiał za to zapłacić parchaty draniu...
W Jedwabnem broń i strzelać do Żydów mogli tylko Niemcy i Polacy mieli dwa wyjścia albo wykonywać rozkazy Niemców abo ginąć razem z Żydami innych możliwości nie było ...

Odpowiedz na tę wiadomość
 
Re: Dowody Żydowskie...

...w okresie wojny i tuż po niej prawie każdy POsiadał jakiś urzyn, inaczej był bezbronny, nie mógł zapewnić POdstawowego bezpieczeństwa dla swojej rodziny np. przed leśnymi bandytami, którzy partyzantką się mienili..., nie bez POwodu stalinowcy kilka razy ogłaszali amnestie, kiedy bezkarnie można było oddać nielegalną broń...

F.u.c.k y.o.u! PiSlamistom



Odpowiedz na tę wiadomość
 
Re: Dowody Żydowskie...

Jak walczyło NSZ: próby współpracy z Niemcami, rabunki, ataki na AK.

\"Nieobliczalne w skutkach warcholstwo\", \"zatracili poczucie prawa\" - w raportach dowódcy AK skarżyli się na współpracę NSZ z Gestapo i ataki na oddziały partyzanckie AK. Dowódca polskiej armii podziemnej pisał zaś, że partyzanci NSZ odmawiają podporządkowania się rozkazom rządu w Londynie i dlatego nie można ich uznać za żołnierzy polskiej armii


NSZ wywodziło się z przedwojennej skrajnej prawicy, a celem ich walki było stworzenie „Wielkiej Polski Katolickiej”, a nie demokratycznej RP;
duża część ich oddziałów nie podporządkowała się rządowi RP na uchodźstwie i nie weszła w skład AK;
przedwojenny antysemityzm prawicy wcale nie wygasł w obliczu Zagłady;
część oddziałów NSZ współpracowała pod koniec wojny z Niemcami.
W meldunku AK z maja 1944 znalazła się obszerna relacja o rozmowach prowadzonych przez oddział NSZ z żandarmerią niemiecką w powiecie Pińczów. Rozmowy zostały nawiązane z inicjatywy NSZ, a ich celem miało być nawiązanie współpracy z Niemcami w „sprawie likwidacji wspólnie z żandarmerią żydów, bandytów i komunistów”. O akcjach bojowych NSZ autor pisze:

„Działalności tych bojówek nie można nazwać bojowej [!], gdyż w żadnym wypadku nie jest ona skierowana przeciwko okupantowi. Bojówki NSZ podczas swej działalności w terenie ograniczają się do dokonywania zwyczajnych napadów rabunkowych, których ofiarą pada tylko ludność polska”.

„Dnia 16. 4. 44 w Gestapo w Jędrzejowie widziany był oddział NSZ w sile 8 ludzi. Stwierdzono, że oddział ten przybył do GSP [Geheime Staatspolizei — Gestapo] celem nawiązania kontaktu i omówienia warunków współpracy”.

Odpowiedz na tę wiadomość
 
Re: Dowody Żydowskie...

Największe zgrupowania NSZ od czerwca 1944 r. zbierały się na Kielecczyźnie. Wśród nich znalazła się dowodzona przez ppłk. Antoniego Szackiego, ps. Bohun, związanego ze Związkiem Jaszczurczym od 1940 r., Brygada Świętokrzyska. Powołana do życia 11 sierpnia 1944 r., licząca początkowo ok. 850 ludzi, chciała przedostać się na zachód, w stronę wojsk anglo-amerykańskich. Liczono na trzecią wojnę światową, w której brygada miała ruszyć na ZSRR u boku aliantów. Do Amerykanów faktycznie udało jej się dostać. Nie dokonała tego samodzielnie, ale dzięki wyraźnej pomocy Niemców.

Dobre kontakty z Niemcami zapewniał jednostce Hubert Jura, ps. Tom, współpracujący z okupantem od jesieni 1943 r., kiedy to nawiązał kontakt z SS-Hauptsturmführerem Paulem Fuchsem, gestapowcem działającym w Radomiu. Dzięki znajomościom Tomowi udało się zapewnić brygadzie swobodny przemarsz przez tereny zajmowane przez Niemców, którzy nie tylko przepuścili oddział, ale także dostarczali mu broń, paliwo i jedzenie.
Część żołnierzy brygady trafiła na kursy prowadzone przez Abwehrę.
Jeszcze w kwietniu 1945 r. toczyły się rozmowy o wykorzystaniu brygady przez Niemców, m.in. jako desantu na tyły Armii Czerwonej. O współpracy z Niemcami donosiły meldunki dowódców AK i tajny raport gen. Reinharda Gehlena, dowódcy Oddziału Obce Wojska Wschód w sztabie niemieckich wojsk lądowych.

Odpowiedz na tę wiadomość
 Spis działów  |  Wyświetlaj drzewo   Nowszy wątek  |  Starszy wątek 


 Logowanie użytkownika
 Imię (nazwa) użytkownika:
 Hasło:
 Pamiętaj mnie:
   
Nie masz konta? - Zarejestruj się
 Nie pamiętasz hasła?
Podaj Twój e-mail albo nazwę użytkownika poniżej a nowe hasło zostanie wysłane na e-mail skojarzony z Twoim profilem.


Posty, których jedynym celem jest kopiowanie artykułów prasowych lub reklama - będą kasowane

Ogłoszenia płatne


Formatowanie tekstu
Za treść wpisów odpowiedzialność ponoszą ich autorzy.
phorum.org
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0