piątek, 15 listopada 2019 napisz DONOS@
Polityka

 Nowy temat  |  Spis tematów  |  Przejdź do wątku  |  Szukaj  |  Zaloguj   Nowszy wątek  |  Starszy wątek 
Mówił u Chrystusowców o księdzu pedofilu. Zabrali mu mikrofon i zagłuszyli różańcem

Ksiądz Roman B. z Towarzystwa Chrystusowego wielokrotnie gwałcił 13-letnią Kasię. To najgłośniejsza sprawa ostatnich lat dot. pedofilii w kościele polskim. Podczas rekolekcji stowarzyszenia o sytuacji tej chciał opowiedzieć Paweł Kostowski, działacz Ruchu Czystych Serc. Jego wystąpienie zostało jednak przerwane. Ksiądz odebrał mu mikrofon, a członkowie rekolekcji zagłuszyli, odmawiając różaniec.

(..)- Piszę ostatnio na Facebooku z taką dziewczyną. Bardzo sympatyczna i wrażliwa osoba. Tylko na początku irytowało mnie, że jak coś pisze, to zdarza się jej robić proste błędy interpunkcyjne. To taka płytka ocena z mojej strony. Teraz to widzę, bo uświadomiłem sobie, że w czasie, kiedy inne dzieci czytały „Pana Tadeusza”, ona była więziona przez księdza-pedofila Romana B., chrystusowca i gwałcona przez półtora roku. Jak miała 13 lat. Ks. Roman B. przyjeżdżał dawniej na te rekolekcje. Starsi z nas go poznali. Jego ofiara również bywała na rekolekcjach Ruchu Czystych Serc - powiedział podczas rekolekcji Paweł Kostowski.

Gdy zaczął mówić o tym, że Kasia zaszła w ciążę i na żądanie Romana B. lekarka związana z zakonem przeprowadziła jej aborcję, jeden z księży odebrał mu mikrofon.


kiedy debilko pochylisz sie nad ta dziewczyna? znajdziesz czas miedzy liczeniem wyskrobkow w stanach a liczeniem wyskrobkow w europie?


----------------------------------------------------------------------------------------
Tylko idiota odwraca kota ogonem i jedne szkaradztwa próbuje przykryć innymi.

pewna ułomna hipokrytka

Odpowiedz na tę wiadomość
 
Re: Mówił u Chrystusowców o księdzu pedofilu. Zabrali mu mikrofon i zagłuszyli różańcem

również dla naszego forumowego ry(e)ja księża pedofile nie są problemem tylko homosie domagający się takich samych praw człowieka dla siebie...





Odpowiedz na tę wiadomość
 
Re: Mówił u Chrystusowców o księdzu pedofilu. Zabrali mu mikrofon i zagłuszyli różańcem

nie ma przyzwolenia społecznego dla pedałów paradujących po ulicach polskich miast z gołą klatą tudzież w stringach

nie ma przyzwolenia społecznego na profanacje symboli religijnych profanacje mszy świętych

nie ma przyzwolenia społecznego na demoralizacje dzieci w szkołach

Odpowiedz na tę wiadomość
 
Re: Mówił u Chrystusowców o księdzu pedofilu. Zabrali mu mikrofon i zagłuszyli różańcem

Kościół powinien zrobić porządek ze zboczeńcami w swoich szeregach a nie ich kryć

Odpowiedz na tę wiadomość
 
Re: Mówił u Chrystusowców o księdzu pedofilu. Zabrali mu mikrofon i zagłuszyli różańcem

Towarzyszu rei, o krycie zboczencow w sutannach d a twój idol Stasiu Piotrowicz.

Poszukiwany pilnie HONOR Ziobry. Ktoś coś ?

Odpowiedz na tę wiadomość
 
Re: Mówił u Chrystusowców o księdzu pedofilu. Zabrali mu mikrofon i zagłuszyli różańcem

towarzyszu ziomex twoja suka paplik chce być przeorana więc do dzieła

Odpowiedz na tę wiadomość
 
Re: Mówił u Chrystusowców o księdzu pedofilu. Zabrali mu mikrofon i zagłuszyli różańcem

PISdowaty ryju, wszyscy wiemy, że paradujesz we własnym mieszkaniu w damskiej bieliźnie i szpilkach …

Odpowiedz na tę wiadomość
 
Re: Mówił u Chrystusowców o księdzu pedofilu. Zabrali mu mikrofon i zagłuszyli różańcem

O i proszę następny bydlak łomżyński się uaktywnił

Odpowiedz na tę wiadomość
 
Re: Mówił u Chrystusowców o księdzu pedofilu. Zabrali mu mikrofon i zagłuszyli różańcem

To tak jak w komży,był założony temat na forum4lomza....Niewyjaśniona śmierć kleryka w komży .....po paru godzinach ktoś szybko inerweniował by szybko usunąć ten temat ,miasto w komży zakryte czarną płachtą po godz.18 puste ulice...Nasze publikacje o skandalach w archidiecezji gdańskiej wywołały oburzenie księży z innych regionów. Twierdzą, że pasjonujemy się Głódziem i jego „Actimelkiem”, tracąc z oczu pozostałych władców. Najwięcej protestów otrzymaliśmy z diecezji łomżyńskiej.

– Swoistym signum temporis naszej diecezji jest portret wiszący na honorowym miejscu w jednym z gabinetów biskupa Janusza Stepnowskiego (na zdjęciu). Schodami na pierwsze piętro i w lewo. Zwykłych interesantów tam nie przyjmuje, bo tuż obok tronu wisi słynny molestant kleryków abp Juliusz Paetz. Dobroczyńca, patron i czuły opiekun Stepnowskiego w początkach jego kariery. Żadnych innych obrazów tam nie ma. Nawet papieża – podkreśla ksiądz A.

Paetz, który – po piętnastu latach pracy w Watykanie – w styczniu 1983 r. otrzymał sakrę i posadę biskupa łomżyńskiego (sprawował ten urząd do kwietnia 1996 r.), osobiście wyświęcał Stepnowskiego. Kleryk musiał przypaść szefowi do gustu, skoro natychmiast po ukończeniu seminarium (1985 r.) dostał od niego ofertę wyjazdu na studia do Hiszpanii. Ksiądz Janusz zakończył je w 1988 r. doktoratem z prawa kanonicznego. Pojechał następnie do Włoch, gdzie przez rok uczył się języka, by od listopada 1989 r. dostać etat w watykańskiej Kongregacji ds. Biskupów. Miał wówczas zaledwie 31 lat.
– Dzięki swoim układom Paetz cały czas go pilotował. Dzisiaj widać, że bardzo skutecznie, skoro niemający żadnego doświadczenia duszpasterskiego Stepnowski został od razu ordynariuszem. Byłem świadkiem rozmowy, w której ks. prof. Witold J (…) twierdził, że w tamtych czasach na studia zagraniczne i do pracy w Rzymie szli niemal wyłącznie młodzi i bardzo przystojni, „żeby dziadkowie mieli z kim się bawić”. W okresie rządów [bp. Stanisława] Stefanka Juliusz miał szlaban na wizyty w Łomży. Teraz dostał „wizę wjazdową” i chętnie odwiedza byłych wychowanków – ironizuje ks. B.

Mówi ksiądz C: – Jestem głęboko przekonany, że w diecezji istnieje lobby gejowskie. Świadczy o tym m.in. fakt, że choć zdecydowana większość żyje w różnych formach konkubinatu hetero-, to jednak najważniejsze stanowiska i najbardziej dochodowe parafie otrzymują księża mający wyraźne preferencje homoseksualne.

Duchowny sypie nazwiskami niczym z rękawa, ale powtarzać ich z oczywistych względów nie będziemy. Opowiada m.in. o wpadce pewnego infułata, który kupił rodzicom molestowanego ministranta mieszkanie, żeby wyciszyć skandal. Wspomina o utrzymankach silnie eksponowanego w katolickich mediach prałata, błyskotliwej karierze kanonika przeniesionego z sąsiedniej diecezji za uleganie „skłonnościom”. Mówi o byłym przełożonym seminarzystów, a obecnie proboszczu widzianym niedawno w towarzystwie swojego wikarego w warszawskim klubie gejowskim. Opowiada o dyrektorze instytucji diecezjalnej zwanym przez kolegów „dziwką łajdaczącą się po wszystkich diecezjach” oraz o dwóch księżach Andrzejach szczególnie blisko związanych z Paetzem. Mówi też o kochanku kardynała z Kurii Rzymskiej…

Ksiądz D: – Jak ognia unikam teorii spiskowych, ale niektóre zaskakujące awanse wręcz idealnie do nich, niestety, pasują. Przykładowo: pół roku temu niczym niewyróżniający się wykładowca naszego seminarium duchownego, 45-letni (wygląda jednak zdecydowanie młodziej) ks. Sławomir Ś (…), został nagle osobistym sekretarzem 65-letniego… niemieckiego abp. Müllera, nowego prefekta Kongregacji Nauki Wiary, która jest jedną z najważniejszych instytucji w Kościele. Jakim cudem prefekt go wypatrzył? Ano takim, że zaraz po wyświęceniu (sic!) w 1995 r., oczywiście przez Paetza, został skierowany na studia do Monachium, gdzie ks. prof. Müller wykładał teologię dogmatyczną. No i bardzo się tam zaprzyjaźnili mimo różnicy wieku. Gdy Müller dostał sakrę i biskupstwo Ratyzbony, bodajże dwa razy odwiedził Łomżę, a ks. Sławek z kolei jeździł często do Niemiec. Gdy w lipcu 2012 r. Niemiec został arcybiskupem i szefem Kongregacji, dyskretne spotkania stały się praktycznie niemożliwe, więc ściągnął przyjaciela do siebie. Jak komentowano to w naszej diecezji, nie muszę chyba tłumaczyć…

###

Spostrzeżenia i oceny łomżyńskich duchownych nie ograniczają się do lobbingu.
– Wisi mi, kto z kim sypia oraz za co awansuje, bo dla mnie o wiele bardziej dokuczliwym problemem jest bezwzględne zdzierstwo. Wizytacja kanoniczna biskupa w parafii rozpoczyna się od 10 tys. zł w górę. Gdy włożysz do koperty mniej, to od razu padają uwagi, że chyba nie dajesz sobie rady. Wcześniej przyjeżdżają kurialne dziady zwane „wizytatorami wizytacji wstępnej”, którym trzeba zapłacić co najmniej 1 tys. zł za „odebranie świadectwa wiary”. To samo dzieje się przed bierzmowaniem. Jeśli biskup wpadnie na kolędę, zainkasuje 2 tys. zł. Gdy Stepnowski obejmował diecezję, obowiązywała jednorazowa danina po 800 zł od każdego księdza. Dostał więc w sumie około 240 tys. zł. W październiku 2012 r. rozpoczął się Rok Wiary i znowu trzeba było płacić po 800 zł od łebka. Teraz nakazał, żeby księża katecheci pracujący w szkołach oddawali co roku jedną pensję. Całe szczęście, że można ją wpłacać ratalnie. On jeździ wypasionym audi A8, emeryt Stefanek ma audi i opla omegę, a drugi emeryt, bp Tadziu Zawistowski, poczciwy chłop – skodę superb. Stefanek przed odejściem kazał wydzielić sobie cztery mieszkania w nowym domu emeryta. Połączył je w jeden apartament o powierzchni około 200 mkw. Całą rodzinę wyposażył. Infułat Jan (…) kupił sobie trzecie mieszkanie, kanonik Tadeusz (…) jest właścicielem stacji benzynowej w Ostrowie Mazowieckim, dziekan Zbigniew (…) wybudował wspólnie z bratem prywatną klinikę… Podobnych przykładów mogę wam podać na pęczki. Trzymając sztamę z szefami, można żyć jak pączek w maśle, a później to już samo się nakręca, bo jak cię wywindują, to przecież masz z czego płacić – tłumaczy ks. E.
– Źródłem pokaźnych wpływów pasterzy są też księża umoczeni w jakieś afery. Dasz, to żyjesz dalej, dopóki sprawy nie nagłośnią media. Nie dasz, idziesz od razu na aut – dodaje ks. A.

Każdego z naszych rozmówców (spotykaliśmy się indywidualnie) pytaliśmy, dlaczego nie pojadą do Warszawy, żeby poskarżyć się watykańskiemu ambasadorowi abp. Celestinowi Miglioremu. Wszyscy jednomyślnie orzekli, że nie są kamikadze, skoro w nuncjaturze „pierwszym po Bogu” jest ks. infułat Karol Ł., rodak z diecezji łomżyńskiej, pracujący w tej placówce od ponad 20 lat…

[2013] FaktyiMity.pl Nr 18(687)/2013

Anatol M.

Odpowiedz na tę wiadomość
 
Re: Mówił u Chrystusowców o księdzu pedofilu. Zabrali mu mikrofon i zagłuszyli różańcem

A ja bym bardzo się upomniał do p.bronakowskiego by zaprosił do katedry na wykład p.głodzia oraz np.kx.który lubi nastki i opowiedzieli wiernym o swych doznaniach duchowo cielesny....Prosimy o to my wierni diec.komżyńskiej ,prośba też o ogłoszenia w mediach i sieci kiedy i o której godz?..Wikary Mariusz P. był odwoływany z dwóch poprzednich parafii za karę. Można przypuszczać, że biskup łomżyński Stanisław Stefanek odwoła go też z Nur. Ks. Mariusz ma gorącą krew albo, jak mówią nurzanie, sperma rzuca mu się na mózg.

Nur leży tuż koło Zuzeli. Miejscowości narodzin kardynała Wyszyńskiego. W centrum Nura ulica Kościelna krzyżuje się z placem Kościelnym. Ksiądz Tadeusz jest proboszczem starej daty. Skromnie ubrany, siwy staruszek to dusza człowiek. Lubią go i szanują wszyscy mieszkańcy Nura. Sprawia wrażenie zakłopotanego całą sytuacją. Choć tego nie mówi, wiadomo, że wikarego zesłano tu za karę.

– Nie mogę nic powiedzieć, dopóki nie wypowie się biskup. Martwię się, że dziewczynka nie uczęszcza do szkoły i nie jest z rodziną – mówi zatroskany proboszcz. – Jak najszybciej trzeba to zmienić. Co do wikarego, nie chcę go osądzać.

31 maja 16-letnia Zuzanna wybiegła ukradkiem z domu, wskoczyła do ciemnoniebieskiego Opla Vectra, który z piskiem opon odjechał w nieznanym kierunku. Gdy rozmawialiśmy z ojcem Zuzanny, mijał ósmy dzień od jej ucieczki.

– To był samochód wikarego Mariusza P. Widziała to sąsiadka i może potwierdzić. Od tamtej pory dostaliśmy tylko jednego SMS-a, że jak się nie odczepimy od księdza, to ona nigdy nie wróci do domu. Zgłosiliśmy zaginięcie na policję. – Ojciec Zuzanny wyciąga zdjęcie klasowe córki. – O, to córka, tu siedzi w środku z tabliczką.

Zdjęcie sprzed kilku tygodni pokazuje nastolatkę z dziecięcą, niewinną buzią.

– Wpierw on był w porządku, traktowaliśmy go jak przyjaciela rodziny – mówi o wikarym ojciec Zuzanny. – Ale jak w sylwestra przyprowadził do nas tę Kasię, zacząłem coś podejrzewać. Okazało się, że w Ostrołęce wynajął kawalerkę. Tam się z nią spotykał. Teraz pewnie mu się znudziła i zbałamucił naszą córkę.

Matka po ucieczce córki znalazła korespondencję Katarzyny i Zuzanny. Dziewczyny wyznały sobie miłość do wikarego. Kwieciście opisywały związek, który bynajmniej nie był platoniczny. Kasia, nieco starsza, bez problemów zaakceptowała młodszą koleżankę. Dzieliły się swoim ukochanym.

Starzy Kasi też nie pochwalają tego związku. Mieszkanie wynajęte przez księdza Mariusza służyło początkowo do schadzek z Kasią. Później adres poznała również Zuzia. Zdaniem rodziców Zuzanny właśnie do ostrołęckiej garsoniery ksiądz początkowo wywiózł ich córkę. Widzieli ją przez okno. Gdy zorientowali się, że są obserwowani, czmychnęli prawdopodobnie przez połączone z innymi klatkami piwnice.

Romans księdza z szesnastolatką trwał już kilka miesięcy. Rodzice dowiedzieli się o wszystkim ostatni. Któregoś dnia zwrócili się do dyrekcji szkoły z prośbą o obniżenie składek na komitet rodzicielski. Są biedni, a trójka ich dzieci jeszcze się uczy. Zaskoczeni dowiedzieli się, że szkoła nie może obniżyć składki rodzicom uczennicy, bo ona bardzo często przyjeżdża do szkoły nową Vectrą.

– Co to za ksiądz? – mówi kilkunastoletni młodzieniec, którego zagadnęliśmy na ulicy Nura. – Jak wyprawiał imieniny, to impreza była przez tydzień. A o tym, że lata za dziewczynami, wszyscy wiedzą. Jakie jaja były, jak zgubił saszetkę z dokumentami. Myśmy ją znaleźli, a tam w środku trzy prezerwatywy…

Ksiądz Mariusz nie ukrywa się tak jak Zuzanna. Nadal pojawia się w kościele, wciąż uczy w szkole religii.

– Miał zorganizować wycieczkę do Częstochowy – mówi matka jednej z uczennic. – Ale po tym, co się stało, to wolimy, żeby dzieci pojechały z kim innym.

Spędziliśmy w Nurze prawie całą niedzielę. Księdza Mariusza jednak nie zastaliśmy. Komórka wikarego milczy, nie odpowiada również na wiadomości pozostawione w skrzynce głosowej.

Rodzice Zuzanny postanowili złożyć doniesienie do prokuratury. Twierdzą, że poszukiwana przez policję córka została wywieziona przez księdza i przez niego jest ukrywana. 16-letnia dziewczyna w myśl prawa podlega władzy rodziców, choć bzykać ją już można. Prokurator grozi za posuwanie małolaty tylko do 15. roku życia.

* * *

Kapłani żyją w celibacie przeważnie na pokaz. W praktyce prują się po kątach, wykorzystują swoich podwładnych, dymają gosposie albo uwodzą małolaty. I gdyby nie towarzysząca temu obłuda, nie byłoby o co się czepiać. Ci sami księża, którzy używają życia, zazwyczaj walczą z pornografią, konkubinatami i skrobankami.

Są wśród księży jednak i tacy jak proboszcz Tadeusz z Nura – skromni, uczciwi i oddani swojej pracy. Im właśnie podsyła się niewydarzonych klechów za karę. W ten sposób Kościół traci autorytet nawet tam, gdzie wydawałoby się, że ma ugruntowaną pozycję. Co specjalnie nas nie martwi. A też uwodzicielowi należy się uznanie choćby za jedno – używa prezerwatyw.

[2002] NIE.pl 25/2002

Anatol M.

Odpowiedz na tę wiadomość
 
Re: Mówił u Chrystusowców o księdzu pedofilu. Zabrali mu mikrofon i zagłuszyli różańcem

A co ciekawe piszą też o komży w np.Przegląd...Chodzi o sprawę księdza Adama S., który - według ubiegłorocznego komunikatu prokuratury - \"w okresie od 2009 roku do 2013 roku w Grądach Woniecko, działając w krótkich odstępach czasu, w wykonaniu z góry powziętego zamiaru, kilkakrotnie doprowadził małoletniego poniżej lat 15 Tomasza R. do poddania się innym czynnościom seksualnym oraz prezentował mu wykonanie innej czynności seksualnej. Nadto Adamowi S. przedstawiono zarzut popełnienia przestępstwa (...) polegającego na doprowadzeniu małoletniego Tomasza R., do poddania się innym czynnościom seksualnym, za które udzielono korzyści majątkowej. Ponadto Adamowi S. przedstawiono zarzut rozpijania małoletniego.\" Sprawa byłego proboszcza parafii Grądy Woniecko stała się głośna m.in. poprzez film braci Sekielskich pt. \"Tylko nie mów nikomu\".

Co zastanawiające, jednym z siedmiu nowych alumnów łomżyńskiego seminarium (...) jest młody człowiek z Grądów, co świadczy o tym, że albo buja w obłokach i nic nie wie, bo pod latarnią najciemniej, albo wie i jest cynikiem, co w przyszłości pozwoli mu łatwo piąć się po szczeblach księżowskiej kariery.

Ale bardziej niż przypadek ks. Adama S. młodych, gorliwych katolików musi odpychać od tego seminarium historia tragicznej śmierci kleryka z 18 maja br. Alumn pierwszego roku z niewyjaśnionych przyczyn powiesił się na poddaszu seminaryjnego budynku - czytamy w \"Przeglądzie\".

W bieżącym roku akademickim naukę w Wyższym Seminarium Duchownym rozpoczęło 7 alumnów.

Źródło: Klęska powołań w bastionie prawicy

Anatol M.

Odpowiedz na tę wiadomość
 
Re: Mówił u Chrystusowców o księdzu pedofilu. Zabrali mu mikrofon i zagłuszyli różańcem

Bo widzisz Antoś p bronek i pan flaszka maja innych tam gdzie słoneczko rzadko zagląda... Jeden twierdzi ,że to poddani powinni łożyć na godziwe życie i rozrywki swego pasterza dokładnie tak samo jak robi to Baca gdy doi strzyże i sprzedaje swoje owieczki drugi natomiast żyje w ustroju feudalnym i jak ktoś go obraża to powinna demokracja i Polska go bronić a jak on obraża to Polsce i demokracji nic do tego bo cyt u nas jest feudalizm i panu wszystko wolno ...Pisz więcej wiele to nie pomoże ale ludziska ciut więcej wiedzy lizną ...

Odpowiedz na tę wiadomość
 Spis działów  |  Wyświetlaj drzewo   Nowszy wątek  |  Starszy wątek 


 Logowanie użytkownika
 Imię (nazwa) użytkownika:
 Hasło:
 Pamiętaj mnie:
   
Nie masz konta? - Zarejestruj się
 Nie pamiętasz hasła?
Podaj Twój e-mail albo nazwę użytkownika poniżej a nowe hasło zostanie wysłane na e-mail skojarzony z Twoim profilem.


Posty, których jedynym celem jest kopiowanie artykułów prasowych lub reklama - będą kasowane

Ogłoszenia płatne


Formatowanie tekstu
Za treść wpisów odpowiedzialność ponoszą ich autorzy.
phorum.org
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0