wtorek, 26 września 2017 napisz DONOS@

Doświadczenie i młodość w Galerii Żivkowa

Wyjątkową wystawę malarstwa Henryka Osickiego i grafiki Agnieszki Chojnowskiej
można oglądać w Galerii Żivkowa. Wystawie towarzyszy prezentacja ubrań z jedwabiu autorstwa Krystyny Staniórskiej oraz mebli firmy Kler.
- Wystawa prezentuje dwa pokolenia autorów– mówi właścicielka galerii, Ivayla Żivkowa. Bardzo się cieszę, że te dwa pokolenia mogę pokazać w jednej rodzinie, bo pomimo tego, że nazwiska są różne, to Agnieszka Chojnowska jest wnuczką Henryka Osickiego. Chciałam pokazać dwa pokolenia, dwie różne techniki. To galeria domowa, co stwarza odpowiedni – rodzinny - klimat dla takiego spotkania pokoleń. Poza pracami malarskimi można oglądać ubrania – sukienki - wykonane z jedwabiu naturalnego, autorstwa Krystyny Staniórskiej.

Henryk Osicki i Ivayla Żivkowa
Henryk Osicki i Ivayla Żivkowa
Agnieszka Chojnowska
Agnieszka Chojnowska
Agnieszka Chojnowska, grafika
Agnieszka Chojnowska, grafika
H. Osicki, akwarele
H. Osicki, akwarele
H. Osicki, akwarele
H. Osicki, akwarele
Ivayla Zivkowa, K. Staniorska
Ivayla Zivkowa, K. Staniorska

Wystawa to zderzenie dwóch na pozór odległych światów: realistycznych, malowanych akwarelami pejzaży Henryka Osickiego i nowoczesnych grafik Agnieszki Chojnowskiej. Jednak zaprezentowane w Galerii Żivkowa prace mają wiele cech wspólnych – łączy je  przede wszystkim, mimo odmienności zastosowanych technik, subtelność kolorystyczna i lekkość kompozycji.
- To moja pierwsza wystawa indywidualna, ponieważ w ubiegłym roku obroniłam dyplom i nie było wcześniej takiej sposobności – mówi Agnieszka Chojnowska. Bardzo chcę podkreślić ten związek z dziadkiem, bo to dzięki niemu zajęłam się plastyką. W pewnym sensie wychowałam się u niego w pracowni i było to dla mnie naturalne, że poszłam tą drogą i jest to pewien sposób podziękowania mu za to. Nasze prace się różnią, ponieważ dziadek jest zdeklarowanym realistą, ja natomiast czasami od tego uciekam.

- Zobaczyłem prace swojej wnuczki dzisiaj po raz pierwszy i jestem bardzo mile zaskoczony – dodaje  Henryk Osicki. Są ciekawe, bo w tej szarej gamie barw jest wyczucie ładnych kolorów. Jestem nimi zachwycony. Moja wystawa jest taka trochę na „doczepkę” – dodaje żartobliwie nestor łomżyńskiego malarstwa. Nie są to nowe prace, ale część  wystawy na moje 50 lecie.

Henryk Osicki jest twórcą doskonale znanym w Łomży. Pomimo imponującego dorobku nie myśli o odpoczynku, planując już kolejne prace, które złożą się już niebawem na jego kolejną wystawę. Agnieszka Chojnowska dopiero rozpoczyna swą artystyczną drogę, w pewnym sensie kontynuując to, co przed laty rozpoczął jej dziadek.

- Zachwyciłem się Narwią w 1961 roku, po przyjeździe do Łomży – podsumowuje swój życiowy wybór Henryk Osicki. I to dzięki tej fascynacji rzeką zostałem w Łomży na stałe
i wciąż ją maluję.

Wojciech Chamryk
Fot. Elżbieta Piasecka Chamryk

mm
pon, 30 maja 2011 10:01

 
Zobacz także
 
4lomza.pl Regionalny Portal Copyright © Speed s.c. 2005r - 4too v.1.0